Wspomnienia o Marcie P.
8 listopada 2011 • przez Adwentyści Poznań • w Informacje
25 września 2011 roku zmarła Marta Puzdrowska mając 89 lat. W wieku 68 lat została ochrzczona przez pastora Jana Pawlaka. Było to 8 lat po chrzcie jej syna, który jako pierwszy z rodziny został wyznawcą Kościoła Adwentystów Dnia Siódmego. Jesteśmy Panu Bogu wdzięczni za wysłuchanie modlitw rodziny i przyjaciół, aby nieuchronna śmierć była spokojna i bez bólów. Jednocześnie syn Andrzej dziękuje Bogu za to, że Mama zmarła w swoim pokoju, na swoim łóżku, w jego domu, przy rodzinie. Na cmentarzu w Poznaniu uroczystość pogrzebową prowadzili pastorzy: Julian Hatała, Stanisław Niedziński i Wiesław Zięcina.
Podczas uroczystości pogrzebowej wnuczek Paweł tak wspominał swoją Babcię: W imieniu naszej rodziny chciałbym troszeczkę powspominać babcię. To są poprzeplatane myśli całej naszej czwórki.
W moim życiu babcia była od zawsze, bo zamieszkała z nami jeszcze zanim się urodziłem. Jednym z najpiękniejszych obrazków z mojego dzieciństwa jest to, jak babcia brała nas, Atalkę i mnie do lasu. Jeśli tylko pogoda pozwalała, brała swoje składane krzesło, a my grzecznie szliśmy z Nią. Siadaliśmy często na naszej „zielonej drodze” (była to trawiasta droga na skraju lasu). Babcia siadała na krześle, a my bawiliśmy się, wchodziliśmy na drzewa, rzucaliśmy szyszkami, a jak czasami przechodził taki duży pies, którego się baliśmy, to wchodziliśmy na tył babci krzesła i czekaliśmy aż przejdzie.
Czy byliśmy w domu, czy w lesie, babcia uczyła nas mnóstwo psalmów na pamięć. Sama umiała ich baaardzo dużo, a nie tylko psalmy, ale też obszerne fragmenty Ewangelii Jana. Ucząc nas psalmów ćwiczyła naszą pamięć i dzięki temu nauka przychodzi nam dużo łatwiej. To nieoceniony dar jaki nam ofiarowała. Ale była też ofiarna w materialny sposób. Kupowała rowerki, małe krzesełka, dawała na lody, wspierała też przy większych projektach, jak prawo jazdy, kanapa czy deski do zrobienia szafy.
Bardzo lubiła kwiaty. Jej roślinki zawsze dobrze się miały. Lubiła kolor zielony. Robiła pyszny sos musztardowy. Gdy Ją pytano co myśli na dany temat, to wtedy powiedziała swoje zdanie. Ale i tak zawsze kończyła słowami „ale zróbcie jak uważacie”. Nigdy nie narzucała swojej woli, nie miała pretensji. Mieszkała przez całe małżeństwo moich rodziców razem z nimi, ale nigdy nie wtrącała się w życie rodzinne, ani małżeńskie. Mama krótko to podsumowała: „wszystkim bym życzyła takiej teściowej”.
Tata wspomina jak babcia zawsze bardzo poważnie traktowała Pana Boga. Uczyła tatę modlić się własnymi słowami. Kiedy coś planowała zastanawiała się czy Bogu się to spodoba. Miała ogromny szacunek do Pisma Świętego. Studiując je, postanowiła w wieku 68 lat przyjąć chrzest przez zanurzenie w Kościele Adwentystów Dnia Siódmego.
Pan Bóg obdarzył babcię pięknym charakterem i osobowością. Wszyscy wspominamy jej spokój, opanowanie, cierpliwość. Nawet kiedy jej stan zdrowia był już bardzo ciężki, wystarczyło, że coś powiedziała, albo uśmiechnęła się i od razu pojawiała się radość w naszych sercach.
Atalia powiedziała: „Chciałabym obdarzać innych miłością chociaż po części taką jaką otrzymałam od babci. Babcia była osobą, która nauczyła mnie więcej niż niejedna lekcja i nie jeden człowiek. Każdego dnia wychodząc z domu i wracając do niego fajnie było mieć świadomość, że babcia jest z nami. Pamiętam nasze krótkie pożegnania słowami: „Pa, babcia”.
To, że babcia mieszkała z nami, było niesamowitym błogosławieństwem dla nas! To był ogromny przywilej, że się nami zajmowała, że mogliśmy z Nią przebywać. Przywilejem było być blisko Niej, przywilejem było opiekować się Nią kiedy sama już nie miała tyle siły….
Wiele można by wspominać. Ale będzie jeszcze na to czas. Powspominamy RAZEM z naszą kochaną babcią! Tam gdzie smutku już nie będzie i śmierci już nie będzie. Kiedy Pan Jezus wróci, wyrwie babcie z tego snu, a nas uwolni od grzechu. Spotkamy się jeszcze z Babcią! Spotkamy się! Wiem na pewno! Bo Pan Bóg obiecał: „Kto wierzy we mnie, ma żywot wieczny”. Babcia wierzyła! Ja wierzę! Więc spotkamy się znowu. Już niedługo!
Dziękujemy wszystkim osobom, które towarzyszyły nam podczas uroczystości pogrzebowej i tym, którzy w pozytywny sposób, chociaż przez chwilę, pojawili się w jej życiu. *** Rodzina Puzdrowskich

