Blog

Problemy z przekładem Biblii – księga Micheasza 5,1

1 sierpnia 2017 • przez • w Artykuły, Czytelnia, Obrona wiary

Problemy z przekładem Biblii

Księga Micheasza 5,1

Czy przekład tego wersetu powinien brzmieć: „Wyjścia jego są z dawna, ode dni wiecznych” (BG), czy raczej: „Początki jego od prawieku, od dni zamierzchłych” (BW)?

Mi 5,1 bywa różnie tłumaczony w angielskich przekładach. Szczególnym wyrażeniem wykazującym rozbieżności jest to, które w KJV (King James Version) zaczyna się od słów „goings forth” (wyjścia). Zamiast tego liczne przekłady podają „origin” (pochodzenie) lub „origins” (początki). Należą do nich: Lesser, Smith-Goodspeed, Moffatt, Kent i RSV (Revised Standard Version). Do przekładów wspierających KJV należą ASV, ERV, przekład Jewish Publication Society of America, Boothroyd, Spurrell i Sharpe. Niektóre mają „going forth” (wyjście) w liczbie pojedyczej, jak Rheims-Douai, Noyes i Kenrick. Young zawiera wyrażenie „comings forth” (przyjścia).

Problem w tym, jak tłumaczyć hebrajskie słowo mosa’ah, które w tym wersecie występuje w liczbie mnogiej. Mosa’ah to rzeczownik rodzaju żeńskiego utworzony od czasownika jasa’ oznaczającego „wyjść”, „wyruszyć”. Ten rzeczownik występuje jedynie dwukrotnie w hebrajskim Starym Testamencie, a mianowicie w Mi 5,1 i 2 Krl 10,27, gdzie jest przetłumaczony jako „draught house” (wychodek) w KJV czy „latrine” (latryna) w RSV.

Męska forma rzeczownika mosa’ah występuje 27 razy w KJV i jest tłumaczona jako „bud” (pączek) – 1 raz, „east” (wschód) – 1 raz, „going forth” (wyruszenie) – 4 razy, „going out” (wyjście) – 5 razy, „otugoing” (wyjście na zewnątrz) – 1 raz, „spring” (wyskok) – 3 razy, „that which came out” (to co wyszło) – 1 raz, „that which is going out”  (to, co wychodzi) – 1 raz, „they that go forth into” (którzy wychodzą w) – 1 raz, „thing that is gone out” (rzecz, która wyszła) – 1 raz, „vein” (żyła) – 1 raz, „whatsoever proceeded out” (cokolwiek wyszło) – 1 raz, „word that proccedeth out” (słowo, które wychodzi) – 1 raz, „brought out” (wywiedzione) – 1 raz, „water-course” (z mayim, wypływ wody) – 1 raz, „watersprings” (z mayim, źródła wody) – 2 razy.

RSV tłumaczy tę męską formę jako „east” (wschód) – 1 raz, „exits” (wyjścia) – 2 razy,  „going forth” (wyruszenie) – 2 razy, „going out” (wyjście) – 1 raz, „import” (import) 2 – razy, „men must go into” (ludzie muszą wejść w) – 1 raz,  „mine (mój) – 1 raz, „outgoing” (wyjście na zewnątrz) – 1 raz, „outlet” (odpływ) – 1 raz, „proceeds out” (wychodzi) – 1 raz, „put forth” (wysunięte) – 1 raz,  „rising” (wzejście) – 1 raz, „spring” (wyskok) – 5 razy, „starting places” (miejsca początku) – 2 razy, „that which came out” (to co wyszło) – 1 raz, „that word that went forth” (słowo, które wyszło) – 1 raz, „those who are to be excluded” (ci, którzy mają być wykluczeni) – 1 raz, „whatever  proceeds out” (cokolwiek wychodzi) – 1 raz, „what has passed” (co przeszło) – 1 raz. W żadnym z tych wersetów mosa’ nie zostało przetłumaczone jako „początek”. Mi 5,1 jest jedynym przypadkiem tłumaczenia którejkolwiek z tych form jako „początek”.

Inny rzeczownik pochodzący od tego samego tematu, tosa’oth, występuje 22 razy i ma zasadniczo takie samo znaczenie. KJV tłumaczy go jako „border”  (granica) – 1 raz, „going forth” (wyruszenie) – 2 razy, „going out” (wyjście) – 10 razy, „issue” (wydanie) – 2 razy, „outgoing” (wyjście na zewnątrz) – 7 razy.

Septuaginta tłumaczy całe zdanie, w którym występuje to słowo: „Kai hai eksodoi autou ap arches ex hemeron aionos” (a jego wyjścia od początku, od wieczności).

Wulgata brzmi: „Et egressus ejus ab initio, a diebus aeternitatis” (a jego wyjścia od początku, od dni wieczności). Ani eksodoi, ani egressus nie oznaczają zasadniczo „początku”. Od eksodoi pochodzi słowo „eksodus”. Należy także zauważyć, że zarówno eksodoi, jak i agressus występują w liczbie mnogiej, podobnie jak w języku hebrajskim, co przemawia za przekładem „wyjścia”, a nie pojedyncze „wyjście” czy „początek”.

Hebrajski rzeczownik dzieli się na kilka podstawowych odcieni znaczeniowych – po pierwsze, zawiera pojęcie działania, „wyruszenia” (np. Dn 9,25; Oz 6,3); po drugie, pojęcie rezultatu, „to co wychodzi” (np. Lb 30,12; Ps 89, 35); po trzecie, „miejsce wyjścia” (np. 2 Krl 10,27). Słowo to nabiera określonego znaczenia w zależności od kontekstu i pojęcia, z jakim jest skojarzone.

Zbadanie kontekstu świadczy, że przedmiotem, z którym wiąże się to słowo, jest osoba, która miała pochodzić z Betlejem i być władcą Izraela. A zatem mamy tu do czynienia oczywiście z proroctwem mesjanistycznym i tak jest ono zastosowane w Nowym Testamencie (Mt 2,6). Osoba ta miała mieć mosa’oth w jakimś czasie przed swoim pojawieniem się w Betlejem. Czy jest to odniesienie do Jego pierwotnego pochodzenia, czy do jakiejś innej cechy Jego egzystencji?

Niektórzy uważają, że tłumaczenie „początek” zaprzecza nauce o wiecznym istnieniu Chrystusa. Jednak zbadanie kontekstu wyjaśnia, że w tym przypadku nie jest rozważana kwestia tego, czy Chrystus miał pierwotny początek. Ponieważ proroctwo stosuje porównanie do króla, „wyjścia” mogą zostać zinterpretowane jako „wyjścia” króla w jego królewskiej funkcji. Kiedy zastosujemy to porównanie, wówczas „wyjścia” mogą zostać potraktowane jako odnoszące się do różnych przejawów Chrystusa w Starym Testamencie, takich jak ukazywanie się Abrahamowi, Jakubowi, Mojżeszowi i innym oraz takich objawień jak na Górze Synaj, kiedy Chrystus zstąpił, by oznajmić święte prawo swego Ojca. Ponadto „wyjścia” mogą obejmować wcześniejsze czasy, kiedy Chrystus wykonywał swoje stwórcze działania, wypełniając bezmiar wszechświata poszczególnymi światami, „bez niego nic nie powstało, co powstało” (J 1,3). „Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga, a Bogiem było Słowo. Ono było na początku u Boga” (J 1,1-2).

Poniższy cytat podkreśla wieczną bliską więź między Ojcem i Synem: „Mówiąc o swojej preegzystencji Chrystus kieruje umysł wstecz ku niezliczonym wiekom. Upewnia nas, że nigdy nie było takiego czasu, w którym On nie istniałby w bliskiej więzi z wiecznym Bogiem. Ten, którego głosu słuchali wtedy Judejczycy, był z Bogiem jako wyniesiony wraz Nim” (Ellen G. White, w: Signs of the Times, 29 VIII 1900).

S.N.

0 Comments