Blog

#5 Co mówił Jezus o Sobie

3 listopada 2010 • przez • w Co mówił Jezus?

Co mówił Jezus o…
Sobie

Żyją wśród nas ludzie, których urodzin się nie obchodzi, po prostu nikt nie zanotował daty ich urodzenia, albo też się o tym nie pamięta. Faktem pozostaje tylko to, że musieli się kiedyś urodzić.

 

Nikt nie zna dnia urodzenia Jezusa. Gdyby to było ważne dla nas, na pewno Pismo Święte podałoby chociażby krótką wzmiankę. Stare tradycje podają różne daty, wśród nich dzień 25 grudnia, popularnie zwany Bożym Narodzeniem.

Lecz wiemy – wiemy z całą pewnością – że Chrystus urodził się, że był taki dzień, kiedy przyszedł na świat. Widziało Go tysiące ludzi. Uzdrawiał chorych, wskrzeszał umarłych, mówił tak „jak nigdy jeszcze człowiek nie przemawiał” (Jan 7,46).

Prorok Izajasz oświadczył: „Oto panna pocznie i porodzi syna, i nazwie go imieniem Immanuel” (Izaj. 7,14). Immanuel czy też Emanuel (wg Nowego Testamentu) oznacza „Bóg z nami”. Proroctwo to obwieszczone światu na 700 lat przed urodzeniem Chrystusa, spełniło się. Wśród nas był „Bóg z nami”.

Wysłano reportera do szkoły San Roco we Włoszech, gdzie miał zrobić zdjęcie obrazu Narodzenia według Tintoretta. Próbował więc je zrobić z zachowaniem naturalnych kolorów, ale nie udawało mu się. Nie pomogło zastosowanie specjalnego oświetlenia. Wychodził obraz szary, zakurzony, zamazany. Piękno barw świecące na obrazach ściennych nie udzielało się kliszy fotograficznej. Dopiero zastosowanie światła polaryzowanego pozwoliło fotoreporterowi utrwalić na zdjęciu autentyczność całego piękna tęczy tych barw.

W ciągu wieków Boże Narodzenie nabierało znamion tradycji kościelnej i świeckiej, aż w końcu pozostało słodką, cudowną, urzekającą opowieścią o dzieciątku w żłobku, nad którym litujemy się przy opłatku. „Uboga, cicha stajenka… .” W czasie tych świąt nad faktem narodzenia się Zbawiciela góruje przejadanie się. Tak więc miliony zapominają o rzeczywistym fakcie, że Emanuel, „Bóg był z nami”.

Jakby zapominamy po co Jezus przyszedł na świat. Nie tylko po to, aby przedstawić ludziom prawdę o sobie, lecz i po to, by żyć, cierpieć, umrzeć na krzyżu i zbawić świat. Po to, by zostać Odkupicielem świata, Jezus musiał mieć naturę ludzką, musiał stać się człowiekiem nie przestając być Bogiem. Jego męczeńska śmierć na krzyżu konieczna była dla zbawienia i odkupienia ludzkości. „Albowiem tak Bóg umiłował świat, że Syna swego jednorodzonego dał, aby każdy, kto weń wierzy, nie zginął, ale miał żywot wieczny” (Jan 3,16).

Używając imienia „Emanuel – Bóg z nami”, w jakimś szerszym znaczeniu potwierdzamy to, co pisał ap. Paweł: „…Bóg w Chrystusie świat z sobą pojednał…” (2 Kor. 5,19). Chrystus pojednał człowieka z Bogiem dzięki swej miłości, mocy, prawdzie, światłości i zbawieniu.

Cóż powiedzieć można o preegzystencji Syna Bożego? Czy Jego rzeczywiste życie rozpoczęło się w Betlejem? Oto własne słowa Jezusa: „A teraz Ty mnie uwielbij Ojcze, u siebie samego tą chwałą, którą miałem u ciebie zanim świat powstał” (Jan 17,5). Czyż nie jest to jasne? Chrystus był razem z Ojcem jeszcze przed powstaniem świata. Chrystus był z Ojcem w chwale. Wiersz 24 potwierdza tę samą prawdę: „…gdyż umiłowałeś mnie przed założeniem świata”.

Jezus Chrystus – to wieczny Syn Boży, druga osoba Trójcy świętej, Bóg objawiony w ciele, żywy Zbawiciel. Lecz narodziny betlejemskie nie były Jego początkiem! Nie został On nigdy stworzony. Pismo Święte mówi, że Bóg stworzył wszystkie rzeczy przez Jezusa Chrystusa. Gwieździste niebo jest dziełem Jego rąk. Ziemia też jest Jego, ponieważ On ją stworzył. Czytamy, że „bez Niego nic nie powstało, co powstało” (Jan 1,3).

Biblia również poucza nas, że Jezus jest „obrazem Boga niewidzialnego, pierworodnym wszelkiego stworzenia, ponieważ w Nim zostało stworzone wszystko, co jest na niebie i na ziemi, rzeczy widzialne i niewidzialne, czy to trony, czy panowania, czy nadziemskie władze, czy zwierzchności; wszystko przez Niego i dla Niego zostało stworzone. On też jest przed wszystkimi rzeczami i wszystko na nim jest ugruntowane” (Kol. 1,15-17).

Świat atomów i elektronów, wirujący w najrozmaitszych wariantach, podlega Jego boskiej kierującej ręce. Wszechświat cały zachowuje porządek i harmonię.

„Tyś Panie, na początku
ugruntował ziemią,
I niebiosa są dziełem rąk twoich;
One przeminą, ale Ty zostajesz;
i wszystkie jako szata zestarzeją się.
Jako płaszcz je zwiniesz
Jako odzienie, i przemienione zostaną;
Ale Tyś zawsze ten sam
I nie skończą się lata Twoje” (Hebr. 1,10-12)

Jezus mówi: Ja jestem alfa i omega, pierwszy i ostatni, początek i koniec” (Obj. 22,13). On i tylko On jeden mógł przywrócić jedność człowieka z Bogiem. Ten, który był Bogiem, musiał uniżyć się jako człowiek, umrzeć, by przemóc szatana i przelewając Swą własną krew otworzyć niebo człowiekowi. Musiał umrzeć na krzyżu jak najlichszy z ludzi, musiał zostać oddzielony od Boga, aby wyjednać przebaczenie dla ludzi. Musiał umrzeć, aby ludzie mogli żyć. Czy uczynił to?

Pismo Święte mówi o tym tak: „Który chociaż był w postaci Bożej, nie upierał się zachłannie przy tym, aby być równym Bogu, lecz wyparł się samego siebie, przyjął postać sługi i stał się podobny ludziom; a okazawszy się z postawy człowiekiem, uniżył samego siebie i był posłuszny aż do śmierci, i to do śmierci krzyżowej. Dlatego też Bóg wielce go wywyższył i obdarzył go imieniem, które jest ponad wszelkie imię, aby na imię Jezusa zginało się wszelkie kolano na niebie i na ziemi, i pod ziemią i aby wszelki język wyznawał, że Jezus Chrystus jest Panem, ku chwale Boga Ojca” (Fil. 2,6-11).

Jezus był i Synem Człowieczym i Synem Bożym. Mając dwanaście lat uznawał już Boga za Swego Ojca. Kiedy matka strofowała Go, że znikając na trzy dni przyniósł zmartwienie rodzicom, odpowiedział: „Czemuście mnie szukali? Czyż nie wiedzieliście, że w tym, co jest Ojca mego, Ja być muszę?” (Łuk. 2,49). Po słowach, jakimi nazywał On Boga Swym Ojcem, współcześni Mu domyślali się, że sam był boskiej natury.

W piątym rozdziale Ewangelii Jana znajdujemy opis wielkiego cudu, jakiego dokonał Pan nasz i Zbawiciel. Uzdrowił On chorego w dzień sobotni – jakiż bowiem dzień mógł być godniejszy dla przyniesienia chwały Bogu? Jednakże niektórzy sądzili, iż Jezus naruszył prawo soboty. Lecz Jezus oparł: „Mój Ojciec aż dotąd działa i Ja działam” (Jan 5,17). W ten sposób Jezus wykazał, że stwarzająca i podtrzymująca moc Jego i Ojca działa od początku aż dotąd. Jego prześladowcy nastawali więc na Niego z dwóch przyczyn, „bo nie tylko łamał sabat, lecz także Boga nazywał swoim Ojcem, i siebie czynił równym Bogu” (w. 18).

Stwierdzenie to czyniło Go równym Bogu. Słuchacze Chrystusa pojęli to. Zarówno słowa „Mój Ojciec”, jak i „aż dotąd działa i Ja działam” wyjaśniły wzajemny stosunek Ojca i Syna. Każdy, kto uważnie przeczyta te słowa, zrozumie, że Pan nasz, Jezus Chrystus obwieścił swoje Boże synostwo.

Znajdujemy także inne powiedzenie Jezusa na ten sam temat: „Ja i Ojciec jedno jesteśmy” (Jan 10,30). Jego słuchacze natychmiast pochwycili kamienie, aby Go ukamienować za domniemane bluźnierstwo. W odpowiedzi na to zapytał ich Jezus: „Ukazałem wam wiele dobrych czynów z mocy Ojca mego; za który z tych czynów kamienujecie mnie?” (w. 32). Żydzi odpowiedzieli Mu: „Nie kamienujemy cię za dobry uczynek, ale za bluźnierstwo i za to, że Ty, będąc człowiekiem, czynisz siebie Bogiem” (w 33). To mówił Zbawiciel o Sobie.

Gdy Arkadiusz, syn cesarza Teodozjusza, który wyparł się boskości Chrystusa, ukończył szesnaście lat, ojciec postanowił uczynić go współuczestnikiem w rządzeniu. Na uroczystość tę przybyło wielu dostojników, którzy pragnęli uczestniczyć w ceremonii przyoblekania Arkadiusza w cesarską purpurę i insygnia władzy. Wśród gości znalazł się biskup Amfilocus, który po słowach powitania skierowanych do cesarza zamierzał wyjść. Widząc to cesarz wykrzyknął: „Jak to, czyżbyś nie zauważył syna mego?” Wówczas duchowny podszedł do chłopca i kładąc mu dłonie na czole powiedział: „Pan niech cię błogosławi, synu mój!” Cesarz doprowadzony do wściekłości, zawołał: „Jakże to, cały to twój respekt jaki okazałeś księciu, którego spodobało mi się uczynić równym mnie samemu?” Na to odezwał się Amfilocus: „Surowo oceniłeś moje przeoczenie w stosunku do twego syna, że nie potraktowałem go jak równego tobie. Skoro tak jest, to co musi Odwieczny Bóg myśleć o tobie, panie, jeśli ty -równego Mu i również wiecznego jak On Syna Jego degradujesz do poziomu jednego z Jego stworzeń?” Chcąc niechcąc cesarz musiał przyznać w duchu, że odpowiedź była sprawiedliwa.

Sam Jezus rzekł: „Bo i Ojciec… wszelki sąd przekazał Synowi, aby wszyscy czcili Syna, jak czczą Ojca. Kto nie czci Syna, ten nie czci Ojca, który Go posłał” (Jan 5,22.23). Oto co Jezus mówił o czci, jaka Mu się należy.

Jeszcze jedno ostatnie powiedzenie Pana naszego, określające Jego boskość. Znajdziemy je we wspaniałym ósmym rozdziale Ewangelii Jana. Zbawiciel nasz mówi tam o Sobie, jako o „światłości świata”. Do tych, którzy Go widzieli, słyszeli i towarzyszyli Mu, Jezus powiedział: „Abraham, ojciec wasz, cieszył się, że miał oglądać dzień mój, i oglądał, i radował się” (Jan 8,56). Wówczas Żydzi powiedzieli do Niego: „Pięćdziesięciu lat jeszcze nie masz, a Abrahama widziałeś?” (w. 57). I wtedy odrzekł im Jezus: „Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam, pierwej niż Abraham był, Jam jest” (w. 58).

Kiedyś wszedłem do mojego pokoju znajdującego się na 10 ulicy Waszyngtonu. Pokój był tak mały, że z trudnością mieściło się w nim olbrzymie łóżko. W 1865 r., w tym pokoju, 15 kwietnia, o godzinie 7:25 rano sekretarz Stanów Zjednoczonych wstał z kolan, podszedł do okna i opuścił story, a następnie zwracając się w kierunku leżącego nieżyjącego prezydenta powiedział: „Teraz on należy do wieczności”. Ktoś kiedyś rzekł, że jest to najlepsza i najkrótsza biografia Abrahama Lincolna.

Lecz tak naprawdę jest tylko jedna osoba, o której rzeczywiście możemy powiedzieć, że należy do wieczności. On sam powiedział o sobie: „Jam jest Alfa i Omega, początek i koniec, pierwszy i ostatni” (Obj. 22,13). Z Bożej woli i postanowienia nie tylko On należy do wieczności, ale wieczność należy do niego. To do niego odnosi się pytanie: „O Jego rodzie któż opowie?” (Dz. Ap. 8,33) i odpowiedź: „Początki Jego od prawieku, od dni zamierzchłych” (Mich. 5,1). Chrystus należy do wieczności, do wszystkich wieków, gdyż jest on „wczoraj i dziś, ten sam i na wieki” (Hebr. 13,8).

Jezus Chrystus jest Alfą i Omegą, „A” i „Ź” ludzkiej historii. Nawet Abraham ujrzał Jego dzień i uradował się (Jan 8,56). Mojżesz pisał, Dawid śpiewał o Nim. Izajasz „ujrzał chwałę Jego i mówił o Nim” (Jan 12,41). Piotr i Jan siedzieli z Nim przy ostatniej wieczerzy, apostoł Paweł widział Go w drodze do Damaszku, a Jan w stanie zachwycenia na wyspie Patmos ujrzał Go stojącego wśród siedmiu złotych świeczników (Obj. 1,13).

On, który jest „od wieków na wieki” (Ps. 90,2), On, który jest Stwórcą, a zarazem utrzymuje cały wszechświat, jest również naszym Zbawcą i Odkupicielem, naszym przyjacielem i starszym Bratem!

Zapoznaliśmy się ze świadectwem naszego Pana, Jezusa Chrystusa o samym sobie. Dowiedzieliśmy się, co mówili o Jego tożsamości święci apostołowie i prorocy. Możemy jak w sądzie dostarczyć i innych świadków i postawić im pytania. Zapytać też możemy faryzeuszy: „Co zarzucacie Jezusowi?” Ich odpowiedź byłaby taka: „On jada z celnikami i grzesznikami”.

A ty Kajfaszu, który skazałeś Go, co możesz o Nim powiedzieć? „Rozerwałem swoje szaty, ponieważ powiedział: 'Odtąd ujrzycie Syna Człowieczego siedzącego na prawicy mocy Bożej i przychodzącego w obłokach nieba.

Pytajcie przedstawiciela władzy i prawa rzymskiego – jaki jest twój sąd w tej sprawie? Piłat odpowie: „Żadnej winy w tym człowieku nie znajduję!” (Łuk. 23,4).

A ty, Judaszu, który Pana swego sprzedałeś za trzydzieści srebrników? Cóż odpowie ten, który zdradził Pana swego pocałunkiem? „Zgrzeszyłem, gdyż wydałem krew niewinną” (Mat. 27,4). Cóż powie setnik i ci, którzy Go przybili do krzyża? „Zaiste, ten był Synem Bożym” (Mat. 27,54).

Teraz jeszcze spytamy o to samo Jana Chrzciciela. Co myślisz o Jezusie? „Oto Baranek Boży, który gładzi grzechy świata” (Jan 1,29).

A Jan, umiłowany apostoł? Jaka jest jego opinia? „Korzeń i ród Dawidowy, gwiazda jasna poranna” (Obj. 22,16).

I jeszcze apostoł Piotr, ten, który najpierw wyparł się Go, ale potem obmył łzami swoją winę, i Pan przebaczył mu. Jakie jest jego świadectwo? „Tyś jest Chrystus, Syn Boga żywego” (Mat. 16,16).

I wreszcie wielki apostoł Paweł, męczennik: „Lecz więcej jeszcze, wszystko uznaję za szkodę wobec doniosłości, jaką ma poznanie Jezusa Chrystusa, Pana mego, dla którego poniosłem wszelkie szkody i wszystko uznaję za śmiecie, żeby zyskać Chrystusa” (Fil. 3,8).

Oddajmy jeszcze głos aniołom: „Gdyż dziś narodził się wam Zbawiciel, którym jest Chrystus Pan…” (Łuk. 2,11).

Na koniec i my wszyscy schylimy głowy w hołdzie, oddając cześć Ojcu naszemu, który jest w niebie, i Synowi Jego, Jezusowi! Spytajmy Ojca o Syna, o Syna, którego On posłał na nasz ciemny świat, by niósł mu światło zbawienia.

Z ust niezmierzonej, nieogarniętej niczym Prawdy pochodzą słowa Bożego świadectwa: „Ten jest Syn mój umiłowany, którego sobie upodobałem” (Mat. 3,17).

A co ty możesz powiedzieć? Co ja mam powiedzieć? Czyż nie powinniśmy z głębi serca powiedzieć: To jest Jezus, Syn Boży, Syn Człowieczy -nasz Zbawca, mój Zbawca.

0 Comments

Polub nas na Facebooku

Poselstwo trzeciego anioła

Poselstwo trzeciego anioła

Życie ma sens

Życie ma sens