Prawda o Jezusie Chrystusie, Bogu-człowieku
4 lipca 2012 • przez Adwentyści Poznań • w Artykuły
TEZY NA TEMAT SPRAWIEDLIWOŚCI Z WIARY – część XXI – PRAWDA O JEZUSIE CHRYSTUSIE, BOGU-CZŁOWIEKU
Prawda o Jezusie Chrystusie, Bogu-człowieku
- Jezus był jak Adam przed upadkiem w tym, że miał bezgrzeszną naturę – nie narodził się w oddzieleniu od Boga. Jezus był jak Adam po upadku w fizycznej mocy, umysłowej sprawności i moralnej wartości. Chrystus był pełnym człowiekiem, ale całkowicie bezgrzesznym – jedyny człowiek od czasów Adama, który mógł sobie rościć do tego prawo. Mógł wypowiedzieć pod koniec swojej misji słowa, którymi nikt nie mógł się sprzeciwić: „Albowiem idzie książę tego świata, a we mnie nic nie ma” (Jan 14,30). Jak zrozumieć to, że On przyjął na Siebie nasze grzechy, naszą winę, a nie stał się winnym, bo w takim przypadku sam potrzebowałby zbawiciela. Gdy przyjął naszą grzeszna naturę nie uczyniło to Jego natury grzeszną. Jezus przyjął naszą winę i grzech jako nasz zastępca.
- Jezus nie miał przewagi nad nami w pokonywaniu pokus. Nawet w myślach Jezus nie poddał się pokusie. Zwycięstwo w tej sprawie może być również naszym udziałem. Objawienie 3,21 mówi, że możemy odnieść zwycięstwo w taki sam sposób, w jaki Jezus je osiągnął. „Dzięki zwycięstwu Chrystusa te same przywileje, które On posiadał, zostały nadane człowiekowi. W życiu człowieka może objawić się siła spoza niego, czyli z góry, może nawet stać się uczestnikiem boskiej natury, dzięki której istnieje możliwość uniknięcia skażenia, jakie na tym świecie pociąga za sobą pożądliwość” (Ellen. G. White, „Sings of the Times”, 16 stycznia 1896). Pan Jezus nie miał przewagi nad nami w pokonaniu grzechu. Dlatego może wskazać nam jak żyć. On przybył na te ziemię i doświadczył potrzeb oraz słabości ludzkości, dlatego może zaoferować pomoc tym, którzy muszą żyć z ograniczeniami człowieczeństwa. Jezus pokonał pokusy w ten sam sposób, w jaki my możemy pokonać – przez moc z góry, a nie przez moc z niego.
- Grzech był dla Jezusa odpychający. Tak długo, jak długo spolegamy na Bogu, grzech budzi w nas odrazę. Nie musimy żyć naszym chrześcijańskim życiem i życzyć sobie, abyśmy mogli dołączyć do świata w jego grzechach, ale zaciskamy zęby i zmuszamy się, aby przez to Go uszczęśliwić. Możemy doświadczyć tego samego rodzaju zwycięstwa, które było udziałem Chrystusa – zwycięstwa, nie tylko nad grzesznymi czynami, ale również nad grzesznymi pragnieniami; triumfu nad każdym pragnieniem i dążeniem serca. Grzech może być dla nas tak samo odpychający, jak był dla Chrystusa Pana.
- Nigdy nie możemy być takimi, jakim był Jezus, ale możemy czynić tak, jak Jezus postępował. Nigdy nie będziemy w pełni podobni do Jezusa, ponieważ On był Bogiem, a my nie. Jest On naszym Stworzycielem, a my tylko Jego stworzeniem. Możemy jednak stać się uczestnikami Jego natury, choć nigdy nie będziemy kimś więcej, jak tylko istotami ludzkimi. W tym sensie nigdy nie będziemy podobni do Jezusa Chrystusa.
- Problemem grzechu jest załamanie społeczności człowieka z Bogiem. Celem zbawienia jest odnowienie kontaktów pomiędzy Bogiem i człowiekiem. „Gdy przez Jezusa dostąpimy pokoju, niebo rozpocznie się dla nas już jutro. Odpowiadamy na Jego wezwanie: chodź ucz się ode Mnie, a postępując tą drogą rozpoczynamy wieczne życie. Niebo jest ciągłym zbliżeniem się do Boga, przez Chrystusa. Im dłużej przebywamy w niebieskiej atmosferze, tym więcej chwały otwiera się przed nami; im więcej wiemy o Bogu, tym intensywniej będziemy odczuwać szczęście z powodu Jego obecności. Wszystko co zdolna jest przyjąć ludzka natura, będzie tu naszym udziałem. Lecz czy da się to porównać z tym co czeka nas później?” (EW, ŻJ).
Czy masz zamiłowanie grzechu, czy też czujesz do niego odrazę i nienawiść? Różnica wynika faktu poznania Boga lub nie. Poznanie Go jest naszym przywilejem. Nie nienawidzimy grzechu przez próbowanie nienawidzenia go. Uczymy się nienawidzić go przez położenie wysiłku na poznanie Boga i przez codzienną społeczność z nim.
Opracowanie na podstawie M. Vendena

