Blog

Powrót do chrześcijańskich korzeni Europy

25 października 2010 • przez • w Artykuły

Raz za razem rozlega się hasło powrotu do chrześcijańskich korzeni Europy. Czy nie warto najpierw zastanowić się, do jakich korzeni mamy wracać? Jak wyglądało chrześcijaństwo u swoich źródeł? Czy czasem rozwój chrześcijaństwa, jego nauk i praktyki, nie przypomina wód rzeki, które im dalej od źródła, tym bardziej są mętne? Ile zanieczyszczeń, obcych nauk i praktyk wprowadzono do chrześcijaństwa? Czy jesteśmy w stanie odtworzyć religię Kościoła wczesnochrześcijańskiego, który wiernie trwał „w nauce apostolskiej i we wspólnocie, w łamaniu chleba i w modlitwach” (Dz. 2,42) ?

Religia apostolska pozbawiona była wspaniałych świątyń, ołtarzy, ceremonii, kadzideł, bogatych szat liturgicznych. Ideą jej nie były żadne praktyki rytualne, a jedynie pobożne naśladowanie Jezusa Chrystusa. Do społeczności Kościoła nie wstępowało się tuż po urodzeniu, lecz z wolnego wyboru, a decyzję podejmowano w wieku dojrzałym, to znaczy w wieku pełnej świadomości. Religia chrześcijańska w owym czasie nie uznawała pośrednictwa kapłana między człowiekiem a Bogiem, a pieniądz nie miał żadnego znaczenia w otrzymaniu zbawiennej łaski Boga. W domach nabożeństw nie było żadnych świętych obrazów ani relikwii. Nie praktykowano umartwień i pielgrzymek do miejsc świętych. Nie było kapłanów, mnichów ani osób z obowiązku bezżennych. Każdy wierzący żył w bezpośredniej łączności z Bogiem. Syn Boży – Jezus Chrystus był jedynym pośrednikiem między Bogiem a człowiekiem. Czczono Go zgodnie z Jego życzeniem: w duchu i w prawdzie (Jan 4,24). Religia wypełniała myśli, serca i całe odrodzone życie.

Zasada zbawienia

Nauka apostolska opierała się na dwóch fundamentalnych zasadach:

  1. wszyscy potomkowie Adama i Ewy zgrzeszyli, wszyscy bez wyjątku podlegają karze śmierci, bowiem zapłatą za grzech jest śmierć (Rzym. 6,23);
  2. śmierć Jezusa gładzi grzech świata, a wszystkich wierzących w Niego wybawia od kary śmierci i zapewnia im żywot wieczny.

Zbawienie jest darem Bożym uwarunkowanym wiarą, to znaczy szczerym przyjęciem tego daru. Przyjęcie tego daru wzbudza nienawiść do grzechu, daje opamiętanie i początek nowemu życiu. Apostoł Piotr mówił: opamiętajcie się i niechaj się każdy z was da ochrzcić w imię Jezusa Chrystusa na odpuszczenie grzechów waszych (Dz. 2,38).

Codzienne życie

Apostołowie na nakazywali Żydom, ani poganom, aby zmienili swoje wyznanie, lecz aby zmienili swoje życie. Domagali się, aby naśladowcy Chrystusa wyrzekli się grzechu, który oddala człowieka od Boga, pozbawia go radości i życia wiecznego. Zmiana życia, głosili, nie leży w przyrodzonych możliwościach człowieka, lecz jest darem łaski Bożej. Albowiem łaską zbawieni jesteście przez wiarę, i to nie z was: Boży to dar, nie z uczynków, aby się kto nie chlubił. Jego bowiem dziełem jesteśmy, stworzeni w Jezusie Chrystusie do dobrych uczynków, do których przeznaczył nas Bóg, abyśmy w nich chodzili (Efez. 2,8-10). Nieznane było wówczas określenie „praktykujący”, ponieważ wiara równała się praktykowaniu jej, zgodnie ze słowami Jakuba: wiara jeśli nie ma uczynków, martwa jest sama w sobie (Jak. 2,17). Nawróceni, zwani świętymi, byli podziwianiu przez społeczeństwo greckie i rzymskie, pogrążone w rozwiązłości i występku, ponieważ chrześcijanie nie kradli, nie wszczynali waśni, nie chowali gniewu. Nie widywano ich na publicznych zabawach, w cyrkach, ale byli wszędzie tam gdzie trzeba było łagodzić cierpienia, ulżyć w niewoli, pocieszyć strapionych, nakarmić głodnych. Panowały wśród nich nieznane nigdy przedtem braterstwo, równość i miłość. Nie czyniono żadnych różnic ze względu na pochodzenie, narodowość i kolor skóry. Realizacja idei miłosierdzia posunięta była tak daleko, iż sprzedawali majętności, by nakarmić głodnych, przyodziać nagich i przygarnąć prześladowanych. Fundamentem moralności był dekalog, czyli dziesięć Bożych przykazań danych narodowi izraelskiemu w formie zapisanej przez Boga na Górze Synaj. W tamtych czasach dekalog był znany w jego oryginalnej wersji, to znaczy tej, która znajduje się w Piśmie Świętym (patrz 2 Mojż. 20).

Obrzędy

Zbory apostolskie znały trzy obrzędy, ustanowione przez Chrystusa: chrzest, wieczerzę Pańską i obrzęd pokory (umywanie nóg). Obrzędów tych nie traktowano jako sakramenty zjednujące łaskę i uświęcające dusze, lecz jako uroczyste postanowienie Chrystusa o charakterze pamiątkowym i symbolicznym łask już otrzymanych. Chrzest był dla Kościoła wczesnochrześcijańskiego pamiątką śmierci i zmartwychwstania Jezusa oraz symbolem nowego życia w Chrystusie (patrz Rzym. 6,2.3). Wieczerza Pańska odbywała się pod dwiema postaciami: chleba i wina. Nie uczono w owym czasie nic o obecności Boga w sakramencie. Każdy wierzący był w stałej łączności z Ojcem, Synem i Duchem Świętym.

Dzień święty

Pierwsi chrześcijanie święcili sobotę jako pamiątkę stworzenia (patrz 1 Mojż. 2,1.2), dzień odpoczynku zgodnie z czwartym przykazaniem dekalogu, oraz szczególny znak Boży (patrz 2 Mojż. 20,8-11; Ezech. 20,12.20). Chrystus nazwał siebie Panem sabatu (patrz Mar. 2,27.28). Polecił także, by modlić się o właściwe zachowanie tego dnia (patrz Mat. 24,20). O Bożym planie zbawienia ludzkości apostołowie, zgodnie z wypowiedziami proroków Starego Testamentu i nakazami uczyli, że na ziemi nastąpi przywrócenie ładu i szczęścia, jakie istniały od początku świata (patrz Obj. 20).

Organizacja i misja

Organizacja Kościoła apostolskiego ograniczona była do najprostszych form. Charakteryzowała się ładem i porządkiem Bożym nie wymagającym poprawek, zmian czy uzupełnień. Każdy zbór działał w porozumieniu z apostołami lub ewangelistami (gr. poimenoi, łac. pastores), którym powierzono pieczę nad sprawami duchowymi wiernych i nad nabożeństwami. Do pomocy starszym dodawano jednego lub kilku diakonów, czyli sług (gr. diakonoi), którym zlecano opiekę nad ubogimi oraz sprawami materialnymi zboru, a w razie potrzeby także funkcję sekretarza i skarbnika zboru. Przywódcy zborów mieli prawo się żenić, pełnić swoje urzędy z wyboru całego zgromadzenia i mogli być odwoływani ze swych stanowisk, jeśli nie prowadzili swych domów wzorowo. Nakaz Chrystusa – zaniesienie ewangelii wszystkiemu stworzeniu (patrz Mar. 16,15; Mat. 28,18-20) – przewidywał oprócz organizacji lokalnej również organizację powszechnego Kościoła. Na sprawność organizacji powszechnej składały się dary i urzędy rozdzielane z natchnienia Ducha Świętego ludziom wypróbowanej pobożności. Urzędy te wymienia apostoł Paweł w swych listach w następującym porządku: apostołowie, prorocy, ewangeliści, pasterze, nauczyciele. Żaden jednak z nich, nawet apostoł Piotr, nie rościł sobie prawa pierwszeństwa (1 Piotra 5,1-4; Dz. 2,14; Dz. 10,25.26; Gal. 2,7-9). Czystość w nauce i moralności Kościoła była czynnie strzeżona, lecz działo się to w duchu miłości braterskiej. W przypadku jawnego grzechu napominano wyznawcę, a nawet wykluczano ze społeczności wierzących, z tym, że skruszonym dawano możliwość ponownego wejścia do społeczności, po uprzednim wyznaniu win i widocznej poprawie.

Finansowanie misji Kościoła

Chociaż uważano, iż pieniądz nie ma żadnego znaczenia w otrzymaniu łaski zbawiennej, to jednak występował on w aktach wdzięczności za otrzymane łaski. Zbierano dary nie w celu wznoszenia wspaniałych świątyń, zawieszania ozdób lub zakładania bogatych szat liturgicznych, lecz dla rozpowszechnienia aż po krańce ziemi ewangelii o zbawieniu w Chrystusie. Duża część darów przeznaczona była na wsparcie wdów, sierot i ubogich. Nabożeństwa odznaczały się prostotą i szczerością. Nie były obliczone na oddziaływanie na zmysł wzroku czy słuchu, lecz przede wszystkim na intelekt, sumienie j i serce. Po czytaniu Pisma Świętego i śpiewaniu pieśni nabożnych wierni modlili się wspólnie, pouczali i napominali. Zgodnie z wolą Zbawcy służba Boża odbywała się w duchu i prawdzie (Jan 4,23). Dążono do tego, by wszystko działo się, jak mówi Paweł, godnie i w porządku (1 Kor. 14,40).

Życie, śmierć i zmartwychwstanie

W religii apostolskiej nie było modlitw za umarłych ani wzywania ich w modlitwach, bo nie wierzono wtedy w dalsze życie duszy po śmierci człowieka. Oczekiwano zmartwychwstania lecz dopiero przy powtórnym przyjściu Chrystusa. Śmierć, podobnie jak w czasach Starego Testamentu, tak i wówczas była uważana za coś w rodzaju snu; zmarły człowiek potrzebował „obudzenia” przez Boga, podczas gdy tak zwana druga śmierć (patrz Obj. 20,6) przeznaczona była dla niepokutujących grzeszników i miała położyć kres ich istnieniu; kres wieczny w skutkach. Apostoł Paweł napisał do zboru w Tesalonikach, by nie smucili s/ę losem tych, którzy zasnęli, jak ci, którzy nie mają nadziei (1 Tes. 4,13-18).

Co cesarskiego, cesarzowi

Kościół głosił potrzebę posłuszeństwa i szacunku dla władz świeckich (patrz Tyt. 3,1; 1 Piotra 2,13.14), jeśli ich postanowienia nie sprzeciwiają się postanowieniom Bożym, gdyż trzeba bardziej słuchać Boga niż ludzi (Dz. 5,29). Kościół nakazywał poszanowanie praw, urzędników i osób piastujących te urzędy. Za nich należało się modlić (patrz 1 Tym. 2,1-3). Chrześcijanie wstrzymywali się od udziału w życiu politycznym. Chrystusowa zasada rozdziału Kościoła od państwa: oddajcie co jest cesarskie cesarzowi, a co Boże Bogu (Mat. 22,21) była ściśle przestrzegana przez chrześcijan.

Epilog

Jakże piękne były zasady i obyczaje, jakże piękne musiało być życie pierwszych chrześcijan. Żywe było jeszcze wspomnienie o Chrystusie. Żyli przecież jeszcze ci, którzy Go widzieli, słyszeli, przebywali z Nim. Ich opowieści przepełnione były zachwytem i miłością do Zbawiciela, urzekały coraz to nowych wyznawców. Wszyscy oni cieszyli się Jego obietnicami, całym sercem wierzyli Jego słowom. Tamci pierwsi chrześcijanie żyli właśnie tak, jakby żyli u kresów dziejów świata. Czy my, którzy rzeczywiście żyjemy u kresu dziejów świata, jesteśmy do nich podobni? Warto wziąć przykład z nich, bo to dobry, pouczający i piękny wzór. Czytając o nich chciałoby się rzec: „Pragnę być taki jak oni, pragnę być taki jak Chrystus”, bowiem pierwsi chrześcijanie naprawdę starali się wiernie Go naśladować.

Władysław Polok

0 Comments

Polub nas na Facebooku

Wtorki z Biblią

Poselstwo trzeciego anioła

Poselstwo trzeciego anioła

Życie ma sens

Życie ma sens