Blog

“Bądźcie wy tedy doskonali”

21 grudnia 2017 • przez • w Artykuły, Czytelnia

Załamanie duchowe, zniechęcenie, rozpacz — tak typowe dla współczesnych czasów — często mają swój początek w uświadomieniu sobie różnicy pomiędzy tym, jakimi powinniśmy być, a stanem, w jakim naprawdę się znajdujemy. Największym też bojem w życiu chrześcijanina jest próba pojednania świadomego kalectwa naszej grzesznej natury z wymaganą doskonałością charakteru samego Boga.

 „Bądźcie wy tedy doskonali, jak Ojciec wasz niebieski doskonały jest”  (Mat. 5,48) — powiedział Zbawiciel. Problem polega na tym, jak to osiągnąć. Słyszymy nieraz głosy:

— Próbuj! Próbuj mocniej! Pozwól Bogu działać. Niech Jezus wejdzie do twego serca.

Te rady są dobre. Próbujemy i… upadamy. W końcu przestajemy próbować. Krzyczymy w rozpaczy:

— To beznadziejne! Nigdy nie będę doskonały!

Razem z apostołem Pawłem jesteśmy gotowi wołać: „Nędzny ja człowiek! Któż mnie wybawi z tego ciała śmierci?” (Rzym. 7,24). „Albowiem nie czynię dobrego, które chcę, tylko złe, którego nie chcę” (Rzym. 7,19). A przecież mimo całej naszej rozpaczy nieustannie dźwięczą nam w uszach słowa: „Bądźcie wy tedy doskonali, jak Ojciec wasz niebieski doskonały jest”.

Czyżby Bóg wymagał od nas czegoś, co jest nieosiągalne?

Gruntowne studium Słowa Bożego prowadzi nas do zrozumienia, że doskonałość jest możliwa do osiągnięcia. Sięgając do Biblii w językach oryginalnych (to znaczy hebrajskim i greckim), którymi posługiwali się natchnieni pisarze, zauważamy, że słowa przetłumaczone jako „doskonały” występują ponad osiemset razy. Nie zawsze jednak te oryginalne słowa zostały w taki sposób przetłumaczone. Często oddano je w tekście polskim jako „całkowity”, „zupełny”, „dokonany” a nawet „szczery” (Izaj. 38,3).

Kontekst, w jakim pisarze biblijni używali słowa „doskonałość”, pomoże nam zrozumieć, w jaki sposób mogę ową doskonałość posiąść. Przede wszystkim musimy sobie zdać sprawę z własnej niedoskonałości, a równocześnie być przekonani, że zakon Boży uznaje tylko jedno — całkowite posłuszeństwo, bez najmniejszego uchybienia. „Ktokolwiek bowiem zachowa cały zakon, a uchybi w jednym, stanie się winnym wszystkiego” (Jak. 2,10). Świadomi tego zrozumiemy, że nie tylko przestępowaliśmy Boże standardy, ale przede wszystkim to, że o własnych siłach nie jesteśmy zdolni osiągnąć doskonałości, jakiej Bóg wymaga (Rzym. 7,14-25; Jer. 13,23). Tak więc pierwszym naszym krokiem powinno być zaprzestanie walki o doskonałość o własnych siłach i uznanie, że jesteśmy beznadziejnie słabi, by sami cokolwiek w naszym życiu zmienić. Musimy zatem szukać doskonałości w innym źródle niż nasze własne wysiłki. To źródło jest w Chrystusie, gdyż „On złożył raz na zawsze jedną ofiarę za grzechy, usiadł po prawicy Bożej (…). Albowiem jedną ofiarą uczynił na zawsze doskonałymi tych, którzy są uświęceni” (Hebr. 10,12-14). Użyte tu słowo „doskonałość” jest tym samym, które występuje w Mat. 5,48.

Doskonałość jest darem Bożym

dla każdego, kto przyjmuje Jego Syna jako Zbawiciela. Taki człowiek otrzymuje doskonałe życie, śmierć i charakter Jezusa. „Jeśli wyznajemy grzechy swoje, wierny jest Bóg i sprawiedliwy i odpuści nam grzechy, i oczyści nas od wszelkiej nieprawości” (I Jana 1,9). „On tego, który nie znał grzechu, za nas grzechem uczynił, abyśmy w nim stali się sprawiedliwością Bożą” (II Kor. 5,21). „Przetoż teraz żadnego potępienia niemaż tym, którzy będąc w Chrystusie Jezusie nie według ciała chodzą, ale według Ducha” (Rzym. 8,1 BG).

Apostoł Paweł nazywa usprawiedliwionych w Koryncie „doskonałymi” (I Kor. 2,6). Pisząc zaś do Filipian zachęca „doskonałych” nie do tego, by uznali siebie za ludzi, którzy doskonałość osiągnęli, lecz żeby zapominając to, co było w przeszłości, podążali dalej  (Filip. 3,13-15). Widzimy więc, że doskonałość dana jest wierzącym jako dar, dzięki któremu otrzymujemy też doskonałe bezgrzeszne życie w Chrystusie. Nasza doskonałość jest doskonałością Tego, który „grzechu nie popełnił” (I Piotra 2,22). Możemy więc przynieść na sąd Boży doskonałe uczynki, których wymaga sprawiedliwość, a są to uczynki Chrystusa, zastępcy i poręczyciela człowieka. Nasze uczynki, choćby najlepsze, zawsze są splamione (Izaj. 64,6). Nasza grzeszność powoduje, że doskonałość poza Chrystusem jest dla nas nieosiągalna.

Doskonałymi jesteśmy tylko w Chrystusie.

Studiując Słowo Boże na temat doskonałości często dostrzegamy kontrast, jaki rysuje się pomiędzy działaniem, a intencjami czy celami. Serce Dawida zostało nazwane doskonałym, chociaż jego czyny doskonałe nie były (I Król. 15,3.5; I Sam. 13,14). W taki oto sposób Słowo Boże wyjaśnia, że ludzkie intencje i cele mogą pozostawać w zgodności z wolą Bożą, mimo iż postępowanie człowieka jest niedoskonałe. Intencje mogą być doskonałe na każdym etapie rozwoju człowieka. Pragnienie osiągnięcia doskonałości to nasza odpowiedź na zapewnienie Boga, że jesteśmy doskonałymi w Chrystusie. Słowo Boże nazywa taki stan często „świętością” lub „szczerością” wobec Boga. Jest to zupełne poddanie woli służbie Bogu. To umiłowanie Boga całym sercem, całą duszą i myślą (Mat. 22,37) jest owocem objawienia się Jego miłości. Osiągnąć ową doskonałość można jedynie z łaski Bożej.

Wspomniana doskonałość objawi się niechybnie w dobrowolnym posłuszeństwie temu, co znamy jako „wolę Bożą”, mimo że to nasze dobrowolne posłuszeństwo samo w sobie nigdy nie będzie mogło osiągnąć standardów Bożej sprawiedliwości. Nasze wszelkie działania mogą być jedynie uznane za zewnętrzną oznakę wewnętrznej postawy poddania się objawionej woli Bożej.

Uczynki są przecież owocem na drzewie świętości.
Człowiek wierzący, całkowicie poddany woli Bożej, nie będzie świadomie grzeszył.

Przez wszystkie wieki, w całej swej historii, lud Boży posiadał doskonałość. Przez wiarę dzieci Boże nabywały prawo do doskonałych uczynków, jakie znaleźć można tylko w życiu Chrystusa. W odpowiedzi na ten dar poddawały się całkowicie Bogu z pragnieniem służenia Mu prawdziwie ochotnym umysłem. Ci, którzy umarli w takiej wspólnocie wiary, są poza mocą szatana i śmierci. Jest to prawdziwie dobra nowina. Nie musimy czekać na osiągnięcie takiej doskonałości kiedyś w przyszłości. Możemy ją mieć tu i teraz, zarówno doskonałość czynów, jak i doskonałość celów. Możemy ją jednak mieć tylko wtedy, gdy utrzymujemy ciągły kontakt z Chrystusem. Jedynie związani z Nim jesteśmy doskonali. Jego życie i śmierć są dla nas jedyną nadzieją na sprostanie wymogom prawa Bożego dzisiaj i w przyszłości.

Apostoł Paweł, który z pewnym smutkiem oświadczył: „Mam bowiem zawsze dobrą wolę, ale wykonania tego, co dobre, brak” (Rzym. 7,18), mógł jednak z tryumfem zawołać: „Przeto teraz nie ma żadnego potępienia dla tych, którzy są w Chrystusie Jezusie” (Rzym. 8,1), i: „Bogu niech będą dzięki przez Jezusa Chrystusa, Pana naszego!” (Rzym. 7,25).

Jedno tylko nie jest pewne. Czy wytrwamy w tej doskonałości? Czy wytrwamy w postanowieniu, by z własnej woli pozostać sługami i naśladowcami Bożymi, nie bacząc na to, jakie mogą zaistnieć okoliczności?

Z pomocą łaski Bożej — możemy! „Gdyż wiem, komu zawierzyłem, i pewien jestem tego, że On mocen jest zachować to, co mi powierzono, do owego dnia” (II Tym. 1,12).


Autor i źródło: Władysław Polok, Bądźcie wy tedy doskonali, czasopismo “Znaki Czasu”,  1997

0 Comments