Blog

Życie i co po życiu?

3 listopada 2010 • przez • w Artykuły

„W pocie oblicza twego będziesz jadł chleb,
aż wrócisz do ziemi z której zostałeś wzięty;
bo prochem jesteś i w proch się obrócisz”
(1 Mojż. 3,19).

Gdzie są nasi umarli?

Śmierć jest jedną z najbardziej niepokojących ludzkość zagadek. Jest zarazem zjawiskiem najbardziej nieuchronnym. Nic też dziwnego, że absorbuje najwybitniejsze umysły ludzkie, i że wokół tajemnicy śmierci i jej następstw powstało wiele poglądów i teorii. Mimo to wcale nie jesteśmy bliżej odpowiedzi na pytanie: „Gdzie znajdują się umarli?” Gdzie są nasi bliscy, przyjaciele, nasi krewni, którzy odeszli spośród żyjących?

Gdzie są umarli? Wołamy ich, lecz oni nie odpowiadają. Zalewamy się łzami, lecz nasze łzy ich nie wzruszają; leżą spokojnie i nie reagują na nasze wołanie. Grób zamyka swe ciężkie wrota, za którymi panuje całkowite milczenie. Poważnie myślący ludzie zastanawiają się nad tym zagadnieniem, ponieważ w trosce o los swoich ukochanych – zmarłych – chcieliby otrzymać wyczerpujące wyjaśnienie. W tym celu udają się do ludzi nauki, a także do duchownych różnych orientacji, lecz wszędzie napotykają na ogromne sprzeczności.

Niektórzy twierdzą, że umarli nadal żyją, że śmierć jest przejściem do lepszego stanu. Inni twierdzą, że dusze ludzi dobrych, pobożnych, udały się bezpośrednio po śmierci do nieba i tam w niebiańskiej szczęśliwości zanoszą modlitwy do Boga za żyjących, pośrednicząc za nimi przed obliczem Bożym. Natomiast dusze ludzi niezupełnie złych – twierdzą – poszły w chwili śmierci do miejsca oczyszczenia – czyśćca – gdzie muszą odpokutować za swe czyny, że w związku z tym trzeba się za nich modlić oraz przynosić ofiary w ich intencji, a także odprawiać nabożeństwa, aby im dopomóc w oczyszczaniu. Dusze ludzi całkowicie złych z kolei zabrane zostały do piekła na wieczne męki ogniste.

W istotę poruszonej problematyki wprowadza nas ks. Marcin Ziółkowski. W książce pt. „Eschatologia” czytamy: „Kościół katolicki… naucza, że dusze, które w chwili rozłączenia się z ciałem nie posiadają na sobie żadnych grzechów lub kar za grzechy, natychmiast dostają się do nieba; te zaś, na których ciąży przynajmniej jeden grzech śmiertelny, natychmiast po rozłączeniu się z ciałem idą na wieczne męki do piekła. Dusze natomiast, które w momencie odłączenia się od ciał swoich mają jeszcze jakieś lekkie braki moralne, dostają się do czyśćca, gdzie przez cierpienia, już nie zasługujące, ale jedynie ekspiacyjne zadość czynią Bożej sprawiedliwości, dopóty nie wypłacą się aż do ostatniego pieniążka i nie zdobędą piękna duchowego, zdolnego je uczynić uczestnikami wiecznej chwały” (Por. J. Grodzicki, Kościół dogmatów i tradycji, Warszawa 1963, s. 130).

Co pisze ks. Marcin Ziółkowski na temat czyśćca? „Czyściec jest stanem i miejscem, w którym dusze sprawiedliwych przez cierpienia wypłacają się boskiej sprawiedliwości za grzechy powszednie i kary doczesne nie odpokutowane w życiu docze- snym na ziemi. Do czyśćca więc dostają się dusze tych, którzy umierają w grzechach powszednich lub mają jeszcze do odpokutowania kary doczesne albo też posiadają złe skłonności” (tamże, s. 130). „Wielkość i czas trwania mąk czyśćcowych pozostaje w stosunku do wielkości nie odpokutowanych grzechów. Im więcej grzechów przynosi kto na drugi świat, ten więcej palić się będzie. Im większa jest wina, tym bardziej dręczy czyśćcowy płomień” (ks. prof. Franciszek Spirago, Katechizm Ludowy, t.I, s. 80). A teraz inne wypowiedzi na temat czyśćca: „Wierni na ziemi mogą pomagać duszom czyśćcowym, a to przez ofiarę mszy i dobre uczynki, jak modlitwa, post, jałmużna itd.” (tamże. s. 483). Warto także przypomnieć, że katolicki dogmat o mękach czyśćcowych został ustanowiony w roku 1000 n.e.

Można by przytaczać wiele jeszcze cytatów dotyczących tego zagadnienia z autorytatywnych źródeł Kościoła Katolickiego, ale pozwólmy, aby zabrał głos najwyższy autorytet w sprawach wiary – Pismo Święte – i niech Ono odpowie na pytania: „Gdzie są umarli?”, „Co dzieje się z człowiekiem po śmierci?”, „Czym jest śmierć?”, „Jak to jest z tym ogniem czyśćcowym?” Słowo Boże dostarcza na powyższe pytania jasnych i wyczerpujących odpowiedzi.

Problem śmierci

Zanim opowiemy o stanie człowieka w chwili śmierci i po śmierci, przeczytajmy najpierw biblijny opis stworzenia człowieka, ponieważ śmierć jest odwrotnością aktu stworzenia człowieka przez Boga. Słowo Boże mówi: „Stworzył tedy Pan Bóg człowieka z prochu ziemi, i natchnął w oblicze jego dech żywota. I stał się człowiek duszą żyjącą” (1 Mojż. 2,7 BG). Bóg stworzył człowieka z prochu ziemi, czyli z materii. W tym stworzonym przez Boga ciele brakowało jeszcze życia. Wtedy Bóg – czytamy w Biblii – tchnął w tę ukształtowaną materię dech żywota i stał się człowiek duszą żyjącą. Wówczas serce rozpoczęło pracę, a strumienie krwi popłynęły długą siecią kanałów, od tętnic do najmniejszych naczyń krwionośnych. Płuca rozpoczęły pracę, także mózg i nerwy zaczęły swą działalność. Wtedy człowiek zaczął myśleć, poruszać się i pracować. A więc zgodnie z Pismem Świętym, dusza żyjących, czująca, myśląca i świadoma, to psychika, to odpowiednio ukształtowana materia plus dech żywota, czyli stworzone przez Boga ciało i pochodzący od Boga dar życia, to żyjący człowiek.

W Słowie Bożym jednak czytamy, że „człowiek narodzony z niewiasty żyje krótko i jest pełen niepokoju. Wzrasta jako kwiat i więdnie, ucieka jak cień i nie ostoi się” (Hiob 14,12). Jednym z głównych celów Słowa Bożego jest objawienie ludziom faktu, że życie ludzkie jest przemijające, krótkie, podobne do kwiatka, który jest piękny, posiada wspaniałe barwy i zapach, a jednak więdnie i usycha.

Tak długo, jak człowiek żyje, myśli i działa, mówimy o nim, że jest duszą – istotą żyjącą. W momencie śmierci następuje odwrotność procesu stworzenia. Pismo Święte tak opisuje tę odwrotność: „Wróci się proch do ziemi, tak jak nim był, duch zaś wróci się do Boga, który go dał” (Kazn. Sal. 12,7). Dech żywota uczynił człowieka żyjącym. Teraz, gdy Bóg zabiera dech żywota, czyli życie, ciało, czyli materia, podlega procesowi rozkładu – wraca do ziemi, skąd zostało wzięte zgodnie ze słowami Bożymi: „bo prochem jesteś i w proch się obrócisz” (I Mojż 3,19). Bardzo wyraźnie o tym pisał także prorok Ezechiel mówiąc: „Dusza, która grzeszy, ta umrze” (Ezech. 18,20 BG). A więc dusza, czyli żyjący, myślący, rozumny człowiek, jeżeli grzeszy, a wszyscy ludzie takimi są, podlega wyrokowi śmierci jako zapłacie za grzech i musi umierać.

Stan człowieka po śmierci

A teraz zastanówmy się nad stanem człowieka po śmierci. Co do tego Pismo Święte również nie pozostawia ludzkości w nieświadomości, ale dokładnie określa stan, w jakim znajduje się on w chwili rozłączenia jego elementów składowych, tj. ciała i ducha, materii i tchu życia. Oto niektóre stwierdzenia Słowa Bożego: „Gdy tchnienie go opuści, wraca do swej ziemi, wówczas przepadają jego zamiary” (Ps. 146,4 BT) albo, jak mówi inny przekład Pisma Świętego, „w onże dzień zginą wszystkie myśli jego” (BG). Wtedy, gdy tchnienie życia zostaje człowiekowi zabrane, gdy go opuszcza, ginie również jego dusza, czyli życie psychiczne. W chwili śmierci ginie wszelka świadomość człowieka. Słowo Boże mówi: „Wiedzą bowiem żywi, że muszą umrzeć, lecz umarli nic nie wiedzą i już nie ma dla nich żadnej zapłaty, gdyż ich imię idzie w zapomnienie. Zarówno ich miłość, jak ich nienawiść, a także ich gorliwość dawno minęły; i nigdy już nie mają udziału w niczym z tego, co się dzieje pod słońcem. (…) Na co natknie się twoja ręka, abyś to zrobił, to zrób według swojej możności, bo w krainie umarłych, do której idziesz, nie ma ani działania, ani zamysłów, ani poznania, ani mądrości” (Kazn. Sal. 9,5.6.10).

Umarli nie mają żadnej świadomości. Nie mają żadnego wpływu na to, co dzieje się na Ziemi. Słowo Boże mówi: „Czy we czci jego synowie? – On nie wie. Czy też wzgardzeni? Już o tym nie myśli” (Job 14,21 BT). I dalej: „Już wkrótce nie ujrzy mnie oko tego, który mnie widzi, twoje oczy zwrócą się ku mnie, ale mnie nie będzie. Jak obłok się rozchodzi i znika, tak nie wraca ten, kto wstąpi do krainy umarłych. Nigdy już nie wróci się do swego domu, a miejsce jego zamieszkania nie wie już nic o nim (Job 7,8-10).

Umarli nie mogą również chwalić Boga. Nie mogą modlić się za siebie ani za innych żyjących na ziemi. Nie mogą wstawiać się u Boga za żywymi. Pismo Święte wyjaśnia tę kwestię dalej: „Umarli nie będą chwalili Pana ani ci, którzy zstępują do krainy milczenia” (Ps. 115,17). „Albowiem nie grób wysławia cię, ani śmierć chwali cię, ani ci, którzy w dół wstępują, oczekują prawdy two- jej” (Iz. 38,18 BG). Pismo Święte uczy wyraźnie, że umarli w chwili śmierci nie idą ani do nieba, ani do piekła, ani też do czyśćca czy innego miejsca, lecz „śpią” w prochu ziemi. W chwili śmierci człowieka ginie jego wszelka aktywność fizyczna i psychiczna, wszelka świadomość. Ludzie zmarli zostają złożeni do grobów i pozostają tam w milczeniu i nieświadomości. Ten stan Jezus Chrystus nazywa snem: „Łazarz, nasz przyjaciel, zasnął; ale idę zbudzić go ze snu” (Jan 11,11).

Zmartwychwstanie

Słowo Boże nie tylko szeroko i bardzo wyraźnie opisuje stan człowieka po śmierci, ale także mówi o pewności zmartwychwstania. „Tak człowiek, gdy się położy, nie wstanie: dopóki niebo nie przeminie, nie ocuci się i nie obudzi się ze swojego snu” (Hiob 14,12). Dotąd, dokąd istnieć będą niebo i ziemia, umarli spać będą w prochu ziemi i nie obudzą się. Dopiero przy końcu czasów, w chwili powtórnego przyjścia Jezusa Chrystusa nastąpi zmartwychwstanie ciał. Mąż Boży, Hiob, wyznał swoją wiarę następującymi słowami: „Ja wiem, że Odkupiciel mój żyje, a iż w ostateczny dzień nad prochem stanie. A choć ta skóra moja roztoczona będzie, przecież w ciele mojem oglądam Boga; którego ja sam oglądam, i oczy moje ujrzą go, a nie inny; choć zniszczały nerki moje we wnętrznościach moich” (Hiob 19,25-27 BG). Ci, którzy zostali złożeni do grobów, począwszy od Abla pierwszego męczennika, aż do ostatniego człowieka, zostaną wzbudzeni do nowego życia. Dokona tego ta sama moc, która wskrzesiła Chrystusa w poranku zmartwychwstania. „A jeśli Duch tego, który Chrystusa wzbudził z martwych, mieszka w was, tedy Ten, który Chrystusa wzbudził, ożywi i wasze śmiertelne ciała przez Ducha swego, który mieszka w was” (Rzym. 8,11).

Pismo Święte uczy o dwóch zmartwychwstaniach. Pierwsze zmartwychwstanie obejmować będzie tych, którzy pomarli w Chrystusie, a więc ludzi wierzących, żyjących zgodnie z Bożą wolą. Drugie zmartwychwstanie, ludzi pozostałych, tj. tych, którzy nie umarli w Chrystusie. Ci nie zmartwychwstaną w pierwszym zmartwychwstaniu, lecz tysiąc lat później (Obj. 20,5). O dwóch zmartwychwstaniach uczył Jezus Chrystus: „Nie dziwcie się temu – powiedział Jezus – gdyż nadchodzi godzina, kiedy wszyscy w grobach usłyszą głos jego; i wyjdą ci, co dobrze czynili, by powstać do życia; a inni, którzy źle czynili, by powstać na sąd” (Jan 5,28.29). Słowa te nadto jasno wykazują, że sprawiedliwi nie udają się zaraz po śmierci do nieba, bo w przeciwnym razie trzeba by było wzywać ich do wyjścia z grobów. Niepobożni także nie idą w momencie śmierci na męki wieczne, czy do miejsc oczyszczenia, lecz również czekają na moment wywołania ze snu grobowego, choć w czasie późniejszym.

Ci ze zmartwychwstałych, którzy powstaną w pierwszym zmartwychwstaniu, a będzie to miało miejsce przy powtórnym przyjściu Jezusa Chrystusa, powstaną w doskonałym zdrowiu, bez oznak starości, chorób, kalectwa i wszelkiego rodzaju zniekształcenia. „W jednej chwili – czytamy w Słowie Bożym – w oka mgnieniu, na głos trąby ostatecznej: bo trąba zabrzmi i umarli wzbudzeni zostaną jako nieskażeni, a my zostaniemy przemienieni. Albowiem to, co skażone, musi przyoblec się w to, co nieskażone, a to, co śmiertelne, musi przyoblec się w nieśmiertelność. A gdy to, co skażone, przyoblecze się w to, co nieskażone, i to, co śmiertelne, przyoblecze się w nieśmiertelność, wtedy wypełni się słowo napisane: Pochłonięta jest śmierć w zwycięstwie” (1 Kor. 15,52-54). Potężny głos Boży towarzyszący powtórnemu przyjściu Chrystusa wywoła umarłych sprawiedliwych z ich grobów w stanie nieśmiertelnym i nieskazitelnym i wtedy dopiero nieśmiertelność stanie się udziałem sprawiedliwych, zostanie im darowana przez Pana życia, Jezusa Chrystusa.

Zagadnienie nieśmiertelności należy do zasadniczych nauk Pisma Świętego. Nieśmiertelność jest jednym z przymiotów Boga. A oto świadectwo Słowa Bożego: „A królowi wieków, nieśmiertelnemu, niewidzialnemu, jedynemu Bogu niech będzie cześć i chwała na wieki wieków” (1 Tym. 1,17). „Błogosławiony i jedyny władca, Król królów i Pan panów, jedyny, który ma nieśmiertelność, który mieszka w światłości niedostępnej, którego nikt z ludzi nie widział i widzieć nie może; jemu niech będzie cześć i moc wieczna” (1 Tym. 6,15.16). Słowo Boże mówi wyraźnie i jasno, że nieśmiertelnym jest jedynie Bóg, czyli że jedynie Bóg ma życie sam w sobie. Tylko Bóg jest źródłem życia. Planem Bożym przy stworzeniu było, aby człowiek, który wyszedł z ręki Bożej w całkowitej doskonałości, nigdy nie umierał, lecz żył wiecznie, radując się dziełami Bożymi.

Gdyby nasi prarodzice – Adam i Ewa – pozostali wierni i lojalni w stosunku do swego Stwórcy, rodzina ludzka trwałaby w stanie nieśmiertelności. Jednak upadek pierwszych rodziców spowodował utratę bezgrzeszności, a przez to utracił człowiek także przywilej nieśmiertelności. Odtąd śmierć doczesna stała się nieuchronnym losem człowieka: „Albowiem zapłatą za grzech – mówi Słowo Boże – jest śmierć” (Rzym. 6,23), a „dusza, która grzeszy, ta umrze” (Ezech. 18,20 BG). Inne przekłady Pisma Świętego mówią, że „człowiek, który grzeszy, umrze” (BW); „umrze tylko ta osoba, która grzeszy” (BT).

Problem duszy

A więc „dusza”, czyli -jak mówi Pismo Święte – człowiek żyjący, umiera, gdyż śmierć jest zapłatą za grzech, będący przestępstwem Bożego prawa.

„Dlatego też, jak przez jednego człowieka grzech wszedł na świat, a przez grzech śmierć, i w ten sposób śmierć przeszła na wszystkich ludzi, ponieważ wszyscy zgrzeszyli” (Rzym. 5,12 BT). Oto powód, dla którego ludzkość przez cały czas trwania grzechu podlega śmierci. Tak dziać się będzie, aż do momentu, kiedy Pan życia, Chrystus, wezwie do wieczności swych wiernych.

Teraz bardzo ważne pytanie: W jaki sposób powstała teoria o nieśmiertelności duszy? Kto jest jej autorem i w jaki sposób znalazła się w nauczaniu Kościołów chrześcijańskich? Aby odpowiedzieć na to bardzo ważne pytanie, musimy jeszcze raz wrócić do Słowa Bożego, do początków historii ludzkości. Czytamy tam: „I wziął Bóg człowieka i osadził go w ogrodzie Eden, aby go uprawiał i strzegł. I dał Pan człowiekowi taki rozkaz: Z każdego drzewa tego ogrodu możesz jeść, ale z drzewa poznania dobra i zła nie wolno ci jeść, bo gdy tylko zjesz z niego, na pewno umrzesz” (1 Mojż. 2,15-17). Słowo Boże wyjaśnia dalej, że „wąż był chytrzejszy nad wszystkie zwierzęta polne, które był uczynił Pan Bóg; ten rzekł do niewiasty: Także to, że wam Bóg rzekł: Nie będziecie jedli z każdego drzewa sadu tego? I rzekła niewiasta do węża: Z owocu drzewa sadu tego pożywamy; ale z owocu drzewa, które jest w pośród sadu, rzekł Bóg: Nie będziecie jedli z niego, ani się go dotykać będziecie, abyście snać nie pomarli. I rzekł wąż do niewiasty: Żadnym sposobem śmiercią nie pomrzecie” (1 Mojż. 3,1-4 BG).

Tutaj znajdujemy autorytatywną odpowiedź Słowa Bożego na nasze pytania. Stwórca w swej miłości do człowieka- swego stworzenia-przestrzegł: „śmiercią umrzesz”. Szatan natomiast stanowczo temu zaprzeczył, przekonując człowieka, że śmierć nie nastąpi mimo nieposłuszeństwa woli Bożej. „Żadnym sposobem śmiercią nie pomrzecie”.

W rzeczywistości stało się inaczej. Stało się tak, jak Bóg powiedział, ostrzegając człowieka. Szatan oszukał Ewę, a przez nią Adama, i nakłonił ich do przestąpienia woli Bożej. Stał się wtedy ojcem największego w dziejach ludzkości kłamstwa. Kłamstwa, któremu od początków istnienia ludzkości aż po dzień dzisiejszy ulegają miliony ludzi, a które stale pochłania miliony ofiar. I tak w drodze ludzkiej tradycji i filozofii nauka o nieśmiertelności duszy, którą pierwszy wygłosił szatan w ogrodzie Eden, została przyjęta przez niektóre Kościoły chrześcijańskie i włączona do zasad wiary. Dlatego nie dziwi fakt, że wielu ludzi przychodząc na groby swoich bliskich, przynosi kwiaty, pali świece, a także zamawia nabożeństwa w intencji zmarłych wierząc, że to w jakiś sposób pomoże się im wydostać z jednego z miejsc kar czy oczyszczenia. Czynią to również dlatego, aby odczuć pewnego rodzaju ulgę.

Drogi Przyjacielu! Dowiadując się ze Słowa Bożego, że nieśmiertelność stanie się rzeczywistym darem Bożym dla zbawionych przy powtórnym przyjściu Jezusa Chrystusa, czy nie pragniesz w tym doczesnym życiu uczynić wszystkiego, aby przygotować się na ten szczególny i uroczysty moment? Czy pragniesz żyć wiecznie? Czy twoim pragnieniem jest otrzymać z rąk Jezusa Chrystusa dar nieśmiertelności? W tym wspaniałym, niepowtarzalnym dniu zmartwychwstali i przemienieni wprowadzeni zostaną przez Jezusa Chrystusa – Pana życia i śmierci – i aniołów do wiecznych przybytków zbawionych. Wówczas przywrócony zostanie utracony przez grzech przywilej spożywania owoców z drzewa żywota, które znajduje się w środku raju Bożego.

Pomyśl, jaką wartość posiada życie bez Chrystusa, a jaką z Chrystusem? Pozostań na zawsze wierny Jezusowi Chrystusowi i Jego Słowu – Pismu Świętemu! Niech Ci w tym dopomoże Ojciec, Syn i Duch Święty.

Piotr Heród

0 Comments

Polub nas na Facebooku

Wtorki z Biblią

Poselstwo trzeciego anioła

Poselstwo trzeciego anioła

Życie ma sens

Życie ma sens