Blog

Ewangelia sądu – Wstęp

7 marca 2014 • przez • w Ewangelia sądu

Wstęp

Od samego początku stworzenia Bóg oparł swoje rządy na porządku (1Kor. 14,33),  na poszanowaniu wolności i wolnej woli stworzonych przez siebie istot (2Kor.3,17), a będąc Bogiem miłości, obdarował je najwyższym z jej rodzajów, miłością, która „nie wyrządza zła bliźniemu” (Rzym. 13,10).

Jednak w pewnym momencie władza Stwórcy oraz rodzaj sprawowanych przez Niego rządów stały się przedmiotem sporu, który doprowadził do gwałtownego rozdźwięku pomiędzy Bogiem i znaczną częścią aniołów (w ostateczności także i ludzkością). Największy z aniołów wymówił posłuszeństwo swojemu Stworzycielowi oraz wypowiedział Mu otwartą wojnę. Rzucił wyzwanie rządom Bożym wskutek czego „wybuchła walka w niebie” (Obj. 12,7). Jak sprawozdaje Juda, aniołowie, którzy przyłączyli się do buntu, nie zachowali „swojej godności i opuścili miejsca dla nich przeznaczone” (Judy 1,6 BWP), aby odtąd szerzyć bunt we Wszechświecie. Dwa starotestamentowe dokumenty opisują szczegółowo pierwotny charakter, stanowisko oraz motywy działania przywódcy buntu w czasach, gdy służył on jeszcze Bogu w niebie (Iz. 14,12-15; Ezech. 28,11-17). Księga Izajasza oznajmia nam jego imię (Lucyfer) i informuje, że w pewnym momencie zaczął on pielęgnować w sobie uczucie zazdrości i zawiści wobec Stwórcy. Ostatecznie podjął decyzję: „Zrównam się z Najwyższym” (Iz. 14,14). To samo opisuje także Księga Ezechiela, mówiąc o buntowniku: „nienagannym byłeś w postępowaniu swoim od dnia, gdy zostałeś stworzony, aż dotąd, gdy odkryto u ciebie niegodziwość (…) napełniłeś swoje wnętrze gwałtem i zgrzeszyłeś. Wtedy to wypędziłem cię z góry Bożej (…)  Twoje serce było wyniosłe z powodu twojej piękności. Zniweczyłeś swoją mądrość skutkiem swojej świetności (…) Zbezcześciłeś moją świątynię z powodu mnóstwa swoich win” (Ezech. 28,14-18)[1].

W ten sposób Lucyfer stał się Szatanem (przeciwnikiem), który zakwestionował prawo, rządy oraz charakter Boży. Nigdy przedtem nikt nie wystąpił przeciwko Bogu, lecz teraz najwyższy rangą anioł, istota ciesząca się największym zaufaniem Stwórcy oraz Jego aniołów, przeciwstawił się Mu, szerząc wokół wątpliwości oraz nieufność. Taki stan Ezechiel nazywa „zbezczeszczeniem świątyni” (Ezech. 28,18).

Bóg nie od razu ukarał przywódcę buntu. Chcąc w pełni ukazać grzech, sprawiedliwość i sąd (Jan 16,8), obrał inną drogę rozwiązania tego problemu. Na ten moment wydalił jedynie Szatana oraz jego zwolenników z nieba.

Powołując do istnienia człowieka, Bóg uczynił go „na podobieństwo” swoje, aby odzwierciedlił Jego charakter i aby panował. Jedynym ograniczeniem, danym mu pod groźbą śmierci, był zakaz spożywania z drzewa poznania dobra i zła, stojącego w pośrodku ogrodu Eden (1Mojż. 2,16-17). Ta decyzja pokazuje, że podobnie jak aniołowie, Adam i Ewa stworzeni zostali istotami wolnymi, zdolnymi do podejmowania wyborów natury moralnej.

Tę właśnie wolność postanowił wykorzystać Szatan, aby zaszczepić w umyśle pierwszej pary fałszywe wyobrażenie Boga oraz zasiać te same wątpliwości, które i jego popchnęły do buntu (1Mojż. 3,1-6)[2]. Wiedział, że jeśli uda mu się zainfekować ich umysły, owocem tego będzie utrata zaufania do Stwórcy, a w konsekwencji wypowiedzenie mu posłuszeństwa. Gdy więc wola człowieka, jego umysł i uczucia zostały zatrute przez „węża”, poszedł on za głosem Szatana i zbuntował się przeciwko Bogu. W ten sposób utracił człowiek swoją wolność, albowiem jak mówi apostoł Paweł: „Komu człowiek ulega, tego niewolnikiem się staje” (Rzym. 6,16).

Bóg zapowiedział Adamowi: „dnia, którego jeść będziesz z niego (drzewa poznania), śmiercią umrzesz” (1Mojż. 2,17 BG)[3]. Mimo to okazał On miłosierdzie, a wyrok wyegzekwował nie na ludziach, ale na zwierzęciu (1Mojż. 3,21), jednak dopiero po przeprowadzeniu szczegółowego dochodzenia w tej sprawie:  Adamie, gdzie jesteś? Kto ci powiedział, że jesteś nagi? Czy jadłeś z drzewa, z którego zakazałem ci jeść? Dlaczego to uczyniłeś?

Bóg jest tym, który docieka prawdy i ustala, po czyjej stronie leży wina[4]. Występują tutaj wszystkie elementy formalnego procesu: popełnione przestępstwo, próba ukrycia, dostrzeżenie winy, przytoczenie dowodów, zaprzeczenie i obrona a w ostateczności wyrok.[5]

Oczywiście ani Lucyfer, ani jego naśladowcy, w tym Adam i Ewa, nie rozumieli jeszcze wówczas prawdziwej natury grzechu (buntu) ani tego, dokąd on ich zaprowadzi. W ich pragnieniu uniezależnienia się od Boga, ukryta była jednak chęć pozbycia się Go, zdetronizowania, a ostatecznie Jego unicestwienia. Tak! Prawdziwą naturą grzechu jest wola i chęć zamordowania Boga. Dlatego Jezus mógł powiedzieć o Szatanie: „On był mordercą od początku” (Jan 8,44). Krzyż definitywnie udowodnił na oczach całego wszechświata, że jest to prawda.


[1] Tertulian już w III w. stosuje fragment z Ezech. 28 do Szatana (Przeciwko Marcjonowi II, 10). Podobnie wyraża się też Orygenes (Przeciw Celzusowi VI, 44), Augustyn (O królestwie Bożym Xl. 15), Atanazy (Przeciw Arianom I i II) i Euzebiusz (Demonstr. evang. IV,9).

[2] Biblia sprawozdaje, że „bunt jest grzechem czarnoksięstwa” (1Sam. 15,23). Człowiek, który zadaje się z umysłami ulegającymi pokusie ducha buntu, natyka się na moc spirytystyczną, którą tylko moc Chrystusa może złamać. Jedynie On ma władzę nad elementami ciemności (…) Stworzenie zainfekowane zostało śmiertelnym wirusem zwanym „bunt” i chociaż słowo „grzech” nie występuje w tym fragmencie ani razu, to jednak znajdujemy tu pełną jego definicję (K. Hayden, The Shaking Among God’s Peaple, s. 98.)

[3] „Niektórzy przyjmują, że tekst ten można tłumaczyć następująco: ‘bo gdy tylko zjesz z niego, na pewno umrzesz’, co zachęca do zrozumienia, że człowiek nie miał umrzeć dokładnie tego samego dnia, lecz że śmierć od tego dnia zaczęła wykonywać w nim swoje dzieło. Nie takie jest jednak brzmienie, ani znaczenie tych słów. Nie zaprzeczamy, że Adam począł umierać od tego dnia. Tak się rzecz miała i były tego wyraźne objawy. Lecz byłoby rzeczą niebezpieczną dla tego, kto wierzy w natchnione Słowo, że Pan Bóg nie ma na myśli tego, co wypowiada, a szczególnie ze względu na fakt, iż podobnie wyrażał się wąż (…) Dochodzimy zatem do wniosku, że Adam, gdyby w tym czasie, na tym miejscu Chrystus nie stał się „drugim Adamem”, nie wziął na siebie ciężaru i winy grzechu, i nie ofiarował swojego życia za życie świata, musiałby umrzeć owego dnia.” (M. L. Andreasen, The Sanctuary Service, s. 8).

[4] Podobne podejście obserwujemy w Bożym postępowaniu wobec Kaina (1Mojż. 4,9.10) oraz w związku ze zniszczeniem Sodomy i Gomory (1Mojż. 18,20-21). Większa część tych historii opisuje Boże śledztwo i rozważania poprzedzające wymierzenie przez Boga kary. Słowa „Zejdę na dół i zobaczę”, są opisem badań aktualnych faktów. Wiele wieków później, Nowy Testament powoła się na sąd nad Sodomą i Gomorą jako przykład Sądu Ostatecznego (2Piotr 2,6; Judy 7).

[5] Na uwagę zasługuje fakt, iż w „procesie” tym dialog prowadzony jest pomiędzy Bogiem i ludźmi. Kiedy Ewa oskarżyła węża, należałoby się spodziewać ze strony Boga, że podejmie On rozmowę z wężem, jednak tego nie czyni, albowiem podsądnymi w tej sprawie są jedynie Adam i Ewa, nie wąż (symbol Szatana). Jego los został już przypieczętowany. Sąd nad Szatanem odbył się w niebie, wskutek czego został on stamtąd wyrzucony. Nie ma zatem powodu, aby na sąd w Edenie powoływać Szatana.

0 Comments