Blog

Ewangelia sądu – Świątynia i pojednanie

7 marca 2014 • przez • w Ewangelia sądu

2. Świątynia i pojednanie

Słowo świątynia w Piśmie Świętym odnosi się najpierw do wzniesionego przez Mojżesza „przybytku Pańskiego”, następnie do „świątyni Salomona” a ostatecznie do „prawdziwego przybytku zbudowanego przez Pana, a nie przez człowieka”na który wskazywały zarówno Przybytek, jak i świątynia Salomona[1]. Jak zauważył William Shea: „W czasach starotestamentowych, niezależnie od tego czy sąd odbywał się w ziemskim przybytku, w ziemskiej świątyni, czy też w niebiańskiej, zawsze odbywał się w świątyni[2].

Przybytek Pański

Aby zachować żywą wiarę w mającego nadejść Mesjasza, Bóg powołał do istnienia określony system ofiarniczy, w którym krew składanego w ofierze zwierzęcia miała dokonywać pojednania człowieka z Bogiem[3]. Ten stosunkowo skromny akt ofiarniczy praktykowany był przez cały okres patriarchalny. Jednakże po wybudowaniu Przybytku akcent przeniesiony został z ofiarowania na pośrednictwo usługujących w nim kapłanów. Sama zaś ofiara, bez usługiwania krwią,  przestała mieć znaczenie.

Zarysem pierwszej świątynią dla Izraela była Góra Synaj. Tam Bóg dał Mojżeszowi następujące polecenia:

  1. Miał on odgrodzić górę, gdyż była ona miejscem świętym. „I zakreślisz ludowi granicę dokoła, mówiąc: Strzeżcie się wstępować na górę albo dotykać się jej podnóża. Każdy bowiem, kto się dotknie góry, zginie” (2Moj. 19,12).
  2. Miał zbudować u jej podnóża ołtarz. „Przyszedł więc Mojżesz i obwieścił ludowi wszystkie słowa Pana (…) Wtedy Mojżesz spisał wszystkie słowa Pana, a wstawszy wcześnie rano, zbudował ołtarz u stóp góry i postawił dwanaście pomników dla dwunastu plemion izraelskich” (2Moj. 24,3-4).
  3. Nieliczni mogli wejść na pewną wysokość góry, aby tam z pewnej odległości oddać cześć Bogu. „A do Mojżesza rzekł: Wstąp do Pana, ty i Aaron, Nadab i Abihu oraz siedemdziesięciu ze starszych Izraela i złóżcie pokłon z daleka” (2Moj. 24,1).
  4. W pewnym momencie Bóg rozkazał, aby Aaron i pozostali nie wspinali się już wyżej, a jedynie Mojżesz miał wstąpić na szczyt, aby przybliżyć się do Boga. „A niech tylko sam Mojżesz zbliży się do Pana, natomiast oni niech się nie zbliżają, a lud niech nie wstępuje z nim” (2Mojż. 24,2).

 

Widzimy tutaj podział, jaki odnaleźć możemy w zbudowanym przez Mojżesza Przybytku, namiocie ogrodzonym wokół lnianymi zasłonami: miejsce najświętsze [4], święte [3] oraz dziedziniec [2,1][4].

Gdy tylko Przybytek został poświęcony, chwała Boża zstąpiła z Góry Synaj do jego wnętrza, do miejsca najświętszego, poza zasłonę. Od tego momentu, stamtąd Pan objawiał Swoją wolę ludowi: „Tam będę się spotykał z tobą i sponad przebłagalni i spośród cherubów, które są ponad arką świadectwa, będę z tobą rozmawiał o wszystkich nakazach, które dam za twoim pośrednictwem Izraelitom” (2Mojż. 25,22 BT)[5].

Po opanowaniu Kanaanu, Przybytek umieszczono w Sylo[6]. Miejsce to przez około trzysta lat stanowiło ośrodek kultu dla Izraela. W tym też okresie kult Jahwe wielokrotnie wypierany był przez kulty pogańskie (Sędz. 3,7). W Przybytku doszło do poważnych nadużyć (1Sam. 2,12-17.22).  Kapłani zaczęli postrzegać ofiary jako głównie źródło swych dochodów. Zamiast napominać lud i nalegać na niego, aby nie grzeszył, pochwalali jego nieprawość, spodziewając się z tego tytułu większych korzyści finansowych, każda bowiem ofiara powiększała ich dochód[7]. O tamtych czasach Asaf pisze w następujących słowach:

„Rozgniewali go [Boga] swoim bałwochwalstwem na wzgórzach, a bałwanami swymi wzbudzili jego zazdrość. Bóg usłyszał to, zapłonął gniewem i zupełnie odrzucił Izraela. Porzucił przybytek w Sylo, namiot, w którym mieszkał wśród ludzi. Oddał w niewolę arkę przymierza i chwałę swoją w ręce wroga. Wydał lud swój na pastwę miecza i rozgniewał się na dziedzictwo swoje.” (Ps. 78,58-62). Arka Przymierza – symbol Bożej obecności – została odebrana Izraelowi i dostała się w ręce Filistyńczyków[8].

W czasach Dawida Skrzynia Przymierza znajdowała się w Kiriat Jearim, skąd sprowadził ją Dawid do Jerozolimy i umieścił w specjalnym namiocie, który „kazał dla niej rozpiąć” (2Sam. 6,17). Przybytek zaś, który Mojżesz kazał sporządzić na pustyni wraz z ołtarzem całopalenia, znajdował się w wówczas w Gibeonie (1Kron. 21,29). I chociaż liczył już około pięciuset lat, wyeksploatowany i w bardzo podniszczonym stanie, ciągle uważany był za miejsce przebywania Boga.

Kiedy Dawid postanowił wybudować Bogu świątynię (2Sam. 7,2), Pan oznajmił mu za pośrednictwem proroka Natana: „Czy ty miałbyś zbudować mi dom, abym w nim mieszkał? (…) Nie mieszkam bowiem w domu od dnia, kiedy wywiodłem synów izraelskich z Egiptu aż do dnia dzisiejszego, ale wędrowałem, mając za mieszkanie namiot” (2Sam. 7,5-7)[9]. Wielkie musiało być rozczarowanie Dawida, kiedy doniesiono mu, że to nie on, ale jego syn Salomon zbuduje dom Bogu[10]. Jednak przez swego Ducha Bóg podał Dawidowi kompletny „projekt” świątyni, każdego przedmiotu w niej używanego oraz każdego specyficznego naczynia; podając nawet wagę każdego z nich (1Kron. 28,11-19). Od tego dnia aż do końca swojego życia Dawid nigdy nie przestał myśleć o świątyni, gromadząc materiały oraz pieniądze na jej budowę.

Świątynia Salomona

Cała konstrukcja Przybytku, choć piękna i okazała w swoim wyglądzie, posiadała jedynie charakter tymczasowy i ostatecznie zastąpiona została przez świątynię murowaną. Już kilka wieków wcześniej Bóg powiedział Izraelowi: „będziecie szukać miejsca, które Pan, Bóg wasz, wybierze na swoje mieszkanie wśród wszystkich waszych plemion” (5Mojż. 12,5).

Bóg zaopatrzył też Salomona w plany budowy: „O tym wszystkim pouczył Dawid Salomona zgodnie z pismem z ręki Pana pochodzącym i dotyczącym całego wykonania tego planu” (1Kron. 28,19)[11]; oraz zapewnił, że jeżeli Salomon będzie postępował według Jego przykazań, to wówczas On dotrzyma swojego słowa i „zamieszka wśród synów izraelskich” (1Król. 6,12-13)[12].

Religijne centrum narodowe utwierdzone zostało wraz z wybudowaniem świątyni przez Salomona na Górze Moria. Na miejsce, gdzie miała stanąć świątynia, wybrano klepisko Ornana, Jebuzejczyka (1Kron. 22,1). Świątynię wzniósł król Salomon „z kamieni gotowych, przyciosanych już w kamieniołomach” (1Król. 6,7), na wzór wcześniejszego Przybytku. Powrócono w pełni do sprawowania nakazanego przez Mojżesza kultu, który w czasach sędziów został zaniedbany (2Kron. 8,13).

Od objawienia na Synaju aż do wybudowania świątyni przez Salomona nie zanotowano żadnych zmian w Bożych rozporządzeniach, odnośnie form i obrządków świątynnych[13].

Po rozbiciu jedności religijnej narodu przez Jeroboama, Izrael ponownie sprzeniewierzył się Bogu: „opuścili Go, odwrócili swoje oblicza od mieszkania Pana, a obrócili się ku niemu tyłem. Zamknęli także drzwi przedsionka, pogasili lampy, nie składali ofiar z kadzidła ani całopalnych w świątyni Boga izraelskiego” (2Kron. 29,6-7). „Także wszyscy książęta judzcy i kapłani oraz lud coraz bardziej grzęźli w niewierności, naśladując wszelkie obrzydliwości narodów, bezczeszcząc świątynię Pańską, którą On poświęcił w Jeruzalemie” (2Kron. 36,14).

Wszystko, o czym możemy przeczytać w Księgach Kronik, które spisane zostały już po upadku Jerozolimy, stanowi pewnego rodzaju retrospekcję historii królestwa Izraela i Judy. Autor pod działaniem Ducha Świętego dochodzi do wniosku, że miasto i świątynia zostały zniszczone, ponieważ lud, jak i królowie, pogrążyli się w bałwochwalstwie i grzechu nie mając szacunku ani respektu wobec świątyni Bożej, a w szczególności Jego w niej obecności (Ezech. 5,19).

Bóg posyłał do nich swoich proroków, „lecz oni drwili z posłańców Bożych, pogardzali jego słowami i wyszydzali jego proroków, aż gniew Pana na jego własny lud wzmógł się tak, iż nie było już ratunku. Toteż sprowadził na nich króla chaldejskiego, który pobił mieczem ich pierworodnych w ich świętym przybytku, nie oszczędzając ani młodzieńców, ani dziewic, ani starców, ani sędziwych. Wszystkich wydał Pan w jego ręce” (2Kron. 36,16-17). „Spalili oni świątynię Bożą, zburzyli mury Jeruzalemu, wszystkie jego pałace spalili ogniem, tak, iż wszystkie drogocenne sprzęty zniszczały” (2Kron. 36,19)[14]. Świątynia Salomona służyła Izraelowi przez około 374 lata.

Świątynia Zorobabela

Gdy dobiegły końca lata niewoli w Babilonie, Bóg polecił Cyrusowi, królowi perskiemu, uwolnić Jego lud, aby powrócili do Palestyny i tam położyli podwaliny pod nową świątynię[15]. Pierwszym aktem religijnym Żydów po powrocie z niewoli było zbudowanie ołtarza całopaleń i wznowienie składania regularnych ofiar całopalnych, porannych i wieczornych. Od czasu, gdy położono fundament pod świątynię, do jej odbudowania minęło jeszcze ponad czterdzieści lat (Ezdr. 3,1-3; 6,15). Wzniesiona budowla nazwana została świątynią Zorobabela, od imienia przywódcy dzieła. Ponieważ nie zachowały się żadne zapisy dotyczące jej wyglądu czy wymiarów, możemy jedynie przypuszczać, że była ona wzorowana na świątyni Salomona[16].

Przez całe wieki ogień, który płonął na ołtarzu całopalenia, pochodził od Boga (3Mojż. 9,24; 2Kron. 7,1). Przy poświęceniu świątyni Zorobabela nie napotykamy na żadną manifestację Bożej mocy. Nie ma już w niej Skrzyni Przymierza ani Dekalogu. W miejsce Arki, która zniknęła, postawiono kamień z dawnej świątyni Salomona. Bóg nie uświetnił też tego miejsca swoją obecnością, jak miało to miejsce wcześniej. Jedynie obietnica, którą Pan wypowiedział przez proroka Aggeusza, nadawała tej świątyni wyjątkowe znaczenie: Przyszła chwała tego domu będzie większa niż dawna” (Agg. 2,9).

Obietnica ta wypełniła się w osobie Immanuela, kiedy to Bóg nie w symbolach świątynnych: kadzidła, chlebów pokładnych, skrzyni przymierza itp., ale w Chrystusie Jezusie, osobiście przyszedł „do swej własności”.

Świątynia Heroda

Po około 500 latach Herod Wielki podjął się dokonania pewnych napraw, jak i rozbudowy świątyni Zorobabela[17]. Gdy przyszedł Chrystus, świątynia ta była w rozbudowie już od 46 lat i nadal nie była ukończona. Ostatnie prace zakończono dopiero około 66 roku n.e., czyli tuż przed zburzeniem Jerozolimy przez Rzymian w 70 roku n.e.

Jerozolima była miejscem świętym, dopóki stała w niej świątynia, o której Bóg powiedział, że zamieszka w niej uświęcając ją swoją obecnością (2Mojż. 25,8). Tak jak rozbił On w czasach Mojżesza swój namiot pośród synów Izraela, tak i Chrystus „rozbił swój namiot” u boku namiotów ludzkich, aby zamieszkać pośród nich: „A Słowo ciałem się stało i zamieszkało [gr. skeno = rozbić namiot, uczynić przybytek] wśród nas” (Jan 1,14).

Ten, który przechadzał się po Ogrodzie Eden (1Mojż. 3,8), a później wokoło swego Przybytku oraz po całym obozie Izraela (3Mojż. 26,12; 5Mojż. 23,15), teraz „przechadzał się po świątyni” (Mar. 11,27; Jan 10,23) nierozpoznany.

W siedemdziesiątym roku n.e. ostatnie ogniwo wiążące wiernych z judaizmem zostało zerwane. Świątynia została ponownie zburzona. Aż do końca Żydzi kochali jej majestatyczną konstrukcję, jej ceremonie i pamiątki, pominąwszy Tego, który był wypełnieniem wszystkich jej symboli, a który powiedział o sobie: „Ale mówię wam, że tutaj jest coś większego niż świątynia” (Mat. 12,6).

Świątynia niebiańska

Chociaż Przybytek, jak i dwie kolejne świątynie, różniły się w szczegółach od siebie, to jednak najważniejsze elementy pozostały wspólne. Wszystkie posiadały dwa przedziały: miejsce święte i najświętsze. Wszystkie miały ołtarz kadzenia i ołtarz całopalenia, umywalnię, stół na chleby pokładne oraz świecznik[18].

Bóg rozkazał Izraelitom uczynić świątynię, aby mógł „zamieszkać [heb. sakan, dosłownie „rozbić namiot”] pośród nich”. Zwrot ten w terminologii żydowskiej przedstawia Boga przychodzącego z jego stałego miejsca zamieszkania w niebie, aby rozbić swój tymczasowy obóz pośród Jego ludu na ziemi (2Sam. 7,5-7). Świątynia ziemska jest zatem postrzegana jako „drugie mieszkanie”. I chociaż Stary Testament ma stosunkowo niewiele do powiedzenia na temat pierwszego miejsca zamieszkania Boga [świątyni w niebie], to jednak wiara w jej istnienie nie była w starożytnym Izraelu czymś zupełnie nieznanym[19].

Wzór dla Mojżesza. Aż pięciokrotnie Księgi Mojżeszowe nawiązują do planu budowy Przybytku, objawionego Mojżeszowi na górze Synaj[20]: „Bacz, abyś uczynił to według wzoru, który ci ukazano na górze” (2Mojż. 25,40). Kluczowe znaczenie ma tutaj hebrajskie słowo tabnit, pochodzące od czasownika bnh (budować), oznaczające ogólnie: „podobieństwo” (jak w obrazie),[21] „kształt” (co do wyglądu),[22] „model” (jak przy robieniu kopii)[23] oraz „plan” (tak jak w projekcie albo szkicu)[24].

Richard M. Davidson w swej książce przedstawia szczegółowo znaczenie słowa tabnit z 2Moj. 25,9.40[25]. Po przeanalizowaniu wszystkich możliwości napisał, że jego zdaniem „nie wydaje się możliwym zadecydować z pewnością, czy pierwotne znaczenie tabnit odnosi się do miniaturowego modelu świątyni w niebie, do samej świątyni w niebie (wraz z jej miniaturowym modelem) czy też do obu możliwości jednocześnie”[26]. Warto zaznaczyć, że myśl o wzorze poprzedza szczegółowy opis zasłon z koziej sierści, desek, pierścieni i drążków. W tym punkcie badawczy umysł może zastanawiać się, czy tego rodzaju rzeczy znajdują się w świątyni w niebie[27].

Kolejnym ważnym hebrajskim słowem jest czasownik ra’ah oznaczający „widzieć”, występujący w każdym z tych pięciu tekstów dotyczących tabnit. Może on sugerować, że Mojżesz zobaczył coś, na podstawie czego nakreślił plan świątyni[28]. Zatem cytowany powyżej fragment można by przetłumaczyć w sposób następujący: „zgodnie ze wszystkim, co sprawiłem, iż zobaczyłeś” i „… który ty byłeś spowodowany zobaczyć na górze”. Formy przyczynowe sugerują, że Mojżesz wprowadzony był w stan wizji. Hebrajskie słowo mareh (przetłumaczone jako „wzór”) może oznaczać „wygląd” lub „widok”, ale także „wizję”. Wówczas tekst Słowa Bożego tłumaczyłoby się  następująco: „… stosownie do wizji, jaką Pan pokazał Mojżeszowi, tak on uczynił świecznik”.

Powstaje w związku z tym pytanie, które jak dotąd pozostaje bez jednoznacznej odpowiedzi: Czy Mojżeszowi ukazano w wizji niebiańską świątynię wraz ze wzorem (modelem niebiańskiej świątyni) lub planem (fotokopią albo projektem), na podstawie którego miała zostać zbudowana ziemska świątynia jako jej kopia[29], czy raczej  słowo tabnit oznacza jedynie ideę w umyśle Boga[30]? C. F. Keil sugeruje, że Mojżeszowi pokazano „obraz lub model ziemskiego przybytku”, który odbijał „myśl Boga odnośnie zbawienia i Jego królestwa” w widzialnej formie, ale nie niebiański oryginał (którym jest niebiańska świątynia)[31]. Stosownie do tego poglądu tabnit odnosiłby się do szczegółowych Bożych instrukcji dotyczących konstrukcji takiego przybytku[32].

Jest jednak poparcie komentatorów dla idei, że teksty te mogą potwierdzać istnienie niebiańskiej świątyni, także na gruncie wspólnego bliskowschodniego modelu niebiańskiego odpowiednika w odniesieniu do jego ziemskiej świątyni[33], która stanowiła miejsce, jak to przedstawia Księga Powtórzonego Prawa, gdzie miało zamieszkać imię Jahwe (5Mojż. 12,5.11; 1Król. 8,29)[34].

Rzeczywistość dla Salomona. Aż siedmiokrotnie król Salomon w swojej modlitwie inauguracyjnej na rzecz poświęcenia świątyni odwołuje się do Bożego miejsca zamieszkania w niebie[35]. Mówi m.in.: „jeżeli ktoś zgrzeszy przeciwko swojemu bliźniemu i zostanie zmuszony do przysięgi, że się przeklnie, i przyjdzie z tą przysięgą przed twój ołtarz w tym przybytku, to Ty usłysz w niebie tę przysięgę (…) Ty racz wysłuchać w niebie, w miejscu, gdzie mieszkasz” (1Król. 8,31.39). Wielce znaczącym jest fakt, że Salomon podaje w tej modlitwie horyzontalną wzmiankę o świątyni w Jerozolimie, a także wertykalną o Bożym mieszkaniu w niebie. Warto zauważyć, że wypowiedź ta jest czymś niezwykle rzadkim w Starym Testamencie, albowiem nie spotykamy w starożytnym tekście żadnej zasadniczej wzmianki, która wyjaśniałaby sprawy kultu. Została tu przedstawiona wiedza sama w sobie[36].

Takie pojęcia jak: „dom”, „przybytek”, „świątynia”, „przybytek zgromadzenia”, „świątynia Pana”, „dom Pana” synonimicznie przewijają się przez cały Stary Testament. Izraelici rozumieli, że rzeczywistym miejscem zamieszkania Boga jest świątynia w niebie[37]. Ludzie mieli przychodzić do ziemskiej świątyni, a Bóg miał ich wysłuchać z nieba. Wskazuje to na ścisłe powiązanie pomiędzy tymi dwoma rzeczywistościami. Jacques B. Doukhan zauważa, że „Izraelita kierował swoje modlitwy ku świątyni, miejscu przebywania Bożego imienia, a odpowiedź na modlitwę nadchodziła z nieba, miejsca zamieszkania samego Boga”[38]. Jest to jeden z najtrudniejszych problemów teologicznych, z jakim próbuje skonfrontować się człowiek, aby wyjaśnić kwestię umiejscowienia się Boga w przestrzeni.

Salomon modlił się do Pana prosząc Go, aby zechciał zamieszkać w świątyni, którą zbudował, choć zdawał sobie sprawę z faktu, że prosi o rzecz niemożliwą: „Lecz czy naprawdę zamieszka Bóg na ziemi? Oto niebiosa i niebiosa niebios nie mogą Cię ogarnąć, a cóż dopiero ten dom, który ja zbudowałem” (1Król. 8,27).

Cały wszechświat został stworzony przez Boga, a zatem niemożliwym jest, aby mógł On być większy od jego Twórcy. Niebiosa nie są w stanie ogarnąć Boga. Salomon wiedział o tym, a jednak postawił wznieść ten skromny budynek. Miał bowiem świadomość, że Bóg ma we wszechświecie określone miejsce, które łączy w jedno to, co skończone z tym, co nieskończone. Z jednej strony mamy coś transcendentalnego, a z drugiej stworzenie.

Zdaniem Salomona Bóg umiejscowił się w określonym miejscu we wszechświecie i stamtąd Jego obecność dociera wszędzie. Niebiańska świątynia spełnia w niebie dokładnie taką samą funkcję, jaką miała spełniać świątynia ziemska.

Nadzieja dla Dawida. W swoich hymnach dziękczynnych Dawid opisuje Boga jako tego, „który mieszka w niebie” (Ps. 2,4; 11,4; 102,20 BG). Miejsce to nazywa „świętym przybytkiem” [hebr. – hekal] albo „świątynią” [hebr. – kadesz].  Żywi głęboką nadzieję, że pewnego dnia zamieszka w „domu Pana” (Ps. 23,6) albo inaczej „w Bożej świątyni”. Wie, że stamtąd Bóg przychodzi mu z pomocą: „Gdy jestem w niedoli, wzywam Pana i Boga mojego wzywam, a On wysłuchuje ze świątyni swojej głosu mojego, i wołanie moje dociera do uszu jego (…) On pochylił niebiosa i zstąpił” (2Sam. 22,7.10). To pokazuje, że Dawid rozumiał, iż Bóg w rzeczywistości mieszka w niebie, a w Przybytku Mojżeszowym objawia się jedynie Jego chwała.

Przyglądając się bliżej takim terminom jak skn (mieszkanie), jsb (siedzenie, mieszkanie), migdas (świątynia), bayit (dom), hekal (świątynia), kisse (tron), występującym w Księdze Psalmów, możemy zauważyć, że księga ta używa ich zarówno w odniesieniu do niebiańskiego, jak i ziemskiego miejsca zamieszkania Boga[39]:

1. Bóg mieszka (skn) na ziemi: „I wystawią mi świątynię, abym zamieszkał pośród nich” (2Mojż. 25,8). Ale także i w niebie: „Bo tak mówi on, najdostojniejszy i najwyższy, który mieszka w wieczności” (Iz. 57,15 BG).

2. Bóg rezyduje (jsb) na Syjonie: „Śpiewajcie Panu, który mieszka na Syjonie” (Ps. 9,12). Ale także i w niebie: „Oczy moje wznoszę ku Tobie, który mieszkasz w niebie” (Ps. 123,1).

3. Boża świątynia (migdas) stoi  na Syjonie: „Niech ci ześle pomoc ze świątyni i niech cię wesprze z Syjonu!” (Ps. 20,3). Ale jest także umiejscowiona w niebie: „Uznajcie moc Boga! Majestat jego jest nad Izraelem, a moc jego w obłokach (niebo). Straszny jest Bóg w świątyni swojej” (Ps. 68,35-36).

4. Domem (bayit) Boga jest świątynia na Syjonie: „Nasycimy się dobrami domu twego, świętością przybytku twego” (Ps. 65,5). Ale ona zostanie założona jako najwyższa z gór i będzie wyniesiona ponad pagórki (Iz. 2,2), a „na wodach będą jej górne komnaty” (Ps. 104,3).

5. Ludzie czczą Boga w Jego świątyni (hekal) w Jerozolimie: „Skłonię się ku świętemu przybytkowi twemu w bojaźni przed tobą” (Ps. 5,8). Ale On jest także w swojej niebiańskiej świątyni: „Pan jest w swym świętym przybytku, Pan, którego tron w niebie” (Ps. 11,4).

6. Jerozolima jest tronem (kisse) Pana: „W owym czasie będą nazywać Jeruzalem tronem Pana” (Jer. 3,17). Ale on jest także umiejscowiony w niebie: „Pan na niebiosach utwierdził swój tron” (Ps. 103,19).

Teologicznie rzecz ujmując sugeruje nam to, w kontekście niebiańskiej i ziemskiej świątyni, że niektóre z tych odniesień (szczególnie migdas – „świątynia Boża”) mogą odnosić się do świątyni niebiańskiej.

Chwała dla proroków. Prorok Izajasz w jednej ze swoich wizji ujrzał Boga zasiadającego na tronie, podczas gdy kraj Jego szaty wypełniał świątynię (Iz. 6,1-4 = hekal). W wizji tej został on jednak uniesiony ponad świątynię w Jerozolimie, ku samemu niebu[40], gdzie zobaczył Boga otoczonego przez Serafinów. Ich obecność wokół tronu przypomina aniołów umieszczonych na Arce Przymierza, ale ponieważ są to żywe istoty, prorok ma świadomość, że znajduje się w niebie. Fragment ten może więc być odniesieniem do świątyni w niebie.

W akcie oczyszczenia Izajasza, dokonanego przez niebiańską istotę przy pomocy węgielka wziętego z poświęcanego ołtarza tej świątyni, Bóg pragnie pokazać, że skuteczność usług świadczonych na rzecz grzeszników w świątyni jerozolimskiej była możliwa jedynie w oparciu o niebiańską świątynię, w której ziemska świątynia znalazła swoje dopełnianie[41]. „Niebo jest moim tronem, a ziemia podnóżkiem moich nóg: Jakiż to dom [świątynię] chcecie mi zbudować i jakież to jest miejsce, gdzie mógłbym spocząć?” (Iz. 66,1).

Widzimy tu zatem doskonałą harmonię w przeplataniu się rzeczywistości, ale nie ma tu mowy o identyczności materialnej i przestrzennej, istniejącej pomiędzy obydwoma świątyniami.

Prorok Ezechiel rozpoczyna swoją księgę wizją niebiańską. Jej bezpośrednią scenerię stanowią otwarte niebiosa, a ragia [sklepienie niebieskie][42] wyraźnie kieruje naszą uwagę do niebiańskiej sali tronowej, gdzie na tronie otoczonym żywymi istotami (cherubinami) zasiada sam Bóg (Ezech. 1,26). Jest to wspaniały obraz chwały Bożej podobny do tego, jaki wcześniej ujrzał prorok Izajasz. Niektórzy uważają, że wizja ta ma miejsce w niebiańskiej świątyni[43].

Księga Ezechiela kończy się również wizją świątyni (Ezech. 40-48), która nigdy nie została urzeczywistniona w konkretnie wzniesionym budynku, który odpowiadałby objawionym wymiarom. Ponieważ wizja ta przedstawiona została zaraz po opisie eschatologicznej bitwy (Ezech. 38-39), dla wielu wydaje się być oczywistym, że świątynia ta również powinna być rozpatrywana eschatologicznie. Oznaczałoby to, że świątynia ta ma zostać założona w późniejszym czasie na ziemi oraz ma stanowić jej centrum. To może być przyczyną, dla której nowe miasto nosi imię: „Jahwe tam mieszka” (Ezech. 48,35).

Również prorok Daniel wiele uwagi poświęca zagadnieniom związanym ze świątynią. Kluczową wypowiedzią jest oczywiście Dan. 8,14, gdzie czytamy, że po dwóch tysiącach trzystu wieczorach i porankach świątynia  miała zostać „oczyszczona”, „usprawiedliwiona” (hebr. –  nisdak)[44]. Słowo nisdak kryje w sobie zarówno dzieło dotyczące odnowienia, jak i usprawiedliwienia. Dlatego niektóre tłumaczenia oddają ten tekst następująco: „wtedy świątynia będzie usprawiedliwiona” lub „odzyska swoje prawa”, czy też „wtedy przyjdą do odnowienia usługi święte”. Takie tłumaczenie kryje w sobie głęboką treść, albowiem, jak czytamy, wcześniej świątynia przez długi czas była „deptana nogami”, a prawda była „powalona na ziemię”. Proroctwo zapowiadało jednak, że po okresie 2300 wieczorów i poranków zarówno świątynia, jak i prawda o niej, miały zostać podźwignięte.

Trudno o głębsze zrozumienie całego ósmego rozdziału Księgi Daniela bez połączenia go z Księgą Kapłańską. Powiązania, jakie występują (przede wszystkim poprzez słownictwo) pomiędzy tymi dwoma księgami, bezpośrednio związane są ze służbą świątynną[45], a szczególnie z Dniem Pojednania – yom kippur.

Także w Dan. 9,24-27, gdy mowa jest o ziemskiej służbie Mesjasza, użyty został zwrot kodesz kodaszim, które ściśle związane jest z terminologią świątynną[46]: „Najświętsze będzie namaszczone” (Dan. 9,24).

Wnioskować zatem należy, że proroctwo Daniela zapowiada zarówno namaszczenie świątyni podczas inauguracji Mesjasza jako kapłana, jak również ostateczne jej oczyszczenie, jako główny element yom kippur – Dnia Pojednania lub Dnia Sądu (3Mojż. 16,30), będącego według wizji Daniela zapowiedzią Sądu Ostatecznego (Dan. 7,9.10.13.14). Jedyną świątynią, która mogła być wówczas „namaszczona”, a ostatecznie i „oczyszczona”, była świątynia niebiańska. Boży plan zbawienia przeszedł wówczas ze sfery obietnic do sfery faktu.

„Przez to Duch Święty wskazuje wyraźnie, że droga do światyni (niebiańskiej) nie została jeszcze objawiona, dopóki stał pierwszy przybytek (świątynia w Jerozolimie)” (Hebr. 9,8; 10,19). Biblia nazywa to wydarzenie przejścia czasem zaprowadzenia nowego porządku (Hebr. 9,10). [47].

Najwyższy kapłan

Żaden człowiek nie mógł piastować urzędu najwyższego kapłana sam z siebie, ale tylko ten, kto został na niego powołany przez Boga (Hebr. 5,4). Początków dla tej służby upatrywać należy już w czasach patriarchalnych. Adam, Noe czy Abraham byli odpowiednikami późniejszych kapłanów. Składali oni ofiary w imieniu swoim oraz swoich rodzin[49]. Kiedy Izrael stał się wielkim i zróżnicowanym narodem, składającym się z tysięcy poszczególnych rodzin, stary system przestał być wystarczający. Istniało bowiem potencjalne niebezpieczeństwo wypaczenia patriarchalnego systemu ofiarniczego. Z chwilą zawarcia przymierza na Synaju, przyszła kolej na zinstytucjonalizowane kapłaństwo[50].

Nie było takiej dziedziny życia oraz służby w Izraelu, w której najwyższy kapłan nie odgrywałby istotnej roli[51]. Codziennie składał on ofiary w świątyni (Hebr. 7,27; 3Mojż. 6,19-23), troszczył się o lampy (3Mojż. 24,2-4; 2Mojż. 30,8; 4Mojż. 8,2) oraz spalał kadzidło (2Mojż. 30,7-8). Przysługiwało mu prawo służby w każdej części ceremoniału i w każdej służbie, którą wykonywali w jego imieniu inni kapłani[52]. Najwyższy kapłan był pośrednikiem pomiędzy Bogiem i całym Izraelem, zaś zwyczajni kapłani jego asystentami. Praktycznie te dwie kategorie stanowiły jedno kapłaństwo, w którym zwyczajni kapłani umożliwiali najwyższemu kapłanowi spełnianie jego posługi, której z obiektywnych względów nie był w stanie spełniać samodzielnie[53]. W ten sposób najwyższy kapłan symbolizował sobą całe kapłaństwo.

Służba najwyższego kapłana realizowana była w świątyni w oparciu o trzy podstawowe cele: (1) składanie ofiar ze zwierząt i usługiwanie ich krwią, (2) wstawiennictwo przy ołtarzu kadzenia, (3) usługiwanie przy orzeczeniu sądowym podczas Dnia Pojednania:

„I wybrałem go sobie spośród wszystkich plemion izraelskich na kapłana, aby składał ofiary na moim ołtarzu i palił kadzidła i nosił efod przede mną” (1Sam. 2,28); „A gdy skończy obrzęd przebłagania za świątynię, za Namiot Zgromadzenia oraz ołtarz …” (3Mojż. 16,20). Opisana została tutaj służba w Dniu Pojednania, kiedy to najwyższy kapłan dokonywał przebłagania za świątynię (w tym rozdziale określenie miejsca najświętszego), za namiot zgromadzenia (miejsce święte) oraz ołtarz (dziedziniec)[54]; „Aaron zaś i jego synowie spalali ofiary na ołtarzu całopalenia i na ołtarzu ofiar kadzidlanych, pełniąc wszelką służbę w miejscu najświętszym i dokonując przebłagania za Izraela, zgodnie ze wszystkim, co nakazał Mojżesz, sługa Boży” (1Kron. 6,34).

Służba codzienna

Hebrajskim słowem oznaczającym różne czynności składające się na służbę na (1) dziedzińcu oraz w (2) pierwszym pomieszczeniu świątyni jest tamid. Słowo to zawiera w sobie ideę „trwania czegoś bez przerwy”, „ustawicznie”[55]. Służba ta rozpoczynała się o świcie oporządzeniem w miejscu świętym świecznika. Następnie otwierane były drzwi do świątyni. Wtedy na dziedzińcu zabijano na codzienną ofiarę całopalną rocznego baranka i wraz z ofiarą z pokarmów spalano go na ołtarzu całopaleń (2Mojż. 29,38-42). Jego krew wylewano u podstawy tego ołtarza. Następnie ofiarowywano kadzidło na złotym ołtarzu w miejscu świętym. Po wykonaniu tych wszystkich czynności dęto w trąby obwieszczając, że ofiara została dokonana[56]. Wówczas rozpoczynano służbę przy składaniu ofiar indywidualnych, przynoszonych z różnych intencji i okazji przez poszczególnych wyznawców. Służbę codzienną kończono wieczorem, składając drugiego baranka na ofiarę całopalną (4Mojż. 28,9-10) oraz ponownie oporządzając świecznik i spalając kadzidło na ołtarzu kadzenia. Codzienna służba obejmowała zatem ustawiczne usługiwanie najwyższego kapłana (oraz jego współpracowników) przy ołtarzu całopaleń na dziedzińcu, a także przy świeczniku, ołtarzu kadzidlanym i stole na chleby pokładne w pierwszym pomieszczeniu świątyni. Cały ten system funkcjonował ustawicznie dla zbawienia grzeszników.

Służba na dziedzińcu – ołtarz całopalenia. Najważniejszym sprzętem na dziedzińcu świątyni był ołtarz całopaleń. Na nim wykonywana też była najważniejsza posługa tej części świątyni, a mianowicie służba ofiarnicza (działalność ofiarnicza przejawiała się jedynie w powiązaniu z tym ołtarzem). Był on umieszczony u wejścia do świątyni (2Mojz. 27,1-8). Na nim składano ofiarę całopalną wraz z ofiarą z pokarmów (2Mojż. 29,38-42). Krew wylewano u podstawy tego ołtarza oraz mazano nią jego rogi. Była ona środkiem, za pomocą którego grzech przenoszony był na świątynię, a grzesznik otrzymywał przebaczenie (3Mojz. 4,30-31).

Pisarze nowotestamentowi jednoznacznie identyfikują rytualne ofiary ze zwierząt i ich krew ze śmiercią Jezusa Chrystusa na Golgocie[57]. Ołtarz całopaleń ukazuje wyraźnie Boży sąd nad grzechem. Bóg uczynił zadość swoim wymaganiom zastępując nas i ponosząc karę w naszym imieniu. Bóg i „Baranek” przyjęli na siebie swój wyrok za grzech ludzkości.

Służba w miejscu świętym – ołtarz kadzidlany. Najważniejszą czynnością, jaka wykonywana była w miejscu świętym, było spalanie kadzidła na złotym ołtarzu przed zasłoną oddzielającą miejsce święte od najświętszego (2Mojz. 30,9). Był to symbol pośredniczej służby kapłana na rzecz ludu. W urzędzie kapłańskim przy złotym ołtarzu podkreślona została w szczególny sposób konieczność pośredniczenia pomiędzy Bogiem i człowiekiem. Podczas ofiarowywania kadzidła, kapłan znacznie bardziej przybliżał się do bezpośredniej obecności Boga aniżeli podczas wykonywania jakiejkolwiek innej służby codziennej. Ponieważ wewnętrzna zasłona nie sięgała do sufitu, dym kadzidła unosił się do miejsca najświętszego opadając na ubłagalnię i napełniając przedział najświętszy.

Autor Listu do Hebrajczyków sprawozdaje, że w Nowym Testamencie to Jezus Chrystus stał się „pośrednikiem nowego przymierza” (Hebr. 8,6; 9,15).

Służba doroczna

Raz w roku, na jesień, w Dniu Pojednania najwyższy kapłan usługiwał w drugim pomieszczeniu świątyni, kropiąc, między innymi, krwią ofiary wieko Skrzyni Przymierza[58] w celu zadośćuczynienia Bożej sprawiedliwości oraz pojednania Boga z grzesznikami. Zdaniem Clifforda Goldsteina słowo „pojednanie” oznacza tutaj „Boże działanie na korzyść człowieka, które dokonuje się jedynie za pomocą krwi” (3Mojż. 17,11)[59]. Bóg w osobie Jezusa dał „dowód swojej miłości ku nam przez to, że kiedy byliśmy jeszcze grzesznikami, Chrystus za nas umarł” (Rzym. 5,8).

Służba w miejscu najświętszym. Chociaż Dzień Pojednania koncentrował się na miejscu, w którym przechowywane były Boże przykazania, to jednak cały rytuał tego święta skupiał się wokół krwi[60]. Ona stanowiła najważniejszy element pojednania, będąc jednocześnie symbolem krwi Chrystusa, prawdziwego źródła pojednania: „Wiedząc, że nie rzeczami znikomymi, srebrem albo złotem, zostaliście wykupieni z marnego postępowania waszego, przez ojców wam przekazanego, lecz drogą krwią Chrystusa, jako baranka niewinnego i nieskalanego” (1Piotr 1,18-19). Rytuał ten sięgał swą symboliką daleko poza Golgotę, choć jego aspekt ofiarniczy wypełniony został właśnie w ofierze krzyża. Dzień Pojednania obrazuje proces sądowy wiodący do ostatecznego usunięcia grzechu, jego zwolenników oraz wszystkich jego skutków. Dlatego też słusznie należy go postrzegać jako symbol Sądu Ostatecznego. Tym, który brał na siebie odpowiedzialność za wszystkie grzechy zdeponowane w świątyni, był Bóg, który ją zamieszkiwał, i to On był w tym dniu oczyszczany z zarzutów.

Frank B. Holbrook zauważa, iż pojednanie Boga z człowiekiem nie ograniczyło się wyłącznie do aktu ofiary Chrystusa na krzyżu, ale należy postrzegać je w znacznie szerszej perspektywie[61]. Jego zdaniem Pismo Święte przedstawia to zagadnienie w trzech różnych, ale powiązanych ze sobą aspektach: (1) Pojednanie przez ofiarę. Ofiarna śmierć Jezusa stanowiła karę za wszystkie grzechy ludzkości. W tym sensie Jezus pojednał ludzi z Bogiem. (2) Pojednanie przez wstawiennictwo. Pojednawcza śmierć Chrystusa nie zbawiła automatyczne świata. Jednym z aspektów pojednawczego wstawiennictwa Chrystusa w niebie jest dokonanie osobistego pojednania skruszonego grzesznika z Bogiem. (3) Pojednanie przez sąd. Jest to ostateczne rozwiązanie problemu grzechu, symbolicznie przedstawione w służbie Dnia Pojednania. Sąd ostateczny ukaże końcowy efekt ofiary Chrystusa złożonej na Golgocie.

 


[1] 1Kron. 21,29, Hebr. 8,2.

[2]  William H. Shea, Selected Studies on Prophetic Interpretation, s.2.

[3] Hebrajskie słowo, określające tutaj ołtarz, to mizbeach  pochodzące od słowa zabach, oznaczającego „zabijać”.

[4] Pierwsze pomieszczenie wyposażone było w stół na chleby pokładne, złoty świecznik oraz ołtarz kadzenia. W drugim znajdowała się jedynie Arka Przymierza, w której umieszczone były tablice z Dziesięciorgiem Przykazań. Na zewnątrz świątyni, na Dziedzińcu, stały wykonane z miedzi umywalnia oraz ołtarz całopalenia, na którym spalano wszystkie ofiarowywane zwierzęta. Odnośnie szczegółów dotyczących charakterystyki tej budowli patrz, M.L. Andreasen, The Sanctuary Service, s. 17-20;  F. B. Holbrook, Pojednawcze kapłaństwo, s. 290-295;  Z. Łyko, Nauki Pisma Świętego, s. 259-261.

[5] „Można by pomyśleć, że głos rozlegał się sponad całej pokrywy Arki. Jednak Tora mówi: „Spośród dwóch cherubów” (Bamidbar 7,89). (Rabin Sacha Pecaric, Tora Pardes Lauder, s. 4).

[6] F. B. Holbrook, Pojednawcze kapłaństwo Jezusa Chrystusa, s. 294. Pisze on: „Tam [w Sylo] przybytek służył jako ośrodek kultu przez około trzysta lat, dopóki Filistyńczycy nie najechali Izraela w czasach kapłana Helego. Wtedy to zdobyli Skrzynię Przymierza zabraną na pole bitwy przez dwóch synów Helego. Filistyńczycy zdobyli też Sylo i spalili je (ok. 1100 r. przed Chr., 1Sam. 4)”.

[7] M. L. Andreasen, The Sanctuary Service, s. 55. Możemy zauważyć, iż w Przybytku, który zbudował Mojżesz ołtarz całopaleń był stosunkowo mały, wynosił bowiem zaledwie około 5 łokci. W świątyni Salomona ołtarz powiększono do 20 łokci (2Kron. 4,1), a w świątyni Heroda był on jeszcze większy. Z tego widać wyraźnie, że ołtarz całopaleń stale powiększano, aby mógł pomieścić składane na nim ofiary”.

[8] Od momentu, gdy Filistyńczycy zwrócili Skrzynię przymierza Izraelitom, nigdy nie została ona ponownie umieszczona w Przybytku, lecz była przechowywana w prywatnych domach Izraelitów. Tak było do czasu, gdy Dawid sprowadził skrzynię do Jerozolimy.

[9] Podobna myśl znajduje się w Pierwszej Księdze Kronik: „Gdyż nie mieszkałem w świątyni od dnia, kiedy wyprowadziłem Izraela, aż do dnia dzisiejszego, ale przechodziłem z namiotu do namiotu i z przybytku do przybytku. Czy kiedykolwiek, wędrując z całym Izraelem, przemówiłem choćby do jednego z sędziów izraelskich, którym zleciłem pasterstwo nad moim ludem, w te słowa: Dlaczego nie zbudowaliście mi świątyni z drzewa cedrowego?” (1Kron. 17,5-6).

[10] Pomimo silnych wpływów królów izraelskich na życie religijne ludu, to kapłani, choć sprowadzeni przez kolejnych autorów ksiąg starotestamentowych do roli drugoplanowej, nadal sprawowali urząd na rzecz pojednania ludu z Bogiem (1Sam. 2,34; 4,19-21; 14,3; 22,20; 23,6; 2Sam. 8,17; 1Król. 1,42; 2,27.35; 4,1).

[11] Jak czytamy „Dawid dał Salomonowi, swemu synowi… plan [tabnit] wszystkiego, co przyszło na niego za sprawą Ducha [ruah]” (1Kron. 28,11-12 KJV). Mamy tutaj wyraźne odniesienie do tabnit, wzoru lub modelu pochodzącego bezpośrednio od Boga. W tym kontekście twierdzenie, że izraelska „narodowa świątynia została zbudowana w oparciu o wzór kananejski”, które wyraża pewien znany historyk, autor książki reprezentującej „krytyczny” punkt widzenia odnośnie pochodzenia świątyni Jerozolimskiej, nie może być prawdziwe (John Bright, Historia Izraela, wyd. 2, s. 222).

[12] 1Król. 8,12.13.16.18.19.20.29.

[13] Frank B. Holbrook, „The Israelite Sanctuary ”, S&A, s. 3.

[14] Wypełniły się słowa ostrzeżenia wypowiedziane przez Boga w czasie poświęcenia świątyni Salomona: „Lecz jeśli odwrócicie się i porzucicie moje przykazania i nakazy, które wam dałem i zechcecie pójść służyć innym bogom i im oddawać pokłon, to wykorzenię Izraela z mojej ziemi, którą im dałem, a tę świątynię, którą poświęciłem dla mego imienia, odrzucę od mego oblicza i uczynię ją osnową przypowieści i przedmiotem drwin u wszystkich ludów. A nad tą świątynią, która była tak wyniosła, każdy przechodzący mimo wzdrygnie się i powie: Za co uczynił tak Pan tej ziemi i tej świątyni? Wtedy odpowiedzą: Za to, że opuścili Pana, Boga swoich ojców, który wyprowadził ich z ziemi egipskiej, i przyłączyli się do innych bogów, i pokłon im oddawali, i służyli im, za to sprowadził Pan na nich to całe nieszczęście” (2Kron. 7,19-22).

[15] Cyrus Wielki wydał dekret, który umożliwił Izraelitom powrót do Palestyny, oraz nakazał im odbudować świątynię w Jerozolimie (Ezdr. 1,2-3). Na mocy tego dekretu, około 50 000 Żydów wyruszyło do miejsca, na którym stały ruiny Jerozolimy, niosąc ze sobą 5 400 naczyń ze złota i srebra, zabranych ze świątyni do Babilonu. Plan odbudowy świątyni zaczęto wprowadzać w życie około 536 roku przed Chr.

[16] F.B. Holbrook, Pojednawcze kapłaństwo Jezusa Chrystusa, s. 296.

[17] Kapłani byli zdania, że żaden niepoświęcony człowiek nie może pracować przy budowie, obstając przy tym, że sami zbudują świątynię. Na skutek tego wymogu przeszkolono około 1000 kapłanów na murarzy i cieśli do pracy przy świątyni.

[18] M. L. Andreasen, The Sanctuary Service, s. 27; Kiedy autor Listu do Hebrajczyków dokonuje omówienia znaczenia obrządków świątynnych i kapłaństwa, czyni to zawsze w nawiązaniu do pierwszego Przybytku postawionego jeszcze przez Mojżesza i do oryginalnych przepisów starotestamentowych, a nie do współczesnej jemu świątyni Heroda. „Taki byłby niewątpliwie zamiar, gdyby kult sprawowany w świątyni Heroda był uważany za produkt finalny ewolucyjnego rozwoju narodowej religii (…) Daje nam to do zrozumienia, że pisarz biblijny nie dostrzegł żadnych zmian w duchowym nauczaniu religii starotestamentalnej.”  (F.B. Holbrook, „The Israelite Sanctuary”, S&A, s. 2).

[19] W starożytnych pismach żydowskich znajdujemy wypowiedzi niektórych rabinów, którzy wierzyli w istnienie świątyni w niebie. Por. Midrash Rabbah, Numbers, t. 1, r. 4, sekcja 13, s.110; Talmud Babiloński mówi o „niebiańskiej i ziemskiej świątyni”. „Sanhedrin“, s. 99; Leon Nemoy, The Midrash on Psalms, Psalm 30, sekcja 1, s. 386.

[20] 2Mojż. 25,9.40; 26,30; 27,8; 4Mojż. 8,4.

[21] 5Mojż. 4,16-18; Ps. 106,20; 144,12; Iz. 44,13; Ezech. 8,10, Oz. 13,2.

[22] Ezech. 8,3; 10,8.

[23] Joz. 22,28; 2Król. 16,10.

[24] 1Kron. 28,12.18.

[25] R. M. Davidson, Typology in Scripture, s. 367-388.

[26] Ibid, 386.

[27] Ibid, 378. 385.

[28] Czasownik ra’ah, występujący w tych tekstach zarówno w formie czynnej, jak i biernej, sprawia, że fragment ten możemy przetłumaczyć: „według wszystkiego, co sprawiłem, że ujrzałeś…” albo „co zostało ci pokazane na górze” (2Mojż. 25,9.40).

[29] Zwolennikami takiego poglądu są: B. Childs, The Book of Exodus, s. 535; C. Rylaarsdam, „Exodus”, Interpreter’s Bible, tom 1, s. 1021; R. L. Honneycott, Jr., „Exodus”, Broadman Bible Commentary, tom 1, s. 416;  L. Haines, „Exodus”, Wesleyan Bible Commentary, tom 1, s. 247; F. M. Cross, „The Priestly Tabernacle”, BAR, tom 1, s. 220; W. Eichrodt, Theology of the Old Testament, tom 1, s. 423 i inni. Oczywiście nie wszyscy komentatorzy, którzy popierają ten pogląd, akceptują istnienie albo rzeczywistość niebiańskiej świątyni, ale potwierdzają oni, że 2Mojż. 25,9 zakłada taką możliwość.

[30] Frank Cross Junior stwierdza: „Przypuszczalnie koncepcja tabnit – ‘wzoru’ (2Mojż. 25,9) także zasadza się na idei, że ziemska świątynia jest odbiciem niebiańskiego miejsca zamieszkana Bóstwa”, The Priestly Tabernacle, tom 1, s. 220. Szersze omówienie tabnit, zob. Richard. M. Davidson, “Typology in the Book of Hebrews”, DARCOM, 156-169.

[31] C. F. Keil, Biblical Commentary on the Old Testament, s. 165-166.

[32] Taki pogląd popierają min.: Keil i Delitzsch, Pentateuch, tom II, s. 165. W. Harrelson, “The Significance of Cosmology in the Ancient Near East”, w Translating and Understanding the Old Testament, s. 249.

[33] G von Rad kwestionuje taki wzór analogii w Starym Testamencie za wyjątkiem świątyni. „Typological Interpretation of the Old Testament”, w Essays on Old Testament Hermeneutics, s. 18.

[34] De Vaux, Das Ferne und Nahe Wort. L. Rost Festschrift, s. 219-228.

[35] 1Król.8,32.34.36.39.43.45.49.

[36] Roy Adams, Sanctuary  Doctrine, s. 8.

[37] Stary Testament przepojony jest tematyką niebieskiej świątyni: „Że wejrzał z wysokości świątnicy [kadesz] swojej, że z nieba na ziemię spojrzał” (Ps. 102,20 BG); „Pan jest w swoim świętym przybytku [hekal], Pan, którego tron w niebie” (Ps. 11,4); „Niech wstanie Wszechmogący Pan jako świadek przeciwko wam, Wszechmogący ze swojego świętego przybytku [hekal]…” (Mich. 1,2.3); „Pan jest w swoim świętym przybytku [hekal]. Umilknij przed nim cała ziemio!” (Hab. 2,20). W sposób wyraźny i jasny teksty te ukazują świątynię niebiańską jako realne miejsce, a nie jako przenośnię lub abstrakcję. Szersze omówienie izraelskiego zrozumienia niebiańskiej świątyni, zob. Niels-Eric Andreasen, „The Heavenly Sanctuary in the Old Testament”, S&A, 67-86.

[38] Jacques B. Doukhan, Wizja przyszłości w starożytnej księdze, s. 197.

[39] Niels-Erick Andreasen, “The Heavenly Sanctuary in the Old Testament”, S&A, s. 70-73.

[40] Większość tłumaczy zgadza się, że wizja Izajasza przedstawia niebiańską świątynię: G. Fohrer, Das Buch Jesaja, s. 22; Wildberger, Jesaja, s. 246; Ackroyd, „The Book of Isaish”, s. 336; Wright, The Book of Isaiah, s. 35; E. J. Young, The Book of Isaiah, s. 237; N. Habel, “The Form and Significance of the Call Narratives”, ZAW 77, s. 310.

[41] Na uwagę zasługuje fakt, że wizja ta miała miejsce w roku śmierci króla Uzjasza (Iz. 6,1). Zgodnie z 2Król. 15,15 Uzjasz umierał będąc trędowatym, a 2Kron. 26,16-21 dodaje, że trąd ten był karą za grzech przeciwko świątyni. Jest możliwe, że wizja niebiańskiej świątyni odpowiada na pytanie o skuteczność świątyni w Jerozolimie w okresie narodowego i duchowego utrapienia.

[42] Ezech. 1,22.

[43] William H. Shea, „The investigative Judgment of Judah, Ezekiel 1-10” w S&A, s. 284.

[44] Nisdak – jest hebrajskim czasownikiem występującym tylko raz w całym Starym Testamencie w formie biernej. Temat jego formy czynnej (sadak) zawiera znaczenie „być prawym/sprawiedliwym”. Dlatego też niektóre przekłady Pisma Świętego sugerują tłumaczenie: „wróci do swojego prawa” (BW), „zostanie przyprowadzone do porządku” (BP), „przyjdą do odnowienia usługi święte” (BG), „odzyska swoje prawa” (BT), „a będzie oczyszczona świątynia” (BJW). Takie tłumaczenie oparte zostało na łacińskim przekładzie – z Wulgaty – która oddaje hebrajskie słowo nisdak łacińskim mundabitur – „oczyszczona”. Grecki przekład Starego Testamentu, Septuaginta, tłumaczy nisdak słowem kataridzo – „oczyszczać” (Wierzyć tak jak Jezus, s. 330).  Jak zauważa Clifford Goldstein: „Chociaż większość współczesnych tłumaczeń nie używa słowa „oczyszczona” jako odpowiednika słowa sadak w Księdze Daniela 8,14, a raczej stosuje takie określenie, jak „odzyska swoje prawa”, to jednak w dawnych przekładach tak właśnie tłumaczono to słowo. Tłumaczenia takie, jak: The Bishop’s Bible (1568), Geneva Bible (1560), Tavener Bible (1551), Great Bible (1539), Matthew Bible (1537), Coverdale Bible (1637) i Wicliff Bible (1382) używają słowa „oczyszczona”  (Clifford Goldstein, Prosto o roku 1884, str. 65).

[45] Clifford Goldstein, Prosto o roku 1844, s. 58-59.

[46] „Wyrażenie kodesz kodaszim, dosł. „święte świętych”, i jego różne odmiany występują w Starym Testamencie czterdzieści trzy razy. Poza tym jednym odniesieniem z Księgi Daniela, każdy przykład tego wyrażenia (być może z wyjątkiem 1Kron. 23,13) jest związany z pewnymi aspektami świątyni i jej rytuałów” – Frank B. Holbrook, Pojednawcze kapłaństwo Jezusa Chrystusa, s. 32.

[47] Więcej na ten temat: Gerhard F. Hasel, „The ‘Little Horn’, the Saints, and the Sanctuary in Dan. 8” oraz Jacques Dunkhan, “The Seven Week of Daniel 9”, w S&A, s. 194-208, 253.

[48] D. W. Thomas, “Zechariah”, Interpreter’s Bible, tom VI, s. 1067; H.G. Mitchel, Haggai, Zechariah, Malachi, and Jonah, s. 248; W. Rudolf, Sacharja, s. 94.

[49] „Najczęściej używanym hebrajskim słowem oznaczającym kapłana jest kohen. Nie ma pewności co do pierwotnego znaczenia tego słowa, ale wielu biblistów jest przekonanych, iż pochodzi ono od czasownika kun, który oznacza „stać”. Tak wiec przypisują słowu kapłan ideę „tego, który stoi przed Bogiem jako Jego sługa, czyli usługuje”, R. Abba, „Priests and Levites”, w IDB, tom 3, s. 877.

[50] George A. Knight, Theology as Narration, s. 174.

[51] „Najwyższy kapłan (…) ponosił odpowiedzialność za stan duchowy narodu. Szczególnie jako osoba sprawująca służbę yom kippur w Namiocie Zgromadzenia, stanowić musiał duchowy wzór do naśladowania. Wagę grzechu, który by popełnił, odzwierciedla wymagane od niego złożenie ofiary, podobnej do ofiar składanych w Yom Kippur.” – Sacha Pecaric, Tora Pardes Lauder, s. 28.

[52] M. L. Andreasen, The Sanctuary Service, s. 36; Frank B. Holbrook dodaje: „Najwyższy kapłan mógł pełnić wszystkie obowiązki w przybytku czy późniejszej świątyni. Jednak z oczywistych powodów nie był wstanie osobiście wykonać wszystkich czynności związanych ze składaniem setek i tysięcy ofiar przyprowadzanych przez wyznawców. Stad też zwykli kapłani byli niejako pomocnikami najwyższego kapłana – przedłużeniem jego urzędu (…) Jednak szczególny rytuał Dnia Pojednania był zastrzeżony wyłącznie do najwyższego kapłana”, Pojednawcze kapłaństwo Jezusa Chrystusa, s. 302.

[53] Siegfried H. Horn, “Priest”, SDABD, s. 875.

[54] 3Mojż. 16,16-18.20

[55] Najwyższy kapłan: „Tak nosić będzie Aaron na swym sercu ustawicznie [tamid] przed obliczem Pana wyrocznie dla synów izraelskich (2Moj. 28,30); Ołtarz całopalenia: „Będzie to stała [tamid] ofiara całopalenia składana z pokolenia na pokolenie” (2Moj. 29,42); Ołtarz kadzidlany: „Także przed wieczorem, gdy Aaron będzie wstawiał lampy, będzie je spalał. Jest to stała [tamid] ofiara kadzidlana przed Panem po wszystkie pokolenia wasze” (2Moj. 30,8); Siedmioramienny świecznik: „Ustawi te lampy na szczerozłotym świeczniku, aby świeciły przed Panem nieustannie [tamid]” (3Moj. 24,4); Złoty stół: „Na tym stole będziesz kładł zawsze [tamid] przede mną chleby pokładne” (2Moj. 25,30). Rytuały tamid w ziemskiej świątyni łączyły się tylko z kapłańska posługą związaną z pierwszym pomieszczeniem świątyni. Patrz także Angel M. Rodriguez, “Significance of the Cultic Language in Daniel 8: 9-14”, DARCOM 2, s. 532-533.

[56] J. Polien, Symposium on Revelation, tom1, s.188.

[57] Efez. 1,7; Kol. 1,20; Hebr. 9,26; 10,12; 13,12.20; 1Jan 1,7.

[58] Wieko Skrzyni Przymierza (hebr. – kapporet, „ubładalnia”) nie stanowi jedynie pokrywy. Słowo to pochodzi od czasownika kipper, „gładzić”, „zmazywać”, „ścierać” i nawiązuje do krwi ofiary za grzech, którą kropiono przed i ponad wiekiem Skrzyni Przymierza w Dniu Pojednania.

[59] Clifford Goldstein, Blood of Judgment, Głos Adwentu, s. 11-13. Czytamy tam: „Ubłagalnia przykrywająca skrzynię z przykazaniami w Dniu Pojednania nie była ani razu podnoszona, ani uchylana. Jedyną czynnością, jaka nad nią dokonywano w Dniu Pojednania, według tego, co podaje szesnasty rozdział Trzeciej Księgi Mojżeszowej, było pokropienie jej krwią (patrz 3Mojż. 16,14-15)”.

[60] Rabin dr Sacha Pecaric, Tora Pardes Lauder, tom 3, s. 414-470.

[61] F. B. Holbrook, Pojednawcze kapłaństwo Jezusa Chrystusa, s. 79-81.

0 Comments