Blog

Ewangelia sądu – Chrystus i Boży Kościół

13 kwietnia 2014 • przez • w Ewangelia sądu

5. Chrystus i Boży Kościół

Po zapoznaniu się z powyższym materiałem możemy przystąpić obecnie do istoty naszego tematu, a mianowicie do szczegółowego studium Księgi Objawienia. Uważam bowiem, iż księgę tę z pełną odpowiedzialnością można inaczej nazwać „ewangelią sądu”, stanowiącą nieodzowną część „ewangelii wiecznej” (Obj. 14,6) [1].

Prolog – Obj. 1,1-8.

Objawienie Jezusa Chrystusa, które dał mu Bóg, aby pokazał sługom swoim to, co ma się stać szybko [2] i  oznaczył [3], przez wysłanego anioła słudze swojemu Janowi, który świadczy, że słowem Bożym i świadectwem Jezusa Chrystusa jest to, co ujrzał. Szczęśliwy, który odczytuje i ci, którzy słuchają słów proroctwa, i strzegą tego, co w nim napisane; albowiem pora jest bliska.

W przypadku Księgi Objawienia słowo apokalypto może odnosić się do: (1) osoby (objawienie kogo? – Jezusa Chrystusa). Taka interpretacja wynika z szerszego kontekstu, bowiem całe Pismo objawia osobę Jezusa (Jan 5,39; Rzym. 16,25-26; Gal. 1,11-12.16; Efez. 1,17-18). W tym znaczeniu jest to również objawienie samego Boga Ojca (Mat. 11,27; Łuk. 10,22; patrz także Jan 10,30; 12,45; 14,9).  (2) własności (objawienie czyje? – Jezusa Chrystusa). Takie zrozumienie wypływa z kontekstu bliższego, jest to bowiem „objawienie… które dał mu Bóg”, a zatem stało się ono Jego własnością. (3) treści (objawienie czego? – tego, „co ma się stać szybko”). Ma ono zatem ściśle określone przesłanie. Oznajmia o czymś, co nadchodzi z dużą szybkością.

Adresatami objawienia są słudzy Jezusa (dulojs autu). Jest to zatem dar dla Kościoła, nie dla świata, przekazany na ręce Jana za pośrednictwem anioła. Jan podkreśla, że jest ono: (1) słowem Boga, jak również (2) świadectwem Jezusa (martyrian Jesu)[4]. W wierszu trzecim nazwane zostało ono również (3) słowem proroctwa.

Objawienie oznajmia o tym, co ma nastąpić szybko (Obj. 1,1; 22,6). Pora tego jest bliska (Obj. 1,2; 22,10). Zwroty te podkreślają bliskość wydarzenia, na które słudzy Jezusa mają być przygotowani. Błogosławiony ten, który to odczyta[5], a także ci, którzy będą tego słuchać (Obj. 2,7.11.17.29; 3,6.13.22; 13,9) i tego nie utracą (Obj. 22,9 = strzegą). Istnieje zasadnicza różnica pomiędzy przeczytaniem a odczytaniem oraz posłuchaniem a słuchaniem. Słowo słuchać zawiera w sobie dodatkowo ideę posłuszeństwa. W wierszu trzecim pojawia się także ostrzeżenie przed możliwością utraty błogosławieństwa zawartego w tej księdze.

Gdy Bóg osadził człowieka w ogrodzie Eden, dał mu polecenie, aby go uprawiał oraz strzegł [hebr. szamar] (1Mojż. 2,15). To samo dotyczyło później Lewitów. Gdy na pustyni postawiono Przybytek, Bóg kazał przystąpić plemieniu Lewiego i nakazał, aby w nim usługiwali oraz strzegli [szamar] tego wszystkiego, co dotyczy Namiotu Zgromadzenia, wszystkich jego sprzętów oraz służby w niej sprawowanej (4Mojż. 3,6-8). Kiedy pewnego razu jakaś kobieta z tłumu powiedziała do Jezusa: „Błogosławione łono, które cię nosiło, i piersi, które ssałeś” On odrzekł jej z autorytetem: „Błogosławieni są raczej ci, którzy słuchają Słowa Bożego i strzegą go” (Łuk. 11,27-28). To samo odnosi się do Księgi Objawienia.

Tak jak Adam nie ustrzegł Raju i go utracił; jak Lewici i kapłani nie ustrzegli świątyni i doprowadzili do jej zniszczenia; jak kościół nowotestamentowy nie ustrzegł Słowa i sprowadził na świat ciemne wieki średniowiecza, tak samo ostatniemu pokoleniu, żyjącemu  tuż przed powrotem Jezusa, grozi utrata błogosławieństwa zapisanego w Księdze Objawienia, ponieważ, jak wynika z kontekstu, ma ono charakter warunkowy.

Jan siedmiu zborom w Azji [6]. Łaska wam i pokój od:

  1. Tego, który jest i był, i ma przyjść;                                                    [Bóg]
  2. I od siedmiu duchów [7], które są przed Jego tronem     [Duch Święty]
  3. I od Jezusa Chrystusa, który jest:                                                       [Chrystus]
  • świadkiem wiernym,
  • pierworodnym z umarłych,
  • władcą królów ziemi Jemu, który nas:
  • – miłuje                                                                                                            [miłość]
  • – obmył nas z grzechów naszych we krwi swojej                        [wolność]
  • – uczynił nas królestwem                                                                        [godność]
  • – i kapłanami Boga i Ojca swego                                                         [wartość]

jemu chwała i moc na wieki wieków. Amen.

Chociaż proroctwa adresowane zostały pisemnie do siedmiu lokalnych społeczności mieszczących się na terenie Azji Mniejszej, mają one jednak charakter uniwersalny, tzn. dotyczą wszystkich wierzących (Obj. 1,1).

Pozdrowienie pochodzi od trzech osób Bóstwa (patrz Mat. 28,19), z miejsca, gdzie znajduje się Boży tron (Obj. 4-5). Najwięcej uwagi poświęcono osobie Jezusa Chrystusa oraz Jego misji, albowiem wraz z Jego pojawieniem się na ziemi rozpoczęło się dzieło odzyskiwania człowieka dla Boga. Przywilej bezpośredniego kontaktu z Nim stał się ponownie możliwy. Golgota zakończyła starotestamentowy system kapłański i przywróciła powszechne kapłaństwo wszystkim wierzącym (1Piotr 2,5.9; Obj. 5,9-10). Jak to pięknie podkreślił Russell Burrill: „W Nowym Testamencie Kościół nie ma kapłaństwa – Kościół jest kapłaństwem”[8].

OTO PRZYCHODZI Z OBŁOKAMI i zobaczy go każde oko i ci, którzy go przebili; i uderzą się [9] przez niego wszystkie plemiona ziemi. Tak, Amen.

Wiersz ten odsłania istotę tego, co zostało zapowiedziane wcześniej, że ma nastąpić szybko i że jest blisko. Tym, na czym koncentruje się całe Objawienie i na co słudzy Jezusa mają być przygotowani, jest POWTÓRNE PRZYJŚCIE JEZUSA CHRYSTUSA [10]. Jest to wydarzenie nie mające swojego precedensu w całej historii ziemi, wydarzenie na skalę ogólnoświatową a nawet kosmiczną, które w pełni potwierdzi, że żadne ze słów, jakie zostały wypowiedziane przez Boga, nie pozostało niespełnionym.

Jam jest Alfa i Omega, mówi Pan, Bóg, który jest i który był, i który ma przyjść, Wszechwładca.

Ponieważ tych kilka pierwszych wierszy Księgi Objawienia stanowi klucz do całej księgi[11], Bóg powyższą wypowiedzią pieczętuje i autoryzuje ich treść. Mocą swojej wielkości zapewnia, że zapowiedziane wydarzenie na pewno się spełni. Nic na ziemi nie pozostaje bowiem poza Jego kontrolą. Jest On przecież owym wielkim Wszechwładcą [El Szaddaj][12].

Wstęp do siedmiu zborów – Obj. 1,9-20.

Ja Jan, wasz brat i współuczestnik w ucisku i królestwie, i w wytrwałości w Jezusa Chrystusa, byłem na wyspie zwanej Patmos, z powodu słowa Bożego i świadectwa Jezusa Chrystusa. Byłem w Duchu w Pańskim dniu [13] i usłyszałem za mną głos wielki jak trąby, mówiący: Co widzisz, zapisz do zwoju (księgi) i poślij siedmiu zborom, do Efezu i do Smyrny, i do Pergamu, i do Tyjatyry, i do Sardes, i do Filadelfii, i do Laodycei.

Jan otrzymał swoje widzenia na wyspie Patmos, leżącej na Morzu Egejskim, dokąd został zesłany na skutek prześladowania [ucisku], jakie spadło w tym czasie na Kościół z powodu słowa Bożego i świadectwa Jezusa. Pisze on: „byłem w Duchu w Pańskim dniu”, co, jak zauważyliśmy już wcześniej, może być odpowiednikiem eschatologicznego jom Jahwe (dzień Pański) ze Starego Testamentu, rozumianego także jako dzień sądu Chrystusa (Iz. 13,9-13; Ezech. 30,1-5; Joel 2,1-11; Amos 5,18-20; Sof. 1,14-18).

Takie zrozumienie oznaczałoby, że prorok już na samym początku przeniesiony został w Duchu w scenerię POWTÓRNEGO PRZYJŚCIA CHRYSTUSA i z tej perspektywy ogląda wydarzenia poprzedzające jak i następujące po nim[14]: „Oto przychodzi z obłokami i zobaczy go każde oko” (Obj.1,7); „Oto przychodzę szybko (taxu)” (Obj. 22,7.12).

I obróciłem się, aby widzieć głos, który mówił ze mną a obróciwszy się, ujrzałem siedem świeczników złotych, a w środku świeczników podobnego Synowi Człowieczemu, odzianego długą szatą, i przepasanego na piersiach pasem złotym.

Apostoł obejrzawszy się za siebie ujrzał Jezusa ubranego w szaty najwyższego kapłana. Użyte tu greckie słowo poderes w Septuagincie odnosi się jedynie do stroju najwyższego kapłana (2Mojż. 25,7; 28,4; Ezech. 9,2.3.11, etc). Żydowski komentarz do Księgi Kapłańskiej podaje, że najwyższy kapłan miał dwa zestawy szat używanych podczas służby w świątyni. Pierwszy nosił nazwę złotych szat, a drugi zwany był szatami białymi[15]. Na jego wyposażeniu znajdował się także złoty pas (2Mojż. 28,8; 29,5).

Siedem złotych świeczników (lujnias) postrzeganych jest jako odbicie siedmioramiennego świecznika z miejsca świętego izraelskiej świątyni. Każdego wieczora i poranka kapłan (który reprezentował Chrystusa) oporządzał świecznik i zaopatrywał go w świeży olej (symbol Ducha Świętego). To Jezus jest dla Kościoła ustawicznym źródłem światła i życia, zaś „lampą Pańską jest duch człowieka” (Przyp. 20,27 BT).

Ukazanie Jezusa w stroju kapłańskim, stojącego pośród złotych świeczników, ma zapewnić Kościół o ustawicznej Jego trosce. Jest on bowiem sprzymierzeńcem grzeszników (Obj. 1,4 = „łaska wam i pokój”).

Głowa jego i włosy białe jak wełna biała, jak śnieg, a oczy jego jak płomień ognia. Nogi jego podobne, jakby w piecu rozpalone, a głos jego jak głos wielu wód. I miał w prawej ręce swojej siedem gwiazd, a z ust jego wychodził miecz z obu stron ostry, a oblicze jego jak słońce, kiedy pojawia się w mocy swojej.

Jan, podobnie jak wcześniej prorok Daniel (Dan. 10,5-6) oraz prorok Ezechiel (Ezech. 1,26-28), którzy również mieli przywilej ujrzeć Jezusa w Jego chwale, stara się odnaleźć odpowiednie słowa, aby wyrazić tę niezwykłą iluminację, blask i niesamowitą jasność bijącą od Jego osoby[16].

Miecz obosieczny (rhomphaja distomos) reprezentuje dzieło, jakie Chrystus ma do wykonania. Dzieło to jest bezpośrednio związane z sądem. W Liście do Hebrajczyków czytamy, że owym „mieczem obosiecznym, (…) zdolnym osądzić zamiary i myśli serca” (Hebr. 4,12) jest Słowo Boże, które w Ewangelii Jana nazwane zostało również słowem Chrystusowym (Jan 12,48) [17].

Gdy go ujrzałem, upadłem do nóg jego jak martwy. I położył prawą rękę swoją na mnie, mówiąc: Nie bój się! Jam jest pierwszy i ostatni, i żyjący, byłem umarły, a oto jestem żyjący na wieki wieków; i mam klucze śmierci i grobu.

Chrystus przedstawia się Janowi jako ten, który umarł na krzyżu Golgoty, ale zmartwychwstał. On odniósł zwycięstwo nad śmiercią i dzięki temu stał się mężem, „którego [Bóg] wyznaczył”, aby „sądził świat sprawiedliwie” (Dz. Ap. 17,31). Będąc zwycięzcą nad śmiercią wszedł On w posiadanie kluczy „śmierci i grobu”. Klucz jest w Piśmie Świętym symbolem władzy. Do Niego należy obecnie decyzja odnośnie ostatecznego przeznaczenia każdego człowieka (Jan 5,22; patrz także Obj. 20,13-15).

Napisz te rzeczy, które ujrzałeś i które są, i które mają się stać po tych rzeczach.

Potężny głos nakazał Janowi spisać to, co zobaczył (Obj. 1,12-18), a także to, co dopiero miał ujrzeć: „co jest” oraz to, co miało nastąpi potem. Stwierdzenie: „po tych rzeczach” obejmuje, w dużej mierze, drugą i późniejszą wizję przedstawiającą sąd (Obj. 4-11), a być może i pozostałą część Księgi Objawienia (Obj. 12-22). Zgodnie z taką interpretacją, jedynymi określonymi poselstwami Objawienia byłyby: (1) poselstwo skierowane przez Jana do siedmiu zborów w Azji Mniejszej oraz (2) poselstwo dotyczące Bożego ostatecznego sądu, który ma przyznać nagrodę „zwycięzcom”[18]. Z tym, że nacisk położony został nie na to, czego Bóg już dokonał, ale na to, co dopiero zamierza uczynić w przyszłości. Boże objawienie nie zostało bowiem zastrzeżone jedynie dla wierzących chrześcijan w Azji Mniejszej lub nawet wierzących z pierwszego wieku, ale jest własnością wszystkich wierzących w ogóle, a w szczególności tych, którym przyjdzie żyć w czasie jego wypełnienia.

Potwierdza to wypowiedź Chrystusa, który, objawiając Janowi to, co miało się wydarzyć „po tych rzeczach”, nie posłużył się określeniem zaczerpniętym z Księgi Daniela, że dotyczy to wydarzeń mających mieć miejsce w „ostatnich dniach”, ale mających nastąpić szybko (Obj. 1,1; 22,6). Jan nie kieruje uwagi, tak jak Daniel, na ‘czasy końca’ ponieważ wszystko to, co zobaczył, było mu dane rozważać właśnie z tej ostatecznej perspektywy[19].

Jeżeli przyjmiemy, że wyrażenie „dzień Pański” oznacza przede wszystkim Dzień Paruzji Chrystusa, wówczas zauważymy, że Jan, który został weń przeniesiony już w pierwszej wizji, opisuje Kościół swoich czasów z perspektywy przeszłości: „i obróciłem się, aby widzieć” (Obj. 1,12). „Jan przeniesiony został w ów ‘dzień Pański’, a następnie obrócił się i ujrzał Kościół swego wieku w panoramie, zanim spoglądając w przyszłość, zobaczył drzwi, prowadzące do wydarzeń, które na pewno miały nastąpić”[20].

Tajemnicę siedmiu gwiazd, które widziałeś w prawej ręce mojej i siedmiu świeczników złotych.

  • siedem gwiazd – posłańcami (aniołami) siedmiu zborów są
  • siedem świeczników – siedmioma zborami.

Chociaż świeczniki wyobrażają zbory w niebie, to jednak wierzący nie znajdują się tam literalnie, ale zamieszkują niebo w sensie duchowym, tzn. przez wiarę (Efez. 2,6.18-19; 3,10-12; Hebr. 10,19-20). Objawienie ukazuje, jak bliskie relacje występują pomiędzy rzeczywistością niebiańską a zborami na ziemi. Siedem świeczników reprezentuje zbory: „Wy jesteście światłością świata” (Mat. 5,14), zbory z kolei reprezentują Chrystusa wobec świata.

Aniołowie, symbolizowani przez gwiazdy, które Jezus trzyma w swojej dłoni, są przedstawicielami tych zborów. To poprzez nich Jezus utrzymuje stałą łączność z wierzącymi i sprawuje nad nimi ustawiczną opiekę, tak, aby „ich lampy” pozostawały stale zapalone (Mat. 5,14). Ta opieka nad ludem Bożym przedstawiona została w symbolu służby ustawicznej (hebr. tamid), którą kapłan pełnił w świątyni. Polegała ona m.in. na podtrzymywaniu w dzień i w nocy na świecznikach ognia, który Bóg własnoręcznie zapalił podczas inauguracji Jego świątyni[21].

Taka duchowa manifestacja inauguracyjnego objawienia się chwały Boga w Kościele Nowego Testamentu miała miejsce w Dniu Pięćdziesiątnicy. Było to potwierdzeniem zaakceptowania przez niebo Jezusa na kapłana i króla w czasie inauguracji niebiańskiej świątyni (Dz. Ap. 2,33-36; Hebr. 1). Obecnie Jezus podtrzymuje to duchowe życie (duchowe światło albo ogień) swojego Kościoła poprzez swoją służbę kapłańską pośród świeczników.

Jezus obiecał być z albo pośród swoich uczniów aż do końca świata (Mat. 18,20; 28,19-20). Zostało to pokazane Janowi w służbie, jaką pełni On pośród siedmiu świeczników, reprezentujących zbory, aż do zakończenia sądu (Obj. 1,13,20). Czynnik czasowy nie powinien być zatem sztywno i wyłącznie ograniczony do czasów apostoła Jana. Jezus utrzymuje bowiem bliski związek nie tylko z siedmioma zborami w Azji Mniejszej, ale z całym swoim Kościołem na przestrzeni wszystkich wieków.

Siedem zborów – Obj. 2,1- 3,22.

Ponieważ cała Księga Objawienia zapisana została językiem symbolicznym, wydaje się logiczne, że i poselstwo do siedmiu zborów również ma charakter symboliczny, choć wykorzystuje w tym celu rzeczywiście istniejące w tamtym czasie społeczności[22].

Z uwagi na fakt, iż, jak podaje prolog, Boże objawienie bezpośrednio związane jest z POWROTEM CHRYSTUSA (Obj. 1,7) i przedstawia je jako bliskie (Obj. 1,3), byłoby dużym błędem ograniczenie Bożych „sług” (Obj. 1,1), jak i poselstwa, jedynie do społeczności wierzących z Azji Mniejszej, szczególnie że żadna z nich nie doczekała się jego wypełnienia.

Każdy z zaprezentowanych zborów przedstawiany został w oparciu o zapewnienie Chrystusa: „znam czyny twoje”. W ten sposób Jego poselstwo ocenia stan duchowy Kościoła od czasów Jana aż do ostatniego pokolenia.

1.    Aniołowi zboru w Efezie napisz: To mówi trzymający siedem gwiazd w prawicy swojej, chodzący w pośrodku siedmiu złotych świeczników. Znam twe czyny i trud i wytrwałość, i że nie możesz znieść złych i wypróbowałeś nazywających siebie apostołami, choć nimi nie są, lecz znalazłeś ich kłamcami. I wytrwałość masz, i (wiele) zniosłeś z powodu imienia mojego, a nie znużyłeś się.

Lecz mam przeciw tobie, że miłość twą pierwszą opuściłeś. Przypomnij sobie więc skąd spadłeś i zmień myślenie i pierwsze czyny uczyń. Jeżeli zaś nie, przychodzę przeciwko tobie i ruszę twój świecznik z jego miejsca, jeżeli nie zmienisz myślenia. Ale to masz, że nienawidzisz czynów nikolaitów, których i Ja nienawidzę.

Pierwszym zborem, do którego Jezus kieruje swoje poselstwo, jest Efez. W języku greckim oznacza on upragniony. Chrystus podkreśla gorliwość tamtejszych wyznawców. Wyraża uznanie i podziw dla ich zapału, wytrwałości oraz ofiarności. Zło jest piętnowane, a ci, którzy pojawiają się, podając za apostołów, poddawani są próbie.

Określenie apostołowie występuje jedynie w poselstwie do tego zboru, albowiem byli oni utożsamiani przede wszystkim z początkowym okresem historii Kościoła, zbudowanego przecież między innymi „na fundamencie apostołów…” (Efez. 2,20; patrz Obj. 21,14).

Co zatem charakteryzowało fałszywych apostołów? W drugim Liście do Koryntian Paweł opisuje ich działalność następująco: (1) zwiastują innego Chrystusa, (2) mają innego ducha, (3) głoszą inną ewangelię (2Kor. 11,4-5.13, patrz Gal. 1,6-7), a wszystko to w celu, aby zniewolić słuchaczy: „Znosicie bowiem, gdy was ktoś niewolnikami robi, gdy was ktoś wyzyskuje, gdy was ktoś łupi, gdy się ktoś wynosi, gdy was ktoś po twarzy bije” (2 Kor. 11,20)

Ponieważ wspólnota dopiero się kształtowała, zagrożenie ze strony fałszywych apostołów było bardzo duże. To właśnie do starszyzny efeskiej apostoł Paweł skierował następujące słowa ostrzeżenia: „Ja wiem, że po odejściu moim wejdą między was wilki drapieżne, nie oszczędzając trzody, nawet spomiędzy was samych powstaną mężowie, mówiący rzeczy przewrotne, aby uczniów pociągnąć za sobą…” (Dz.Ap. 20,29-31).

Wyzyskiwanie ludzi, odciąganie ich od Chrystusa i czynienie ich swoimi „niewolnikami”, określało fałszywych apostołów, sługi księcia ciemności (2Kor. 11,13-15). To w tym kontekście działalność owych fałszywych apostołów nazwana została „czynami nikolaitów”.

Nie sposób dzisiaj zinterpretować, kim byli nikolaici, albowiem Pismo Święte nic nie wspomina na ich temat, a jedynie tradycja, która uważa, że była to jakaś „sekta gnostycka”. Na uwagę zasługuje jednak etymologiczne znaczenie tego słowa, pochodzącego od dwóch greckich słów: nikao – „podbijać”, „zawojować”, „mieć nad kimś kontrolę” oraz laos – „lud”, „pospólstwo”. Słowo to oznacza zatem, w kontekście tego, co rozważamy, tych wszystkich, którzy swoimi naukami podporządkowują sobie innych ludzi, jednocześnie odrywając ich od Chrystusa. To są uczynki nikolaitów i takie też charakteryzowały owych fałszywych apostołów nawiedzających w tamtym czasie zbór efeski. Zbór ten doskonale radził sobie z tym zagrożeniem, nie pozwalając przeniknąć fałszywym apostołom do wewnątrz społeczności.

Jednak zbór efeski miał inny problem. Jezus mówi: „miłość twą pierwszą opuściłeś”. Nie używa On określenia „utraciłeś”, ale „opuściłeś”. Greckie słowo agapao, w tym kontekście, nie odnosi się do idei najdoskonalszej i najczystszej z miłości (1Kor. 13), tę bowiem można „utracić”, ale bezpośrednio do Chrystusa, jako osoby. „Opuszczenie” Chrystusa stawiało pod znakiem zapytania całą ich ofiarność, poświęcenie i oddanie. Bez tej Miłości żaden wysiłek nie mógł być uznany doskonałym i nie był wypełnieniem Zakonu (Rzym. 13,10). Jej utrata nazwana została upadkiem [23]. Zbór w Efezie oddzielił miłość od wierności i w tym znaczeniu utracił on pełnię Bożą (Efez. 3,19; Kol. 3,14).

Mający ucho niech usłyszy, co duch mówi zgromadzeniom. Zwyciężającemu dam zjeść z drzewa życia, które jest w raju Boga.

Ten specyficzny zwrot, którego Jezus używał podczas opowiadania swoich przypowieści, pojawia się na zakończenie każdego z siedmiu poselstw do zborów: „Kto ma uszy, niechaj słucha”, co Duch mówi do zborów (Obj. 2,7.11.17.29: 3,6.13.22). O ile Jezus kieruje swoje poselstwo do poszczególnych zgromadzeń, o tyle Duch Święty swoimi poselstwami obejmuje wszystkie społeczności jednocześnie. Każda z obietnic dana została zwycięzcom ze wszystkich siedmiu zborów. W tym przypadku ma to być możliwość spożywania owoców drzewa życia. A zatem, zwycięzcom zagwarantowano życie wieczne (Obj. 22,2).

W znaczeniu symbolicznym zbór w Efezie odpowiada początkowemu okresowi historii Kościoła chrześcijańskiego. W tym czasie słowa i czyny Jezusa prezentowane i powtarzane były jeszcze „z pierwszej ręki”. Okres pomiędzy Pięćdziesiątnicą, kiedy rozpoczęło się żniwo prawdziwego owocu służby Jezusa, a końcem pierwszego wieku, kiedy to zmarł ostatni z apostołów, którzy osobiście Go znali, mógł być śmiało nazwany „efeskim (upragnionym) okresem” historii Kościoła. Apostoł Jan, ostatni z grona dwunastu, który prawdopodobnie jako jedyny nie zmarł śmiercią gwałtowną, jest klasycznym przykładem tego, który zachował swoją pierwszą miłość i zwyciężył[24].

2.    Aniołowi zboru w Smyrnie napisz: To mówi „pierwszy i ostatni”, który umarł i ożył. Znam ucisk twój i ubóstwo, [ale ty bogaty jesteś], i bluźnienie od tych, którzy mówią, że są Żydami, a nie są, ale są synagogą szatana. Nic nie bój się, co masz cierpieć. Oto diabeł zamierza wtrącić (niektórych) z was do więzienia, abyście zostali wypróbowani, i mieć będziecie ucisk dziesięć dni. Stawaj się wierny aż do śmierci a dam ci wieniec życia.

Nazwa Smyrna pochodzi prawdopodobnie od mirry, rośliny służącej do produkcji kadzidła, która wydzielała swój zapach wówczas, gdy była rozgniatana. Smyrna jest jednym z dwóch zborów, które nie otrzymały żadnej nagany od Jezusa.

Ucisk i cierpienie są chlebem powszednim tej społeczności. Spowodowane jest to nienawiścią ze strony tych, którzy uważali siebie za jedynych prawdziwych czcicieli Jahwe: „A gdy Żydzi ujrzeli tłumy, ogarnęła ich zazdrość, i bluźniąc sprzeciwiali się temu, co mówił Paweł” (Dz.Ap. 13,45; patrz 18,5-6), „… i wy doznaliście tych samych cierpień od swoich rodaków, jak i oni od Żydów, którzy i Pana Jezusa zabili, i proroków, i nas prześladowali, i Bogu się nie podobają i wszystkim ludziom są przeciwni; A żeby dopełnić miary grzechów swoich, przeszkadzają nam w zwiastowaniu poganom zbawiennej wieści. Ale gniew Boży spadł na nich na dobre” (1Tes. 2,14-16). W ten sposób ostatecznie odrzuciwszy Chrystusa stali się Żydzi synagogą szatana[25]. Nie ten jest bowiem Żydem – mówi apostoł Paweł – który jest nim na zewnątrz, ale ten, który jest nim wewnętrznie, w duchu, a nie według litery (Rzym. 2,28-29). Istnieje długa lista prześladowań wyznawców Chrystusa ze strony Żydów opisana w Nowym Testamencie.

Jezus zapowiada jednak, że to jeszcze nie koniec cierpień: „oto diabeł zamierza…”. Prześladowania, które zapoczątkowane zostały przez Żydów, były następie kontynuowane przez pogański Rzym. Począwszy od Nerona, trwały one z mniejszą lub większą intensywnością przez dwa stulecia. Swoje apogeum osiągnęły dopiero przy końcu tego okresu podczas panowania Dioklecjana i Galeriusza w latach 303-313. Wielu chrześcijan przypieczętowało wówczas swoją wiarę śmiercią.

Chrystus zna sytuację zboru w Smyrnie. Sam bowiem przeszedł przez podobne doświadczenie, a ponieważ pozostał wiernym „aż do końca” (Mat. 16,21), osiągnął zwycięstwo. Do takiej wierności zachęca teraz swoich naśladowców, bez względu na okoliczności i na konsekwencje. Jest to droga tych, którzy we wszystkim pragną naśladować swojego Mistrza (1Tes. 2,14; Fil. 1,29; 1Piotr 3,13-14.17). Tym, którzy na niej zwyciężą, Jezus obiecuje wieniec (stefanos), będący symbolem życia wiecznego (2Tym. 4,8; Jak. 1,12; 1Piotr 5,4)[26].

Mający ucho niech usłyszy, co duch mówi zgromadzeniom. Zwyciężający nie dozna niesprawiedliwości od drugiej śmierci.

Nagrodą za wierność jest życie wieczne. I chociaż to życie może zostać przerwane za sprawą tych, którzy należą do synagogi szatana, to jednak Duch obiecuje, że nic nie zagraża zwycięzcom ze strony drugiej śmierci, czyli śmierci wiecznej, albowiem nad nią żaden człowiek nie ma mocy (Mat. 10.28). Wyrażenie druga śmierć występuje wyłącznie w Księdze Objawienia.

Smyrna symbolizuje ponad dwustuletni okres w historii Kościoła, kiedy to ucisk ze strony Żydów zastąpiony został uciskiem ze strony imperium rzymskiego. Ostatecznie prześladowania zakończyły się wraz z wydaniem edyktu mediolańskiego przez cesarza Konstantyna zwanego Wielkim w 313 roku.

3.    Aniołowi zboru w Pergamie napisz: To mówi Ten, który ma miecz obosieczny ostry. Wiem, gdzie mieszkasz, tam, gdzie tron szatana, a trzymasz się imienia mego i nie zaparłeś się wiary mej i w dniach Antypasa, świadka mojego wiernego, który zabity został pośród was, gdzie szatan zamieszkuje.

Lecz mam przeciw tobie trochę, bo masz tam trzymających się mocno nauki Balaama, który nauczał Balaka, [jak] spowodować upadek synów Izraela, by spożywali ofiarowane wizerunkom-bożków i uprawiali nierząd. Podobnie i ty masz trzymających się nauki nikolaitów. Zmień myślenie więc. Jeżeli zaś nie, przychodzę przeciw tobie szybko i będę z nimi walczył mieczem ust moich.

Wierzący ze zboru w Pergamie, choć, jak czytamy, zamieszkiwali „tam, gdzie jest tron szatana” (imperium rzymskie), mimo tak niesprzyjających okoliczności trwali uparcie przy wierze w Chrystusa. Jezus akcentuje szczerość ich postawy, która została poddana próbie w „dniach Antypasa”, oddanego świadka, który został u nich zabity[27]. Zwrot „pośród was” odnosi się tutaj nie do miasta Pergamu, ale do społeczności zborowej. Możliwe jest zatem, że Antypas zginął z rąk ludzi, uważających się za osoby wierzące (Mat. 10,17; 24,10; Mar. 13,9). Jeśli uznać, zgodnie z wypowiedzią Jezusa, że społeczność ta była miejscem, gdzie szatanowi udało się zamieszkać, wówczas oznaczałoby to, że znalazł on także dostęp do serc „wierzących” w tym zborze.

Pergam oznacza prawdopodobne wyniesienie. W zborze nie ma już jednomyślności. Ma on już w swoich szeregach takich ludzi, którzy zaakceptowali fałszywe nauki i stali się narzędziami w rękach szatana (2Piotr. 2,12-15; Juda 1,11-12).

„W liście do zboru w Pergamie, nikolaici oraz zachowujący naukę Balaama połączeni zostali razem. Oznaczałoby to, że są to ci sami ludzie. Odgrywają bowiem tę samą rolę. Imię Nikolaus – nikolaici, może być połączeniem dwóch greckich słów, nikao, które oznacza zdobywać i laos oznaczającego lud. Balaam wydaje się być z kolei połączeniem dwóch hebrajskich słów: bela, które oznacza zdobywać i ha’am oznaczające lud. Oba te imiona są ze sobą tożsame, Nikolaos pochodzi z języka greckiego a Balaam z hebrajskiego; oba imiona oznaczają złego, ale wpływowego nauczyciela odnoszącego zwycięstwo nad ludem i ujarzmiającego go trującą herezją”[28].

Nauki nikolaitów są zatem również naukami Balaama i zostały teraz bardziej sprecyzowane. Miały one, podobnie jak miało to miejsce w przypadku literalnego Izraela, w ostateczności doprowadzić również do upadku duchowego Izraela, poprzez „spożywanie ofiar składanych wizerunkom bożków” oraz „uprawianie nierządu”. To, co nie udało się fałszywym apostołom w zborze efeskim (zniewolić lud), udało się fałszywym nauczycielom w zborze pergamońskim (2Piotr. 2,9-15; Juda 1,11-12).

W poselstwie do zboru w Pergamie pokazano w sposób symboliczny początek związku, jaki zainicjowany został w tym czasie pomiędzy chrześcijaństwem i pogaństwem (Kościołem i światem). Przedstawione to zostało dobitnie w osobie szatana, mającego jednocześnie swój tron w świecie, a mieszkanie w Kościele. Jeżeli bowiem w czasach prześladowań naśladowcy Chrystusa zachowali czystą wiarę (Smyrna), to gdy połączyli się z pogaństwem utracili swoją czystość i moc.

Mający ucho niech usłyszy, co duch mówi zgromadzeniom. Zwyciężającemu dam manny ukrytej i kamyk biały dam mu, a na kamyku tym wypisane nowe imię, którego nikt nie zna, jak tylko ten, który je otrzymuje.

Manna ukryta jest symbolem Słowa Bożego, zakrytego jeszcze przed wierzącymi, które jednak po zwycięstwie stanie się dla nich jasne i będzie ich karmić (Mat. 13,35; 1Kor. 2,7). Z kolei biały kamyk nawiązuje do rzymskiej procedury sądowniczej, gdzie służył do głosowania; czarny – skazujący, biały – uniewinniający. Ci, którzy przychodzą do Chrystusa, otrzymają uniewinnienie (Jan 5,24).

Pergam reprezentuje trzeci wielki okres historii Kościoła, kiedy to duch kompromisu wtargnął do niego (IV-VI wiek). W rezultacie tego duchowość, charakteryzująca pierwszych chrześcijan, poczęła zanikać. Kościół wszedł w okres odstępstwa. Właściwie wszystkie fałszywe nauki, które były plagą chrześcijaństwa do końca XIV wieku, mają swój początek w zmianach, jakie dokonane zostały w tym właśnie czasie.

4.    Aniołowi zboru w Tiatyrze napisz: To mówi Syn Boży, który ma oczy jak płomień ognia, a stopy jego podobne do kadzielnicy z mosiądzu. Znam twoje czyny i miłość, i wiarę, i służbę, i wytrwałość twoją, a czyny twe ostatnie większe od pierwszych. Lecz mam przeciw tobie, że dopuszczasz kobietę Jezabel (która nazywa siebie prorokinią), i naucza, i zwodzi moje sługi, by uprawiali nierząd i spożywali ofiarowane wizerunkom-bożków. I dałem jej czas, aby zmieniła myślenie, ale nie chce się zmienić z wszeteczeństwa jej. Oto rzucę ją na łoże, a tych, którzy z nią cudzołożą w ucisk wielki, jeśli nie (odwrócą się) od czynów swoich. I dzieci jej zabiję śmiercią. I poznają wszystkie zbory, że Ja jestem badający nerki i serca, i dam każdemu z was według czynów jego. Wam zaś mówię, pozostałym w Tiatyrze, wszystkim, którzy nie mają tej nauki, którzy nie poznali, jak mówią „głębin szatana”: Nie nakładam na was innego ciężaru. Lecz co macie utrzymajcie, aż przyjdę.

Poselstwo do zboru w Tiatyrze, którego nazwa oznacza ofiara skruchy, skierowane zostało przede wszystkim do tych, którzy w tej społeczności stanowili już mniejszość. Są oni nazwani tymi, którzy „pozostali”. Jezus chwali ich miłość, wiarę, służbę, wytrwałość i oddanie. Wartość ich ostatnich czynów w znacznym stopniu przewyższyła czyny pierwsze. Ale sam zbór jest już poważne zaangażowany w odstępstwo.

Po raz pierwszy mamy do czynienia z tak bliskim związkiem pomiędzy dwoma zborami. Zarówno w przypadku Pergamu, jak i Tiatyry, treścią stawianych im zarzutów jest: (1.) składanie ofiar bożkom oraz (2.) nierząd. To, co w Pergamie było dopiero w zalążku, w Tiatyrze stało się już zjawiskiem powszechnym. Ten kierunek jest już oficjalnie nauczany.

Nauki nikolaitów, nazwane także dalej naukami Ballaama, stały się w pewnym momencie drogą Balaama, a ta w ostateczności stała się drogą Jezabel. Kim była Jezabel? Obraz zaczerpnięty został ze Starego Testamentu. Była ona córką króla Sydonu, a jednocześnie kapłanką boga Baala. Poślubił ją król izraelski Ahab. Małżeństwo to doprowadziło do tak wielkiego narodowego odstępstwa w historii Izraela, że przeszło ono do legendy (1Król. 21,25). Wspomniana tutaj Jezabel nie jest rzeczywistą osobą żyjącą w Tiatyrze, ale jest symbolem fałszywego kultu. Podaje się ona za Bożego proroka i w tym autorytecie naucza, a jednocześnie zwodzi słuchaczy, doprowadzając do spustoszenia zbór w Tiatyrze. Jej nauki Chrystus nazywa „głębinami szatana”.

Jezabel jest wszetecznicą,bowiem dopuszcza się wszeteczeństwa (Obj. 17,1-2.5). Polega ono na tym, że choć pierwotnie członkowie jej społeczności zawarli przymierze z Chrystusem, symbolicznie weszli z Nim w związek małżeński, to jednak nie pozostali Mu wierni (Iz. 57,8; Jer. 13,27; Ezech. 16; 23; Ozeasz 1-14; patrz 5Mojż. 31,16). Dlatego też każdy, kto się do niej zbliża, oskarżony jest również o cudzołóstwo: „A powiadam wam: Ktokolwiek by odprawił żonę swoją, z wyjątkiem przyczyny wszeteczeństwa, i poślubił inną, cudzołoży, a kto by odprawioną poślubił, cudzołoży” (Mat. 19,9).

Ci, którzy sprzymierzyli się z nią w jej wszeteczeństwie i poddali się pod jej panowanie, ostrzegani są przez Boga przed konsekwencjami takiego postępowania. Ich udziałem będzie wielki ucisk. Chrystus zapowiada, że sam osądzi tych, którzy trwają w odstępstwie, i ukarze ich śmiercią. Tych zaś, którzy pozostali wierni Bogu, nie poznawszy owych „głębin szatana”, czyli jej nauk, Chrystus zachęca do utrzymania tego, co posiadają.

W poselstwie do zboru w Tiatyrze po raz pierwszy wspomniano o POWROCIE CHRYSTUSA: „Trzymaj co masz aż przyjdę”. Każdy z kolejnych czterech listów będzie już nawiązywał do tego wydarzenia.

Zwyciężającemu i strzegącemu aż do końca czynów moich dam władzę nad poganami, i paść będzie je laską żelazną i jak naczynia gliniane skruszy, jak i Ja wziąłem od Ojca mojego; i dam mu gwiazdę poranną. Mający ucho niech usłyszy, co duch mówi zgromadzeniom.

Zwycięzcom obiecana została władza i panowanie wraz z Barankiem – władza nad narodami, której mała grupa wiernych w Tiatyrze nie posiadała – będą oni jednak współuczestniczyć w Jego zwycięstwie i Jego panowaniu dopiero, kiedy powróci.

Tiatyra reprezentuje czwarty, najdłuższy okres w historii Kościoła, liczący ponad tysiąc lat, zwany Średniowieczem. Jest to czas powszechnego odstępstwa, w którym to mała grupa wierzących w Jezusa trzyma się mocno prawdy, która wokoło została już skażona. O tym czasie J. Wesley sprawozdaje: „Nigdzie nie można było dostrzec chrześcijańskiego narodu lub jakiegoś ośrodka chrześcijańskiej wiary, zgodnej z zasadami Pisma Świętego. Każde miasto i każdy kraj, za wyjątkiem małej garstki osób, pogrążone były w różnego rodzaju niegodziwościach”[29]. Okres ten kończy się wraz z pojawieniem się Wielkiej Reformacji w XVI wieku.

5.    Aniołowi zboru w Sardes napisz: To mówi mający siedem duchów Bożych i siedem gwiazd. Znam twoje czyny, że masz imię, że żyjesz, a jesteś martwy. Stań się czujnym i utwierdź pozostałe, które mają umrzeć; nie znalazłem bowiem twe czyny dopełnionymi przed moim Bogiem. Przypomnij sobie więc, jak wziąłeś i usłyszałeś, i strzeż (tego) i zmień myślenie. Jeśli więc nie będziesz czuwać, przyjdę jak złodziej, a nie będziesz wiedzieć, o jakiej godzinie nadejdę na ciebie. Lecz masz w Sardes trochę imion, które nie splamiły swoich szat i chodzić będą ze mną w białych, bo godni są.

Zbór w Sardes to duchowo martwa społeczność. Formalizm i powierzchowność to jedyne cechy charakteryzujące wyznawców. W poselstwie, jakie zostało do nich skierowane, brak jest jakiejkolwiek pochwały. Są już tylko nieliczni wierzący (trochę imion), którzy nie ulegli temu formalizmowi i zachowali żywą wiarę w Chrystusa. Sama nazwa miasta oznacza „to, co pozostało”.

Niedopełnione czyny świadczą o tym, że coś zostało rozpoczęte, ale zabrakło sił, aby to dokończyć. Sardes żyje przeszłością, kiedyś żywe i czujne, obecnie spoczęło na laurach. Zbyt długo jednak, bo teraźniejszość świadczy przeciwko niemu. Jezus zachęca zbór do powrotu do stanu początkowego: „Przypomnij sobie” i „strzeż tego”.

Pojawia się kolejna zapowiedź powrotu Chrystusa: „Przyjdę jak złodziej”. Jest to bezpośrednie odniesienie do kazania Jezusa na Górze Oliwnej (Mat. 24,41-44).

Zwyciężający przywdzieje się w szaty białe, i nie zetrę imienia jego z księgi życia, i wyznam imię jego wobec Ojca mego i wobec jego aniołów. Mający ucho niech usłyszy, co duch mówi zgromadzeniom.

Fragment ten jest wyraźną zapowiedzią mającego nadejść niebawem sądu. Porównajmy raz jeszcze powyższe słowa z Księgą Daniela 7,9-10:

  • Obj. 3,5                                  Dan. 7
  • aniołowie                              tysiące tysięcy
  • Ojciec                                     Sędziwy
  • Jezus                                      Syn Człowieczy
  • księga                                     księgi

 

Po raz pierwszy wspomniana została tutaj Księga Żywota, w której, jak wiemy, zapisane są imiona wszystkich wierzących. Ci, których imiona na sądzie nie zostaną z niej wymazane, przyodziani zostaną w szaty białe oraz otrzymają prawo do dziedzictwa wiecznego. Ci jednak, których imiona zostaną z niej wymazane, utracą życie wieczne.

Zbór w Sardes odpowiada okresowi pomiędzy Wielką Reformacją a czasem, kiedy to miał się rozpocząć sąd w niebie (XVI-XIX w). Ci, którzy zapoczątkowali Reformację byli ludźmi pełnymi poświęcenia i zapału, jednak zainicjowane przez nich ruchy religijne stały się wraz z upływem czasu martwymi i sformalizowanymi społecznościami, takimi samymi, jak ta, z której wyszli.

6.    Aniołowi zboru w Filadelfii napisz: To mówi Święty, Prawdziwy, mający klucz Dawida, otwierający, a nikt nie zamknie, zamykający, a nikt nie otwiera. Znam twe czyny; oto dałem przed tobą otwarte drzwi, których nikt nie może zamknąć, bo małą masz moc, a ustrzegłeś moje słowo i nie wyparłeś się mojego imienia. Oto daję z synagogi szatana, mówiących, że Żydami są, a nie są, lecz kłamią. Oto uczynię ich, że przyjdą i pokłonią się przed stopami twymi, i poznają, że Ja ciebie umiłowałem. Bo ustrzegłeś słowo wytrwałości mej i Ja ustrzegę ciebie od godziny doświadczenia mającej przyjść na cały zamieszkały (świat), by doświadczyć mieszkańców ziemi. Przychodzę szybko; trzymaj, co masz, aby nikt nie wziął wieńca twego.

Filadelfia oznacza „bratnią miłość”. Chrystus przedstawia się temu zborowi jako ten, który posiada „klucz Dawida”. Obraz zaczerpnięty został z Księgi Izajasza: „I położę na jego ramieniu [Eljakima] klucz domu Dawida, i gdy on otworzy, to nikt nie zamknie, a gdy on zamknie, to nikt nie otworzy” (Iz. 22,22). Fragment ten opisuje powołanie na stanowisko przełożonego pałacu (domu) królewskiego w miejsce Szebni, Eljakima syna Chilikiasza: „Twoją władzę oddam w jego ręce”. Symbolicznie zostało to przedstawione za pomocą położenia na ramieniu Eljakima „klucza domu Dawida”. Dzięki władzy, którą w ten sposób otrzymał, mógł on zamykać oraz otwierać drzwi, a nikt nie miał prawa tego zmienić. W taki sam sposób Chrystus otrzymał władzę nad królestwem swojego Ojca: „Dana mi jest wszelka moc na niebie i na ziemi” (Mat. 28,18).

Ten klucz, w którego posiadanie wszedł obecnie Chrystus, został Mu przekazany na sądzie, jednak nie po to, aby umożliwić Mu wejście do miejsca najświętszego, ale po to, aby umożliwić Jego naśladowcom wejście tam wraz z Nim („dałem przed tobą otwarte drzwi”). Znaczenie otwartych drzwi wyjaśnione zostało w poprzednim rozdziale.

Słowa „małą masz moc” świadczą o tym, że Filadelfia nie jest dużą społecznością. Jezus nie ma słów krytyki dla tego zboru, wręcz przeciwnie, mówi: „Ja ciebie umiłowałem”. Oni przyjęli i ustrzegli Jego Słowo, które nazwane zostało „słowem wytrwałości”, w okresie powszechnego odstępstwa i upadku nominalnych kościołów. I chociaż było ich niewielu, to świadomość otwartych przed nimi drzwi dodała im sił do trwania w wierności wobec swojego Boga.

Ci, którzy byli w opozycji wobec Boga (zwolennicy nauk nikolaitów, drogi Balaama oraz kultu symbolicznej Jezabel), obecnie zostali osądzeni i potępieni. Skończył się czas łaski dany Jezabel: „I dałem jej czas, aby zmieniła myślenie, ale nie chce się zmienić”. Obecnie Bóg zapowiada: „Oto rzucę ją na łoże (…) I dzieci jej zabiję śmiercią”. W poselstwie do zboru w Filadelfii zostali oni ponownie pokazani jako „synagoga szatana”. Zwrot ten zaczerpnięty został z poselstwa do zboru w Smyrnie.

Po odrzuceniu narodu wybranego, zgodnie z nauczaniem apostoła Pawła, chrześcijanie stali się przez wiarę członkami rodziny Bożej i w tym znaczeniu także prawdziwymi Żydami. Z czasem jednak podążyli oni drogą swoich „starszych braci” i, tak jak ci pierwsi, pogrążyli się w odstępstwie, stając się, podobnie jak oni, „synagogą szatana”, pogrążoną w „szatańskich głębinach”. I chociaż wyśmiewali się oni z tych, którzy pragnęli pozostać wierni Bogu, ostatecznie, zgodnie ze słowami Chrystusa, będą musieli uznać prawdę poselstwa, które spowodowało ich odłączenie.

Przychodzę szybko (taxei)”. Wypowiedź ta nawiązuje do słów prologu: „Objawienie Jezusa Chrystusa, które dał mu Bóg, aby pokazał sługom swoim to, co ma się stać szybko (taxei)” (Obj. 1,1). Zbór w Filadelfii jest zatem tym zborem, z perspektywy którego Jan pisze Księgę Objawienia, zborem, który przeszedł przez doświadczenie rozczarowania, związanego z oczekiwaniem powrotu Chrystusa. Ci jednak, którzy wytrwali do końca przy „słowie wytrwałości”, zachowani zostali w tej godzinie doświadczenia od upadku.

Zwyciężającego uczynię kolumną w świątyni Boga mojego i na zewnątrz nie wyjdzie już, i wypiszę na nim imię Boga mojego, i imię miasta Boga mojego, nowego Jeruzalem, zstępującego z nieba od Boga mojego, i moje nowe imię. Mający ucho niech usłyszy, co duch mówi zgromadzeniom.

Jest to pierwszy fragment w Księdze Objawienia, w którym występuje słowo świątynia [naos]. Jak wynika z dalszej analizy tekstu, naos i tron Boży stanowią to samo miejsce. Przed tronem, w bezpośredniej obecności Boga (Obj. 7,10), znajdują się wszyscy aniołowie, starsi, cztery postacie (Obj. 7,11), wielki tłum (Obj. 7,9) i 144 000 (Obj. 14,1-3; 15,2-4). Odnośnie owych 144 000, Jan mówi: „Dlatego są przed tronem Bożym i służą mu we dnie i w nocy w świątyni Jego, a Ten, który siedzi na tronie, osłoni ich obecnością swoją” (Obj. 7,15). W wierszu tym wyraźnie dokonano zrównania naos z miejscem najświętszym[30].

Kolumna (filar) jest utożsamiana z trwaniem. Być kolumną oznacza być ważną częścią Bożej świątyni.

Filadelfia symbolizuje Kościół dziewiętnastego wieku, kiedy to nastąpiło wielkie przebudzenie religijne, które swoim zasięgiem objęło całą ziemię. Na całym świecie zaczęto wówczas głosić poselstwo o nadejściu godziny sądu oraz o bliskim przyjściu Jezusa Chrystusa. Podobnie jak Reformacja w XVI wieku, tak samo przebudzenie adwentowe w XIX wieku powstało w wielu krajach chrześcijańskich w tym samym czasie. J. B. McMaster sprawozdaje, iż niemal milion spośród siedemnastu milionów mieszkańców Stanów Zjednoczonych uczestniczyło w tym ruchu[31].

 7.    Aniołowi zboru w Laodycei napisz: To mówi Amen, świadek wierny i prawdziwy, początek stworzenia Bożego. Znam czyny twoje, bo ani zimny, ani gorący jesteś. Obyś był zimny albo gorący. Tak, skoro letni jesteś, a nie gorący ani zimny, zamierzam cię zwymiotować z ust moich, bo mówisz: Bogaty jestem i wzbogaciłem się i nie mam potrzeby niczego, a nie wiesz, że ty jesteś nędzarz [32] i godny litości i biedny i ślepy i goły. Radzę ci kupić u mnie:

  • złoto wypalone z ognia, abyś się wzbogacił
  • szaty białe, abyś się odział i nie uwidocznił się wstyd nagości twojej
  • maścią namaścić oczy twoje, abyś widział.

Ja, ilu pokocham, upominam i karcę. Bądź gorliwy więc i zmień myślenie. Oto stanąłem u drzwi i kołaczę. Jeśli ktoś usłyszy głos mój i otworzy drzwi, wejdę do niego i będę z nim wieczerzał i on ze mną.

Poselstwo Chrystusa do Laodycei jest żywotnie związane z usprawiedliwieniem Kościoła. Nazwa Laodycea oznacza z greckiego „lud sprawiedliwości”, a przez analogię także „lud sądu”[33].  O ile w poselstwie do piątego zboru sąd stale jeszcze należał do przyszłości (Obj. 3,5), to już w szóstym zborze stał się on rzeczywistością (przedstawiony został on w kontekście otwartych drzwi, które prowadziły bezpośrednio przed Boży sąd). Siódmy zbór nosi już nazwę „ludu sądu”, a Jezus bierze na siebie odpowiedzialność osądzenia jego czynów (Jan 5,22).

Chrystus nie ma słów pochwały dla ostatniego zboru. Stan Laodycei nie znajduje w Jego opinii akceptacji[34] . Istnieje całkowity kontrast pomiędzy tym, co Laodycea myśli o sobie, a tym, co Chrystus w niej widzi. Nieświadoma swojego stanu („a nie wiesz”), jest przekonana o swoim bogactwie, ale obnażona przez Jezusa przedstawia sobą obraz godny pożałowania. Zostało to bardzo dobrze ukazane w przypowieści Chrystusa o faryzeuszu i celniku. Chrystus opowiedział tę historię w kontekście samousprawiedliwienia: „Powiedział On przypowieść ludziom którzy ufali sami sobie, że byli sprawiedliwi, a pogardzali innymi (Łuk. 18,9). Taki właśnie stan stał się udziałem wierzących w Laodycei. Oni potrzebują prawdziwej sprawiedliwości, a tę odnaleźć można jedynie w Chrystusie. Jednak paradoks chrześcijaństwa w czasach końca polega na tym, że On stoi na zewnątrz.

Laodycea nie cierpi na braków w uczynkach. Chrystus stwierdza to wyraźnie: „Ja znam twoje uczynki”. Problem polega jednak na tym, że owe uczynki nie są ani zimne ani gorące, ale letnie. Są uczynkami samousprawiedliwienia, inaczej mówiąc legalizmu (usiłowaniu bycia posłusznym zakonowi jako środka do zbawienia).

Jezus przychodzi po swój lud, a jednocześnie pragnie w nim być stale obecny. To Jego obecność jest gwarancją zwycięstwa. Ale decyzja w sprawie przyjęcia Jezusa musi zostać podjęta osobiście: „jeśli ktoś usłyszy…”. On puka do drzwi i oferuje prawdziwe dary nieba. Złoto symbolizuje wiarę i miłość, białą szatę będącą właśnie Jego sprawiedliwością, i maść na oczy, duchową wnikliwość, uzdalniającą do tego, aby widzieć pułapki szatana i unikać ich.

Zwyciężającemu dam usiąść ze mną na moim tronie, jak i Ja zwyciężyłem i usiadłem z Ojcem moim na jego tronie. Mający ucho niech usłyszy, co duch mówi zgromadzeniom.

Końcowe słowa Chrystusa zawierają obietnicę, iż zwycięzca zasiądzie wraz z Nim na Jego tronie. Do każdego ze zborów Jezus mówi: „Zwyciężającemu”, ale do Laodycei dodaje: „jak i Ja zwyciężyłem”. Pragnie On, aby ostatnie pokolenie chrześcijan zwyciężyło w taki sam sposób, w jaki i On zwyciężył.

Laodycea symbolizuje dzisiejszy Kościół oczekujący na powrót Jezusa. Nie potrafimy jednak podać, kiedy to nastąpi i kiedy okres ten się zakończy. Wiemy jedynie, że dwa znaki muszą się jeszcze wypełnić zanim obietnica ta stanie się rzeczywistością: (1.) ewangelia musi być „głoszona” na całym świecie, (2.) szatan musi przepełnić swój kielich nieprawości tak, aby nie było już więcej wątpliwości odnośnie charakteru jego buntu przeciwko Bogu.

 

SCHEMAT GRAFICZNY SIEDMIU ZBORÓW

siedem_zborow_i_pieczeci


[1]Etymologicznie apokalypto oznacza odsłonięcie czegoś, co było zakryte (Efez. 3,3 = „przez objawienie została mi odsłonięta tajemnica”).
[2]Użyte tutaj greckie słowo taxei, oznaczające szybko, rychło, niebawem, wskazuje na bardzo bliski czas wypełnienia się proroctwa.
[3]Czasownik esemanen jest różnie tłumaczony w różnych przekładach Pisma Świętego. Pochodzi on od słowa semaino – dawać znak. Jest to jedyne miejsce w Nowym Testamencie, gdzie słowo to w takiej formie zostało użyte. Zawiera ono w sobie ideę znaczenia czegoś, a zatem może być odczytane w taki sposób, w jaki podaje to Biblia Tysiąclecia: „oznajmił… za pomocą znaków”. Podkreśla to fakt, że Objawienie jest księgą zapisaną w postaci „znaków” lub inaczej symboli.
[4]Ten sam zwrot występuje także w Obj. 1,9; 12,17; 19,10 i 20,4.
[5]Słowo anaginosko  oznacza także „wiedzieć coś na pewno”.
[6]Prowincja rzymska zwana Azją Mniejszą.
[7]Symbol Ducha Świętego – Obj. 3,1; 4,5; 5,6; Zach. 4,6-10.
[8]R. Burrill, Rewolucja w Kościele, s. 20.
[9]Gest wykonywany na znak rozpaczy, żalu, lamentu itp., w biodro bądź w piersi (Mat. 24,30 = „biadać będą”).
  [10]„Tematyczne studium całego słowa proroczego potwierdza, że Dzień Paruzji stanowi główny punkt każdego widzenia i fundamentalny temat, wokół którego obraca się cała Księga Objawienia” (S. Bacchiocchi, Un Esame dei testi biblici e patristici dei primi quattro secoli...”, s. 99-120).
[11]R. Fredericks, The Lamb in Revelation, s. 3.
  [12]Pantokrator – Słowa tego apostoł Jan użył w Objawieniu 9 razy. LXX tłumaczy to imię z hebrajskiego El Szaddaj (Bóg ogromny, potężny, wszechpotężny, wszechmocny). Imię to oznajmia, że Bóg ten przewyższa wszystkich bogów swą mocą.
[13]1Kor. 2,10; Efez. 3,5; 1Piotr  1,12.
[14]J. B. Doukhan, Kod Apokalipsy, s. 18: „Zarówno to, co poprzedza, jak i następuje po Objawieniu 1,10, zawiera jednoznaczne odniesienie do eschatologicznego Dnia Pańskiego”.
[15]Rabin Sacha Peceric, Tora Pardes Lauder, s. 190.
[16]Biel  śniegu i wełny była symbolem najdoskonalszej czystości (Ps. 51,9; Iz. 1,18, Treny 4,7).
[17]„Niech w ustach ich będzie uwielbienie Boga, a miecz obosieczny w ich ręku, aby dokonać pomsty nad ludami, aby ukarać narody” Ps. 149,6-7.
[18]A. R. Treiyer, The Day of the Atonement..., s. 459.
[19]E. S. Fiorenza, The Book of Revelation. Justice and Judgment, s. 46.
[20]L. T. Talbot, The Revelation of Jesus Christ,  s. 20.
[21]3Mojż 6,12-13; 24,2-4; 2Mojż. 30,7-8; 3Mojż. 9,23-24, itd.
[22]Odnośnie proroczej natury listów do siedmiu zborów, do których Jan kieruje swoje poselstwo, patrz Obj. 2,10.23; 3,9.10, etc.
[23]„Stopniowo nadeszła zmiana, wierzący zaczęli wyszukiwać usterki u swoich bliźnich, koncentrując się na błędach, pozwalając sobie na dotkliwą krytykę utracili Zbawcę i Jego miłość z oczu. (…) W zapale potępiania innych nie spostrzegli swych własnych błędów. Utracili miłość braterską a co najsmutniejsze nie byli nawet świadomi tej straty. Nie zdawali sobie sprawy z tego, że szczęście i radość wymykały im się z życia. Nie wiedzieli, że zamykając swe serca przed Bożą miłością, wkrótce znajdą się w ciemności.” (E.G. White, Działalność Apostołów, s. 334)
[24]R.C. Naden, The Lamb among the Beasts, s. 69-70.
[25]Apostoł Paweł, widząc zapalczywość Żydów, jaką kierowali się w prześladowaniu chrześcijan, napisał: „A żeby dopełnić miary grzechów swoich, przeszkadzają nam w zwiastowaniu poganom zbawiennej wieści  (1Tes. 2,16).
[26]Stefanos otrzymywał zawodnik, biorący udział w wyścigach. Jest on symbolem zwycięstwa.
[27]Nie wiemy obecnie, kim był Antypas i w jaki sposób zginął. Niemniej bardzo ciekawa jest etymologia tego imienia. Anti oznacza „przeciwko”, „w opozycji”; z kolei pas jest liczbą mnogą od słowa pa, które jest skrótem łacińskiego słowa papa oznaczającego ojca. Imię to oznacza „przeciwko ojcom” (Mat. 23.9).
[28]W. Barclay, The Revelation of John, vol. 1, s. 81.
[29]A.T. Jones, Lekcje z Reformacji, s. 107.
[30]M. Veloso, “The Doctrine of the Sanctuary and the Atonement as Reflected in the Book of Revelation”, w The Sanctuary and the Atonement: Biblical, Historical, and Theological Studies, s. 394-419; Naos, techniczny termin oznaczający Miejsce Najświętsze w którym stała Skrzynia Przymierza.
[31]J.B. Doukhan, Kod Apokalipsy, s. 44.
[32]Słowo tłumaczone jako nędzny występuje w Nowym Testamencie jeszcze tylko raz w Rzym. 7,24. Po uznaniu swojej niemożności w czynieniu dobra Paweł woła: „Nędzny ja człowiek, któż mnie wybawi z tego ciała śmierci?”.
[33]Greckie słowo dikaios (sprawiedliwy) i dikaioó (usprawiedliwiony) pochodzą od słowa dike (sprawiedliwość). O ile dla Rzymian sprawiedliwość była przede wszystkim spełnieniem norm prawa, a dla Greków ładem, harmonią i pięknem, o tyle dla Izraelitów było to w pierwszym rzędzie bycie szlachetnym, prawym, dobrym, niewinnym, mającym rację. Sprawiedliwość była przypisana do Boga, bo prawo (tora) było nauką Boga objawiającego się człowiekowi, a nie zbiorem norm prawnych. Zatem usprawiedliwienie to nie orzeczenie niewinności, ale uczynienie sprawiedliwym, a to oznacza przede wszystkim przebaczenie win, a zatem sąd. Biblijne usprawiedliwienie zakłada bowiem winę. Mające zatem związek z prawem usprawiedliwienie polega na prawnym uznaniu niewinności sprowadzającej się do nieprzekraczania norm prawa.
[34]„Byłoby większą przyjemnością dla Pana, gdyby letni wyznawcy nigdy nie nosili Jego imienia. Są oni stałym ciężarem dla tych, którzy są wiernymi naśladowcami Jezusa, oraz zgorszeniem dla niewierzących” (E.G. White, 1Testimoness, s. 188).

0 Comments