Blog

#17 Co mówił Jezus o Kościele

3 listopada 2010 • przez • w Co mówił Jezus?

Co mówił Jezus o…
Kościele

Gdyby Kościół nie był ważny ani potrzebny ludziom, Jezus nigdy by go nie zakładał. Jezus zapytał Swoich uczniów: „Za kogo ludzie uważają Syna Człowieczego?” Uczniowie natychmiast odpowiedzieli: „Jedni za Jana Chrzciciela, inni za Eliasza, jeszcze inni za Jeremiasza albo za jednego z proroków”.

Następnie Chrystus skierował bezpośrednie pytanie: „A wy za kogo mnie uważacie? A odpowiadając Szymon Piotr rzekł: Tyś jest Chrystus, Syn Boga żywego. A Jezus odpowiadając rzekł mu: Błogosławiony jesteś, Szymonie, synu Jonasza, bo nie ciało i krew objawiły ci to, lecz Ojciec mój, który jest w niebie. A Ja ci powiadam, że ty jesteś Piotr, i na tej opoce zbuduję Kościół mój, a bramy piekielne nie przemogą go. I dam ci klucze Królestwa Niebios; i cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie związane i w niebie, a cokolwiek rozwiążesz na ziemi, będzie rozwiązane i w niebie” (Mat. 16,13-19).

Prawda, którą wyznał Piotr w imieniu wszystkich uczniów stanowi fundament wiary chrześcijańskiej. Fundament Kościoła zatem jest Boski, a nie ludzki, ponieważ jest nim Chrystus a nie Piotr. „Piotr”, greckie „Petros”, imię nadane Szymonowi przez Zbawiciela, oznacza kamień, słowo zaś „opoka”, na której fundament został położony, jest odpowiednikiem użytego w tym tekście greckiego słowa „petra”.

Apostoł Piotr w swoich własnych pismach mówi wiele o tej „opoce”. W Dziejach Apostolskich (4,11) Piotr mówi o Jezusie: „On to jest owym kamieniem odrzuconym przez was, budujących. On stał się kamieniem węgielnym”. W swoim pierwszym liście mówi o Chrystusie jako o „żywym kamieniu” (1 Piotra 2,4-8) i przytacza proroctwo Izajasza (28,16).

„Oto kładę na Syjonie kamień węgielny, wybrany, kosztowny, a kto weń wierzy, nie zawiedzie się.” W dalszych wierszach mówi o kamieniu, który odrzucili budujący. A właśnie on stał się kamieniem węgielnym, „ale też kamieniem, o który się potkną, i skałą zgorszenia” (1 Piotra 2,6.8).

Zbawiciel potwierdza to również w Ewangelii Mateusza (7,24): „Każdy więc, kto słucha słów moich i wykonuje je, będzie przyrównany do męża mądrego, który zbudował dom swój na opoce” (greckie „petra”).

Jasnym jest, że ta przypowieść ma na celu zwrócenie uwagi, że Chrystus jest tą opoką, na której mają budować wierzący. Przy innej sposobności Zbawiciel użył tego samego terminu, gdy mówił o sobie (Mat. 21,42; Łuk. 20,17.18).

Apostoł Paweł powiada, że Chrystus od czasów najdawniejszych był opoką Swego Kościoła: „Pili bowiem z duchowej skały, która im towarzyszyła, a skałą tą był Chrystus” (1 Kor. 10,4). Paweł pisze także, iż Chrystus, i tylko Chrystus jest fundamentem Kościoła. „Albowiem fundamentu innego nikt nie może założyć oprócz tego, który jest założony, a którym jest Jezus Chrystus” (1 Kor. 3,11).

Chrystus jest „kamieniem węgielnym” Kościoła zbudowanego na fundamencie apostołów i proroków (Efez. 2,20).

Tak właśnie było w czasach średniowiecza i niewiary; fundament Kościoła był pewny i „bramy piekielne nie przemogły go”, kiedy zaczął wychodzić zwycięsko z próby ogniowej cezaro-papizmu, aż zajaśniał pełnym blaskiem reformacji. Któż nie atakował go, nie usiłował przemóc siłą, groźbą i podstępem? A jednak prawdziwy duch chrześcijaństwa okazał się silniejszy od ludzkiej złości. Triumf Pana naszego, Jezusa Chrystusa nad śmiercią i grobem oraz Jego zmartwychwstanie jest główną prawdą chrześcijaństwa.

Nie było możliwe, nie leżało w mocy szatana więzić Jezusa w grobie (Dz. Ap. 2,24). Chrystus zmartwychwstał w chwale i majestacie, a to, co wydawało się zwycięstwem szatana, okazało się jego klęską. Zbawiciel przez Swą śmierć męczeńską wszedł do domu mocarza i związał go (Mat. 12,29). Jezus „śmierć zniszczył, a żywot i nieśmiertelność na jaś-nię wywiódł przez Ewangelię” (2 Tym. 1,10). W końcu i sama śmierć zostanie zniszczona, jak to mówi apostoł Paweł: „A jako ostatni wróg zniszczona będzie śmierć” (1 Kor. 15,26). A Księga Objawienia podaje: „I śmierć i piekło zostały wrzucone do jeziora ognistego; owo jezioro ogniste to druga śmierć” (Obj. 20,14). Dzięki zwycięstwu Zbawiciela nad śmiercią ani jeden członek Jego Kościoła, ani jeden prawdziwie wierzący nie pozostanie pod panowaniem śmierci. Bramy piekielne nie przemogą Kościoła Bożego. „Skoro bowiem przyszła przez człowieka śmierć, przez człowieka też przyszło zmartwychwstanie. Albowiem jak w Adamie wszyscy umierają, tak też w Chrystusie wszyscy zostaną ożywieni. A każdy w swoim porządku: jako pierwszy Chrystus, potem ci, którzy są Chrystusowi w czasie jego przyjścia” (1 Kor. 15,21-23).

Kluczem do Królestwa Niebieskiego są słowa Chrystusa. Wszystkie słowa Pisma Świętego są właściwie Jego słowami. Zawierają one warunki, według których ludzie będą przyjęci lub odrzuceni. Jezus sam mówi o tych „kluczach poznania”, które zabrali od ludzi w Jego dniach ci, którzy przywiązani byli do form i ceremonii (Łuk. 11,52).

Te klucze słów Chrystusowych podarowane zostały światu. Nie były one własnością tylko Piotra, lecz wszystkich uczniów, wszystkich wyznawców Chrystusa. Jak podaje Pismo Święte, nie Piotr, lecz apostoł Jakub sprawował władzę administracyjną w zborze jerozolimskim w najwcześniejszym okresie chrześcijaństwa (Dz. Ap. 15,13.19). Przy pewnej sposobności apostoł Paweł „sprzeciwił się otwarcie” Piotrowi, gdyż ten postępował sprzecznie z wolą i planem Bożym (Gal. 2,11-14). Z pewnością nie pisałby tak apostoł Paweł, gdyby rzeczywiście Piotr stał wówczas na czele Kościoła, kierował nim i miał rzeczywiście przywilej orzekania o słuszności czy niesłuszności czyjegoś postępowania.

W Ewangelii Mateusza w rozdziale 16, wierszu 19 czytamy: „Cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie związane i w niebie”. O co tu chodzi? O to, że Kościół na ziemi będzie nakazywał lub zakazywał tego tylko, co niebiosa już nakazały lub czego niebiosa zakazały. Dla uzupełnienia warto jeszcze zajrzeć do Ewangelii Mateusza 7,21-27 i do Ewangelii Marka 7,6-13, gdzie powiedziane jest, że ten przywilej otrzymali wszyscy apostołowie, a nie tylko Piotr.

Kiedy apostołowie podjęli swoją misję, nowonawróceni przyswajać sobie zaczęli wszystkie prawdy objawione przez Jezusa Chrystusa, wszystkie fakty z Jego życia, wszystkie Jego nauki, wskazania i przypowieści. Apostołowie nie mieli żadnych uprawnień do wykraczania poza Ewangelię i objawione Słowo Boże; mogli jedynie tłumaczyć je, objaśniać i przytaczać. Świętym obowiązkiem chrześcijańskich nauczycieli oraz kaznodziejów jest nauczanie, nakazywanie i zakazywanie tego, co zostało nakazane lub zakazane przez Niebiosa. Nie wolno dopuścić, aby słowo człowieka przysłoniło słowo Jezusa Chrystusa, aby prawda Boża roztopiła się w potoku ludzkich dodatków i wymysłów.

Ukształtowany na takiej Skale Kościół okazał się niezmożony przez wieki przemian, przez stulecia wzlotów i upadków ludzkości. Wydawało się, że okrutne prześladowania ze strony pogańskiego Rzymu zmogą pierwszych chrześcijan, ale niewinnie rozlana krew tylko mocniej scementowała szeregi naśladowców Chrystusa.

Długie były spisy męczenników za wiarę, prześladowanych i kamienowanych, rzucanych na pożarcie dzikim zwierzętom i wieszanych na krzyżu. Wiek prześladowań w końcu minął i przyszła era rozkwitu, bogactwa, politycznej potęgi, a co za tym idzie zepsucia, pychy i odstępstwa. Ale Kościół Boży przetrwał zwycięsko i ten okres.

Nadeszło mroczne średniowiecze. Teraz z kolei władze kościelne stanowiły grono najzacieklejszych prześladowców. Niebiblijne doktryny przyćmiły światło prawdy. A jednak Kościół dotrwał zwycięsko do czasów reformacji i zajaśniał pełnym blaskiem wiary.

Mimo wielkiego zamieszania, mimo mnogości wyznań i braku tolerancji w podejściu do tych trudnych i twórczych poszukiwań, nie załamała się główna linia chrześcijaństwa, nie odstąpiono od Ewangelii i słów Chrystusa.

Wreszcie nadchodzą i nasze dni – dni ostateczne. Kościół trwa jeszcze, wciąż istnieje, wiecznie żywy i czynny, z olbrzymią armią wyznawców Prawdy „którzy przestrzegają przykazań Bożych i wiary Jezusa” (Obj. 14,12).

Kościół jest niezniszczalny o ile trwa na Skale, jaką jest Jezus Chrystus. Jak długo będzie Kościół głosił prawdę o Zbawicielu, o Jego męce na krzyżu za grzechy całego świata, tak długo trwać będzie i nikt nie zdoła go zburzyć. Niezniszczalne są słowa Chrystusa, a słowa te znalazły wyraz w Kościele.

W Księdze Objawienia czytamy: „I ukazał się wielki znak na niebie: Niewiasta odziana w słońce i księżyc pod stopami jej, a na głowie jej korona z dwunastu gwiazd” (Obj. 12,1).

Niewiasta symbolizuje Kościół Chrystusowy. Przez cały czas ukazywana jest „piękna jak księżyc, promienna jak słońce, groźna jak hufce waleczne” (PnP 6,10). Ale najbardziej trafne i olśniewające jest porównanie Pawła, kiedy nazywa prawdziwy Kościół „ciałem Chrystusowym” (Rzym. 7,4).

Kiedyś zdarzyło mi się oglądać na pustyni miasto z przepięknymi ogrodami, kwiatami i drzewami. Otaczał je wąski pas żywych i zielonych poletek, który oddzielał je od pustyni. Ale nie było widać jakiejś strefy przejściowej. Wszystko dookoła było ciszą, pustką, śmiercią – pustynią. Biegły przez nią jedynie akwedukty doprowadzające do miasta z dalekich gór wodę – życiodajny płyn. To ona płynąc przez piaski pustyni niosła z sobą życie wysuszonej glebie.

Tak samo dzieje się z Kościołem. Z gór, z wyżyn Słowa Bożego spływa na jego wyznawców ożywcza woda. Strumienie i rzeki, którymi ona płynie, biorą swój początek z wiecznego źródła wody życia, jakim jest Bóg.

Słowo Boże – to prawdziwe źródło życia Kościoła. Jeden z tych „wodociągów” to głoszenie Ewangelii, drugi to Pismo Święte, jeszcze inny – modlitwa i społeczność wierzących. Dzięki temu woda spływa aby obmyć nieczystych, zaspokoić pragnienie spragnionych – nieść życie pustyni.

Gdzie tylko zbierają się prawdziwi naśladowcy Chrystusa, tam już jest Jego Kościół. Zbudowany jest na Chrystusie, jest jednocześnie miejscem, gdzie wywyższa się Zbawiciela. Wyznanie wiary w Chrystusa to podstawowa zasada Kościoła.

Jest bowiem życzeniem Boga i leży to w Jego planach, żeby zasady niebios realizowane były i reprezentowane przez Kościół Boży tu na ziemi.

Gdy Kościół, ciało Chrystusa, reprezentuje Go i głosi Jego Słowo, wówczas staje się duchową potęgą. Kiedy zaś błądzi, wtedy nie tylko maleje jego duchowa moc i jego świadectwo, ale zanika jego uszlachetniający wpływ.

Pewien młody, utalentowany kaznodzieja, bardziej oczytany w pismach filozoficznych niż w Ewangelii Chrystusa, pełnił urząd pastora w dużym zborze. Zgromadzenie wiernych, któremu przewodził, było liczebnie wielkie, ale nie mogło poszczycić się głębokim życiem duchowym. Było jak głodna, nie nakarmiona owca na próżno wyczekująca pożywienia.

Pewnego razu pastor znalazł na pulpicie kazalnicy małą karteczkę z tekstem Ew. Jana 12,21: „Panie, chcemy widzieć Jezusa!” Poczuł się dotknięty tą delikatną przecież uwagą. Trudno mu było wygłaszać tego dnia zza kazalnicy przygotowane rozważania filozoficzne. Pastor nie zlekceważył tej prośby. Zaczął głębiej zastanawiać się nad tym, czego nauczał i wnikać w głąb własnej duszy. Pojął, że w swych dotychczasowych filozoficznych kazaniach gubił gdzieś Jezusa. Słowa, które przeczytał, natarczywie przychodziły mu na pamięć, nie ustępowały, nie dawały spokoju: „Pokaż nam Jezusa!”

Wielka zmiana nastąpiła w jego życiu i jego kazaniach, co w krótkim czasie dało się odczuć w zborze. Któregoś dnia kaznodzieja znalazł znowu na pulpicie karteczkę ze słowami z Ewangelii Jana 20,20 „Uradowali się tedy uczniowie ujrzawszy Pana”.

Serce kaznodziei napełniło się radością. Zrozumiał czym był, czym jest i czym zawsze będzie Chrystus dla świata. Zrozumiał, co znaczą słowa: „jedyna nadzieja w Chrystusie”.

Kościół przyrównany bywa również do trzody owiec. „Miejcie pieczę o samych siebie i o całą trzodę, wśród których was Duch Święty ustanowił biskupami, abyście paśli zbór Pański nabyty własną jego krwią” (Dz. Ap. 20,28).

Jezus to dobry pasterz. W Jego stadzie znajdują się wszyscy wierzący. Zasadniczym obowiązkiem wszystkich pastorów, czyli „pasterzy” (bo słowo to oznacza pasterza) jest karmić wszystkich Słowem Bożym. Takie jest ziemskie przeznaczenie każdego chrześcijańskiego kaznodziei.

W Piśmie Św. nazywa się również Kościół – oblubienicą. „Zabiegam bowiem o was z gorliwością Bożą; albowiem zaręczyłem was z jednym mężem, aby stawić przed Chrystusem dziewicę czystą” (2 Kor. 11,2). Tak jak oblubienica – panna młoda – przyjmuje nazwisko swego męża i jest mu wierna, tak samo wszyscy ludzie wierzący, wszyscy członkowie Kościoła, nazywają się „chrześcijanami” lub „członkami ciała Jego jesteśmy” (Efez. 5,30).

Odpowiednikiem słowa „Kościół” jest greckie słowo „ekklesia”. Pisarze biblijni posługiwali się tym słowem służącym na określenie zgromadzenia obywateli powołanych (wezwanych) do udziału w radzie lub w innych celach. Chrześcijanie są powołani z tego świata i zjednoczeni w Chrystusie, który jest ich głową i największym Władcą. Tak jak oblubieniec miłuje oblubienicę, tak „Chrystus umiłował Kościół i wydał zań samego siebie” (Efez. 5,25). To pomaga Kościołowi przetrwać zwycięsko wszystkie próby i niebezpieczeństwa.

Kiedy Cezar płynął przez Adriatyk by walczyć z Pompejuszem, rozpętała się groźna burza, fale zalewały statek. Żołnierze byli przerażeni. Cezar próbował uspokoić załogę wyniosłymi słowami: „Pamiętajcie, wieziecie Cezara i jego przyszłość!”

W stokroć większym wymiarze Kościół jest właśnie takim okrętem, który płynie przez świat pod wodzą Chrystusa, wioząc Jego poselstwo i skarb Jego zbawienia dla całej ludzkości. Żadna burza nie jest w stanie wywrócić tego okrętu ani go zatopić.

Na Morzu Galilejskim cały Kościół był w wątłej i kruchej łódeczce, wiozącej Piotra, Jakuba, Jana, Mateusza, Andrzeja, Bartłomieja i innych uczniów Chrystusa. Byli to ludzie, którzy tworzyli zaczątek Kościoła Bożego.

Łódka nie została roztrzaskana naporem fal, ponieważ był w niej Chrystus. „Czemu jesteście bojaźliwi, małowierni?” – zapytał. „Potem wstał, zgromił wiatry i morze i nastała wielka cisza” (Mat. 8,26).

Kościół jest rodziną, Bożą rodziną. „Tym zaś, którzy go przyjęli, dał prawo stać się dziećmi Bożymi, tym, którzy wierzą w imię jego, którzy narodzili się nie z krwi ani z cielesnej woli, ani z woli mężczyzny, lecz z Boga” (Jan 1,12.13).

Apostoł Paweł wyłożył tę myśl następującymi słowami: „Wszak nie wzięliście ducha niewoli, by znowu ulegać bojaźni, lecz wzięliście ducha synostwa, w którym wołamy: Abba, Ojcze!” (Rzym. 8,15). Ci zaś, którzy są odkupieni, „usynowienia dostąpili” (Gal. 4,5).

Oto dlaczego nazywamy Boga Ojcem. Tak jak ojciec troszczy się o swe dzieci i otacza je opieką, tak samo czyni Bóg w stosunku do nas, w stosunku do Swego Kościoła na ziemi, „zebrania pierworodnych, którzy są zapisani w niebie” (Hebr. 12,23).

Założony przez Jezusa Kościół był zdyscyplinowany i kierowany rozumnie. Ci, którzy żyli na przekór Słowu Bożemu, podlegali publicznemu osądowi zgromadzenia wiernych. Chrystus przedstawił dokładnie jak postępować w takich sprawach (Mat. 18,17).

Spełniając obietnicę Chrystusa, Duch Święty zstąpił na zgromadzenie naśladowców Zbawiciela w dniu Pięćdziesiątnicy. Oto dlaczego Kościół okazał się siłą niespożytą, twierdzą nie do pokonania i z Jerozolimy rozprzestrzenił się szybko na cały niemal świat.

Pierwsze zebrania chrześcijańskie odbywały się w domach prywatnych. W czasach późniejszych dopiero zaczęto wznosić specjalne budowle do wspólnego oddawania czci Najwyższemu. Uczniowie posłuchali rozkazu Chrystusa, poszli w świat i głosili Ewangelię najpierw w Jerozolimie, w całej Judei, a następnie w Samarii i wszędzie aż w najodleglejszych zakątkach świata.

Pierwsze zbory były zborami żydowskimi, gdyż z Żydów wywodzili się pierwsi wierzący. Później i poganie zaczęli przyjmować Ewangelię jak np. Korneliusz (Dz. Ap. r. 10) i inni.

W czasach apostolskich przywódcami Kościoła byli ci, którzy jeszcze widzieli Pana (Łuk. 1,2; 1 Kor. 9,1). Ci, którzy chodzili z Panem wybrali siedmiu diakonów „cieszących się zaufaniem, pełnych Ducha Świętego”. Byli oni Kościołowi pomocni w każdej potrzebie. Apostołowie pełnili swą służbę „modlitwy i Słowa”. Wśród pierwszych wyznawców nie brakło również proroków (Dz. Ap. 11,27), nauczycieli (1 Kor. 12,28) i ewangelistów (Efez. 4,11).

Jezus nie tylko założył Kościół po to, by był zgromadzeniem wierzących w Niego, ale by głosił Ewangelię na całym świecie. Chrystus powiedział wyraźnie Swym uczniom: „Idąc na cały świat głoście Ewangelię wszystkiemu stworzeniu” (Mar. 16,15). W Ewangelii Mateusza czytamy: „Idźcie tedy i czyńcie uczniami wszystkie narody, chrzcząc je w imię Ojca i Syna i Ducha Świętego, ucząc je przestrzegać wszystkiego, co wam przykazałem. A oto Ja jestem z wami aż do skończenia świata” (Mat. 28,19.20).

Tysiące ludzi nawróciło się po kazaniu w dniu Zielonych Świąt. „Pan zaś codziennie pomnażał liczbę tych, którzy mieli być zbawieni” (Dz. Ap. 2,47).

Jak możemy więc czuć się spokojni i bezpieczni, będąc poza Kościołem, poza jego nawiasem, skoro czynimy tak wbrew wyraźnemu zarządzeniu Chrystusa, Paweł pisze, że w jego czasach byli tacy, którzy gardzili Kościołem Bożym (1 Kor. 11,22). Nie jest rzeczą człowieka lekceważyć tego i gardzić tym, co Bóg ustanowił dla niego!

W przeszłości wiele było okresów niesprzyjających Kościołowi. Być może, że okresy te będą się jeszcze powtarzać, ale Kościół Boży przetrwa je i wyjdzie z tych wszystkich prób zwycięsko. Prawdziwi naśladowcy Chrystusa nigdy nie zapomną swego wyznania i swego posłannictwa. Bo nigdy nie opuści ich sam Chrystus.

Obecne czasy wydać się mogą ciemne i niepewne, ale tuż przed końcem świata objawi się ożywczy ruch przygotowujący świat na powtórne przyjście Chrystusa, by każde szczere serce połączyło się z Nim.

KOŚCIÓŁ CHRYSTUSOWY JEST WIECZNY

Kogo ustanawiano w każdym ze zborów w pierwszych wiekach chrześcijaństwa?

„A gdy przez wkładanie rąk wyznaczyli im w każdym zborze starszych wśród modlitw i postów poruczyli ich Panu, w którego uwierzyli” (Dz. Ap. 14,23).

Jakie inne miano nadawane jest prezbiterom?

„Dlategom cię zostawił na Krecie, abyś to, co tam jeszcze w rząd dobry wprawił i postanowił po miastach starszych, jakom ja ci był rozkazał. Jeśli kto jest bez nagany, mąż jednej żony, dzieci wierne mający, które by nie mogły być obwinione w zbytku, albo nie poddane rządowi: albowiem biskup ma być bez nagany, jako szafarz Boży (Tyt. 1,5-7, BG). Widzimy, że słowa „prezbiter”, „biskup” i „starszy” używane są zamiennie.

Czy kiedykolwiek zgromadzenia członków Kościoła odbywały się w domach prywatnych?

„Pozdrówcie Pryskę i Akwilę… także zbór, który jest w ich domu” (Rzym. 16,3.5)

Do czego przyrównano Kościół?

„On także jest Głową Ciała, Kościoła; On jest początkiem, pierworodnym z umarłych, aby we wszystkim był pierwszy” (Kol. 1,18).

Jakie dary otrzymał Kościół od Boga?

„Wy zaś jesteście ciałem Chrystusowym, a z osobna członkami. A Bóg ustanowił w Kościele najpierw apostołów, po wtóre proroków, po trzecie nauczycieli, następnie moc czynienia cudów, potem dary uzdrawiania, niesienia pomocy, kierowania, różne języki” (1 Kor. 12,27.28).

Czy były jakieś trudności w organizowaniu Kościoła w czasach biblijnych?

„Napisałem do zboru krótki list, lecz Diotrefes, który lubi odgrywać wśród nich kierowniczą rolę, nie uznaje nas” (3 Jana 9).

Gdzie były czytane listy apostolskie?

„A gdy ten list będzie u was odczytany, postarajcie się o to, aby został odczytany także w zborze Laodycejczyków, a ten, który jest z Laodycei, i wy przeczytajcie” (Kol. 4,16).

Co czynił Saul przeciw Kościołowi, gdy nie był jeszcze chrześcijaninem?

„A Saul tępił zbór; wchodził do domów, wywlekał mężczyzn i niewiasty i wtrącał do więzienia” (Dz. Ap. 8,3).

Co czynił Kościół, gdy Piotr był więziony przez Heroda?

„Strzeżono tedy Piotra w więzieniu; zbór zaś modlił się nieustannie za niego do Boga” (Dz. Ap. 12,5).

Do jakich miast w Azji Mniejszej wysłane zostały listy do siedmiu zborów?

Efez, Smyrna, Pergam, Tyjatyra, Sardes, Filadelfia i Laodycea (Obj. 2,1.8.12.18; 3,1.7.14).

O co troszczył się stale Paweł?

„Pomijając te sprawy zewnętrzne, pozostaje codzienne nachodzenie mnie, troska o wszystkie zbory” (2 Kor. 11,28).

Jaki wspaniały symbol Kościoła znajdujemy w Księdze Objawienia?

„Co do tajemnicy siedmiu gwiazd, które widziałeś w prawej dłoni mojej, i siedmiu złotych świeczni ków; siedem gwiazd, to aniołowie siedmiu zborów, a siedem świeczników, to siedem zborów” (Obj. 1,20).

W jakim oświadczeniu Jezusa znajdujemy ostatnią w całym Piśmie Świętym wzmiankę o Kościele?

„Ja Jezus, wysłałem anioła mego, by poświadczył wam to w zborach. Jam jest korzeń i ród Dawidowy, gwiazda jasna poranna” (Obj. 22,16).

0 Comments

Polub nas na Facebooku

Poselstwo trzeciego anioła

Poselstwo trzeciego anioła

Życie ma sens

Życie ma sens