Chrześcijanin czyni to co prawe, ponieważ jest chrześcijaninem, nigdy po to, aby nim być
2 czerwca 2012 • przez Adwentyści Poznań • w Artykuły
TEZY NA TEMAT SPRAWIEDLIWOŚCI Z WIARY – część I
Chrześcijanin czyni to co prawe, ponieważ jest chrześcijaninem, nigdy po to, aby nim być (Jan 15:5).
Wydarzenie miało miejsce podczas pierwszych kilku tygodni mojej pracy w nowym zborze. Moim celem było odwiedzenie każdej rodziny. Chciałem zapoznać się z członkami tamtejszego zboru. Po wstępnej rozmowie, stawiałem im jedno pytanie. To samo pytanie zadawałem w każdym domu. A brzmiało ono tak: „Jaka jest twoja definicja chrześcijanina?” „Kim jest chrześcijanin?” Następnie uważnie notowałem zdanie każdej osoby. Odpowiedzi były podobne następującym:
- „Chrześcijanin to ktoś, kto żyje według złotej zasady”.
- „Chrześcijanin to ktoś, kto żyje uczciwie”.
- „Chrześcijanin jest uprzejmy i kochający”.
- „Chrześcijanin jest dobrym sąsiadem”.
We wszystkich tych odpowiedziach był wspólny mianownik. Każdy mówił o zachowaniu się chrześcijanina. Imię Chrystus było wyraźnie nieobecne we wszystkich tych odpowiedziach. A jak często możemy słyszeć odpowiedź: „Chrześcijanin to ktoś, kto zna i kocha Chrystusa”?
Pozwólcie, że sparafrazuję tę tezę. Jabłoń rodzi jabłka, ponieważ jest jabłonią, lecz nigdy nie rodzi jabłek, aby nią być. Jezus Chrystus dokonał podobnego porównania: „Tak każde drzewo wydaje dobre owoce, ale złe drzewo wydaje złe owoce. Nie może dobre drzewo rodzić złych owoców, ani złe drzewo rodzić dobrych owoców” (Mat. 7,17-18).
Jeżeli pragniesz mieć dobre owoce, to miejsce, od którego musisz zacząć, to ZDOBYĆ dobre drzewo. Następnie, twoim zadaniem będzie POZWOLENIE, aby słońce, deszcz i wiatr dokonały swojego dzieła. Nie ma potrzeby, aby ciężko starać się wyprodukować owoc. Jeżeli mamy zdrowe drzewo, to owoc przyjdzie jako tego następstwo.
Tak samo jest w chrześcijańskim życiu. Ktoś kto próbuje żyć chrześcijańskim życiem przez pracowanie nad zachowaniem, znajduje się w ślepej uliczce. Książka „Przypowieści Chrystusa” przedstawia to tak: „Jest to możliwe przez odnowienie serca, które dokonuje się przez łaskę Bożą, która przekształca życie. Zwykła zewnętrzna zmiana nie jest dostateczna, aby doprowadzić nas do harmonii z Bogiem. Jest wielu ludzi, którzy próbują reformować życie przez naprawienie tego czy tamtego złego nawyku i mają nadzieję, że w ten sposób staną się chrześcijanami, ale zaczynają w złym miejscu. Nasza pierwsza praca rozpoczyna się w sercu”.
Nie ważne jest, jak prawe może być Twoje życie, nie ważne jak wiele dobrych uczynków możesz spełnić, nie ważne na jak religijnego możesz wyglądać – nie jesteś prawdziwym chrześcijaninem dopóki nie znasz Jezusa osobiście i bezpośrednio. Czynienie tego co właściwe, nigdy nie uczyni cię chrześcijaninem. To uczyni cię tylko moralnym.
Wczesny kościół był tak skoncentrowany na Panu Jezusie Chrystusie, że był On tematem ich myśli i rozmów. Mówili: „Chrystus czynił to” albo „Chrystus powiedział tamto”. W końcu ktoś powiedział: „Nazwijmy ich więc – chrześcijanami”.
Bracie, Siostro! Jaka byłaby twoja „nazwa”, jeżeli byłbyś nazwany według tego o czym mówisz najwięcej i myślisz najbardziej? Czy też jesteś prawdziwym chrześcijaninem? Kto włada Twoim sercem? Pomyśl o tym!
Opr. na podstawie M. Vendena

