Blog

Odporna na ogień – część 1

1 lutego 2013 • przez • w Artykuły

Przypuśćmy, że w naszym społeczeństwie żyłby człowiek, który urodził się przed ponad trzema tysiącami lat! Przypuśćmy, że wiedzielibyśmy o tym człowieku, iż wielokrotnie był wrzucany do morza, ale nie dało się go utopić. Rzucano go na pożarcie dzikim zwierzętom, ale te nigdy nie zdołały go pożreć. Dawano mu do wypicia rozmaite trucizny, ale nigdy nie zrobiły mu najmniejszej krzywdy. Wiązano go łańcuchami i więziono w lochach, ale on zrywał okowy i wydostawał się z więzienia. Często wieszano go, ale kiedy wrogowie już sądzili, że skonał, on wstawał na równe nogi i nadal żył, tak sprawny i zdrów, jak zawsze! Setki razy palono go na stosie i wydawało się, że nic z niego nie zostało, ale zanim ogień się dopalał, on wyskakiwał z popiołów, silny i zdrowy jak przedtem. Strzelano do niego, przebijano go włóczniami, mieczami i szablami, cięto na kawałki, ale te kawałki łączyły się ze sobą z powrotem. Jego rany goiły się natychmiast, a on nic sobie nie robił z wszelkich tortur, jakim go poddawano. Jakże zdumiewające byłoby spotkać tego niezniszczalnego człowieka! Czyż nie byłoby cudem, ujrzeć go żywego i zdrowego po tym wszystkim, przez co przeszedł? Oczywiście, to byłoby niezwykłe! Jednak tak właśnie traktowano Biblię. Palono ją, przykuwano do ścian łańcuchami, zamykano przed ludźmi, zakopywano, rozdzierano na kawałki, topiono w morzu, a jednak nigdy nie udało się jej zniszczyć. I oto jest to samo czyste i cenne Słowo Boże, od ponad trzech i pół tysiąca lat.

Bieg pod kijami

W czasach kolonizacji Ameryki Pn., kiedy indiańscy wojownicy schwytali białego mężczyznę, czasami zabawiali się ofiarą, jak kot z myszką. Obiecywano jeńcowi wolność, pod warunkiem, że przebiegnie między dwoma szeregami silnych młodzieńców uzbrojonych w kije. Taka próba oznaczała niemal pewną śmierć, choć czasami ofierze udawało się ujść z życiem, jeśli biegł dostatecznie szybko i zdołał uniknąć najmocniejszych ciosów. Tę potworną próbę nazywano „biegiem pod kijami”. Jest to dobry obraz tego, jak traktowano Biblię podczas wieków ery chrześcijańskiej! Rozważmy choćby kilka przykładów.

Rok 303. Dioklecjan, cesarz pogańskiego Rzymu, skierował całą potęgę swojego imperium przeciwko Biblii. Chrześcijan wyjęto spod prawa. Prześladowania z czasów Dioklecjana były chyba najzacieklejszym atakiem na Biblię i jej zwolenników. Niszczono miejsca, w których zgromadzali się chrześcijanie. Ich własność konfiskowano, a Pismo Święte palono. Czyniono systematyczne wysiłki, by zniszczyć wszystkie istniejące egzemplarze Biblii. Grożono śmiercią każdemu, kto posiadał Słowo Boże. Po latach bezwzględnych prześladowań, wskutek których wielu chrześcijan utraciło życie i wiele Biblii zostało zniszczonych, Dioklecjan kazał wybić medal upamiętniający zupełne zniszczenie Pisma Świętego, a także wzniósł kolumnę triumfalną, noszącą chełpliwy napis: „Extincto nomine christianorum” (Wytępiłem imię chrześcijan).

Rok 1530. Przy wsparciu władz państwowych, Kościół w średniowieczu, w czasach poprzedzających reformację, bezlitośnie zwalczał korzystanie z Biblii przez zwykłych ludzi niemal we wszystkich krajach Europy. Kiedy wysiłki zmierzające do uwięzienia Biblii w martwym języku (łacinie), spełzły na niczym, Kościół nie wahał się konfiskować i palić Biblii wydawanej w językach narodowych. W 1530 roku biskup Londynu na dziedzińcu katedry św. Pawła spalił wydany drukiem przekład Biblii Williama Tyndale’a. Później także sam Tyndale został uduszony i spalony. W tym samym stuleciu publicznie palono niemiecki przekład Biblii Marcina Lutra.

Rok 1750. Wolter, błyskotliwy i dowcipny francuski geniusz, należał do grupy pisarzy, którzy przygotowali grunt i zasiali ziarno Rewolucji Francuskiej. Wolter chełpił się, że on sam, w pojedynkę, jest w stanie obalić autorytet Biblii! Podobno kiedyś powiedział: „Mam dosyć słuchania o tym, że dwunastu rybaków stworzyło chrześcijaństwo. Pokażę światu, że jeden Francuz je obali!” Wolter był niezwykle płodnym pisarzem. Potok dzieł głoszących niewiarę, wypływający spod jego pióra, absorbował siły sporej drukarni. Pochopnie przewidywał, że za sto lat Biblia przestanie istnieć, z wyjątkiem kilku egzemplarzy zachowanych w muzeach!

Rok 1795. Thomas Paine, słynny angielski wolnomyśliciel, zwalczał Biblię sarkazmem i kpinami. „Wiek rozumu” to jedna z jego najbardziej znanych książek. Aroganckie, chełpliwe wypowiedzi, takie jak ta, zacytowana ze strony 127. książki Paine’a, wciąż odbijają się echem we współczesnych publikacjach: „Przeszedłem przez Biblię jak drwal idzie przez las z siekierą na ramieniu, zwalając po drodze drzewa. Oto leżą, a księża, jeśli chcą, mogą zasadzić je na nowo. Mogą je powtykać w ziemię, ale one już nigdy nie będą rosnąć”.

Dioklecjanowi, Kościołowi w średniowieczu, Wolterowi, Paine nie udało się zniszczyć Biblii. Co jest tajemnicą jej niezniszczalności?Jest tylko jedna racjonalna odpowiedź: Biblia przetrwała wszystkie burze dziejów, bo, jak sama twierdzi, jest w niej niezniszczalne życie pochodzące od Boga.

0 Comments