Blog

31. Co mówił Jezus o nadchodzącym tysiącleciu

17 listopada 2010 • przez • w Co mówił Jezus?

Co mówił Jezus o…
nadchodzącym tysiącleciu

W proroctwie o tysiącleciu Zbawiciel przenosi nas jakby w przyszłość, cofając ją i zatrzymując w locie, abyśmy mogli dojrzeć Jego państwo tysiącletnie. Słowo “tysiąclecie” – “milenium” pochodzi od dwu stów łacińskich: “mille” (tysiąc) i “annus” (rok). W umysłach wielu ludzi okres ten rysuje się jako okres ogólnego pokoju i dobrobytu, natomiast Pismo Święte objawia ten okres jako czas królowania z Chrystusem ludu Bożego (patrz: Obj. 20,4). Jedni uważają, że okres ten będzie cechowało tysiąc lat pokoju i głoszenia Ewangelii, drudzy mówiąc o królowaniu Chrystusa twierdzą, że świat będzie stawał się coraz lepszy, Kościół będzie wzrastał i umacniał się, aż duchowe królestwo Chrystusowe obejmie całą ziemię, a wszyscy ludzie korzystać będą z jego błogosławieństw.

Jak będzie wyglądało rzeczywiście tysiącletnie królestwo Chrystusa? W księdze Objawienia czytamy. “Ujrzałem anioła zstępującego z nieba. W ręku swym trzymał klucz do przepaści i łańcuch wielki. Pochwycił smoka, węża starodawnego, którym jest diabeł i szatan, związał go na tysiąc lat i wrzucił go do przepaści. Potem zamknął ją i przyłożył pieczęć do niej. Nic miał on więcej zwodzić narodów, dopóki nie upłyną owe tysiąc lat. A potem ma być wypuszczony na krótki czas…” (Obj. 20,1-3).

Na początku tysiąclecia nastąpi pierwsze zmartwychwstanie. Dostąpią go wszyscy sprawiedliwi święci. Będą żyli i królowali wespół z Chrystusem przez tysiąc lat (patrz: Obj. 20,4).

Kiedy nastąpi to pierwsze zmartwychwstanie? Na innym miejscu wykazywaliśmy już, że nastąpi ono przy powtórnym przyjściu Chrystusa na ziemię. “Nie dziwcie się temu – mówi Chrystus – gdyż nadchodzi godzina, kiedy wszyscy w grobach usłyszą głos jego. I wyjdą ci, co dobrze czynili, by powstać do życia; a inni, którzy źle czynili, by powstać na sąd” (Jan 5,28.29). Tutaj zmartwychwstanie sprawiedliwych wymieniono jako pierwsze, a zmartwychwstanie niesprawiedliwych – jako drugie.

Czas pierwszego zmartwychwstania dokładnie opisuje ap. Paweł: “Gdyż sam Pan na dany rozkaz, na głos archanioła i trąby Bożej zstąpi z nieba; wtedy najpierw powstaną ci, którzy umarli w Chrystusie. Potem my, którzy pozostaniemy przy życiu, razem z nimi porwani będziemy w obłokach w powietrze, na spotkanie Pana. I tak zawsze będziemy z Panem” (1 Tes. 4,16.17). Każde dziecię Boże, od pierwszego aż do ostatniego pokolenia zasypia jedynie snem śmierci i obudzi się na głos Chrystusa. “Oto tajemnicę wam objawiam: Nie wszyscy zaśniemy, ale wszyscy będziemy-przemienieni w jednej chwili, w oka mgnieniu, na glos trąby ostatecznej; bo trąba zabrzmi i umarli wzbudzeni zostaną jako nie skażeni, a my zostaniemy przemienieni” (1 Kor. 15,52). Według tych słów dzieci Boże w czasie tysiąclecia nie będą przebywały na ziemi, lecz: “Będą oni żyli i królowali wespół z Chrystusem przez tysiąc lat” (Obj. 20,4). Gdziekolwiek jest Chrystus, tam i oni będą.

W Ewangelii Jana znajdziemy odpowiedź na pytanie, gdzie jest Chrystus: w domu Swego Ojca. Poszedł tam, aby nam przygotować miejsce: “Powrócę i zabiorę was do siebie, abyście wy także byli tam, gdzie ja Jestem” (14,2.3). Chrystus chce wprowadzić Swój lud do nieba.

Przejdźmy teraz do wizji Jana. Widział on zbawionych przed tronem Bożym: “I usłyszałem głos z nieba jakby szum wielu wód i jakby łoskot potężnego grzmotu; a głos, który usłyszałem, brzmiał jak dźwięki harfiarzy, grających na swoich harfach. I śpiewali nową pieśń przed tronem i przed czterema postaciami i przed starszymi; i nikt się tej pieśni nie mógł nauczyć, jak tylko owe sto czterdzieści cztery tysiące tych, którzy zostali wykupieni z ziemi” (Obj. 14,2.3). “Potem widziałem, a oto tłum wielki, którego nikt nie -mógł zliczyć, z każdego narodu i ze wszystkich plemion, i ludów, i języków, którzy stali przed tronem i przed Barankiem, odzianych w szaty białe, z palmami w swych rękach” (Obj. 7,9; por. Obj. 15,2.3).

Jest całkiem jasne, że zbawieni zostaną zabrani do nieba, aby być razem z Jezusem. Apostoł Piotr pragnął towarzyszyć Chrystusowi w drodze do tych niebiańskich mieszkań, ale o usłyszał następującą odpowiedź: “Dokąd, “idę, ty teraz ze mną iść nie możesz; ale potem pójdziesz” (Jan 13,36).

Jaki będzie rezultat powtórnego przyjścia Chrystusa? Przypomnijmy sobie czasy Noego i tych, którzy uratowali się przed potopem. “Tak jak działo się za dni Noego, tak będzie też w dniach Syna Człowieczego. Jedli, pili, żenili się i za maż wydawali, aż do dnia, w którym Noe wszedł do arki, a wtedy nadszedł potop i wytracił wszystkich. Podobnie działo się w czasach Lota; jedli, pili, kupowali i sprzedawali, sadzili i budowali. A w dniu, kiedy Lot wyszedł z Sodomy, padał ogień i siarka z nieba, wytracając wszystkich. Tak samo będzie w tym dniu, w którym Syn Człowieczy się objawi” Łuk. 17,26.30).

Jasne, że kiedy Chrystus przyjdzie do nas po raz drugi, żyjący grzesznicy będą zniszczeni. Potwierdza to ap. Paweł w “i liście do Tesaloniczan (5,31). Gdy zjawi się Chrystus, uwolni sprawiedliwych i zniszczy grzeszników, podobnie jak w czasach Noego.

Żeby powyższe słowa potwierdzić, czytamy dalej: “A warn, uciskanym, dać odpocznienie wespół z nami, gdy się objawi Pan Jezus z nieba ze zwiastunami mocy swojej, w ogniu płomienistym, wymierzając karę tym, którzy nie znają Boga, oraz tym, którzy nie są posłuszni ewangelii Pana naszego Jezusa. Poniosą oni karę: zatracenie wieczne, oddalenie od oblicza Pana i od mocy chwały Jego. Gdy przyjdzie w owym dniu, aby być uwielbionym wśród świętych swoich i podziwianym przez wszystkich, którzy uwierzyli, bo świadectwu naszemu uwierzyliście” (2 Tes. 1,7-10). Wówczas wystąpi otwarcie ów “gwałciciel Prawa”. Lecz Pan Jezus “powali go tchnieniem ust swoich” i złamie moc jego blaskiem, który rozbłyśnie przy przyjściu jego (patrz 2 Tes. 2,8).

Kiedy Chrystus objawił się Szawłowi na drodze do Damaszku, Szaweł był jeszcze prześladowcą chrześcijan, a nie żarliwym świętym Pańskim. Chwała Chrystusa wywarła na nim wrażenie niezwykłe, była wstrząsem na całe życie. Spotkanie z Chrystusem było zarazem zwycięstwem odniesionym nad grzechem. Zwycięzcą był tu oczywiście Chrystus! W Biblii czytamy także, że “Bóg nasz jest ogniem trawiącym” (Hebr. 12,29). Równie potężna będzie i majestatyczna chwata aniołów, którzy towarzyszyć będą Chrystusowi w trakcie Jego powrotu na świat. Czytamy przecież w Ewangelii Mateusza (25,31), że aniołowie będą wraz z Chrystusem, gdy powróci On na ziemię! Pismo Święte wymienia liczbę tych aniołów jako “krocie tysięcy”.

Będzie to więc dzień chwały, a o Jego blasku świadczyć może i ta olbrzymia ilość aniołów zstępujących z nieba na ziemię.

W Ewangelii Łukasza Jezus mówi: “Kto bowiem wstydzi się mnie i moich słów, tego i Syn Człowieczy wstydzić się będzie, gdy przyjdzie w chwale swojej i Ojca, i aniołów świętych” (9,26). Jezus przyjdzie na świat w chwale niezmiernej, niedostępnej naszemu obecnemu poznaniu. Nic nie da się z nią porównać. Waśnie w drugim liście ap. Piotra (3,10) znajduje się ten fragment, który niektórzy współcześni pisarze odnoszą do zagrożenia atomowego i skutków straszliwych eksplozji nuklearnych: Wtedy niebiosa z trzaskiem przeminą, a żywioły rozpalone stopnieją, ziemia i dzieła ludzkie na niej spłoną”.

Ludzie wyobrażają sobie to wszystko na swój sposób, przypadkowo i wyrywkowo. A więc mówią: katastrofa kosmiczna, atom. W rzeczywistości wszystko było, jest i będzie dziełem Bożym.

Czy ktoś ze sprawiedliwych zostanie oddany szatanowi na czas tysiąclecia? Nikt. Wszyscy sprawiedliwi obcować będą z Chrystusem przez tysiąc lat w Jego królestwie. Czy niesprawiedliwi wydani zostaną szatanowi na pokuszenie? Również nie! Gdyż wszyscy zginą przy objawieniu się chwały Chrystusa i szatan skuty łańcuchem czekać będzie na dzień sądu. Wówczas dopiero zwolniony zostanie na krótko ze swojego więzienia. W okresie tysiąclecia zaś będzie miał całkowicie związane ręce, gdyż nie będzie miał kogo zwodzić.

Często słyszymy jak ludzie mówią: “Mam związane ręce, nic robić nie mogę”. A przecież nie ma na tych rękach ani łańcuchów, ani więzów czy kajdan. Wiemy przecież, że tymi więzami są okoliczności, wydarzenia i względy sytuacyjne. Obraz związanego łańcuchem szatana, opisany w 20 rozdziale Objawienia, jest dostatecznie plastyczny i przejmujący. Na czym polega zadanie szatana? Na zwodzeniu, kuszeniu i oszukiwaniu wszystkich narodów ziemi.

I oto nadchodzi tysiąclecie, w którym szatan nic będzie miał nic do powiedzenia! Jak wyglądać musi świat, na którego życie i rozwój nie ma wpływu książę ciemności? Trudno to nam sobie nawet wyobrazić. Zbyt gorzki obraz świata nosimy stale w pamięci.

Pismo Święte opisuje ziemię w czasie tysiąclecia w stanie bezładu, bez życia, w zupełnym chaosie (patrz Izaj. 24,1; Jer. 4,15.16). A szatan ze swymi aniołami znajduje się w ciemnościach, zachowany na dzień sądu (patrz 2 Piotra 2,4).

Dalej czytamy, że gdy upłynie owe tysiąc lat, szatan zostanie wypuszczony ze swojego więzienia (patrz Obj. 20,7). Czy wobec tego zmartwychwstaną również inni? Tak jest. “Pozostali umarli nie ożyli, póki nie zakończyło się owo tysiąclecie” (Obj. 20,5).

Zgodnie z Biblią początkiem tysiąclecia będzie przyjście na świat Chrystusa. Nastąpi wówczas pierwsze zmartwychwstanie sprawiedliwych i śmierć żyjących grzeszników. Po upływie tysiąca lat będzie drugie zmartwychwstanie. To drugie zmartwychwstanie będzie zmartwychwstaniem potępienia.

Święte Miasto, Nowa Jerozolima zstąpi z nieba (patrz: Obj. 21,2). Chrystusowi towarzyszą zbawieni: “Oto nadchodzi Pan ze swymi świętymi zastępami, aby sądzić wszystkich i niezbożych ukarać” (Judy 14,15). W drugim zmartwychwstaniu powstają zastępy wszystkich niezbożnych, które szatan postanawia zwieść dla swoich celów. “Wówczas wyruszy, by zwodzić narody na czterech krańcach ziemi… A liczba ich jako piasek morski” (Obj. 20,8). Co będą czynić? Szatan podsunie im myśl, że mogą zniszczyć królestwo Chrystusa. “Idą z całego świata i okrążają obóz świętych i miasto umiłowane (w.9).

Cała ludzkość spotka się tu po raz pierwszy i ostatni. Lud Boży znajduje się w świętym mieście, niesprawiedliwi poza nim. Ulicami tego miasta przechodzić będą niezliczone tłumy odkupionych. Święci Pańscy tryumfować będą i okryci będą blaskiem chwały Najwyższego. Niesprawiedliwi zobaczą drzewo żywota oraz Jezusa siedzącego na tronie. Zobaczą to wszystko czego się wyrzekli i utracili.

Nadejść musi z kolei scena sądu ostatecznego, podział na tych, którzy znajdą się po prawicy i na tych, którzy znajdują się po lewicy. Cała ludzkość, wszystkie pokolenia zgromadzą się przed tronem Najwyższego, przed aniołami i zostaną osądzeni sprawiedliwie, “według uczynków swoich”. Apostoł Paweł pisał o tym wydarzeniu: “Wszak wszyscy staniemy przed Bożym trybunałem. Napisano bowiem: Jakom żywy, mówi Pan, ugnie się przede mną wszelkie kolano, i wszelki język wyznawać będzie Boga. Tak więc każdy z nas za samego siebie zda sprawę Bogu” (Rzym. 14,11.12).

W tym to czasie Bóg objawi motywy Swojego postępowania. Zbawieni poznają i zrozumieją sądy Boże – wszystko, co On uczynił. Przez całą wieczność będą świadomi, że Bóg nie ponosi najmniejszej winy za czyjąkolwiek śmierć. Lud Boży wraz z aniołami powie: “Wielkie i prawdziwe są dzieła twoje, Panie, Boże Wszechmogący. Sprawiedliwe i prawdziwe są drogi twoje, Królu narodów. Któż by nie bał się ciebie. Panie? Któż by nic chciał wielbić twego imienia? Ty jesteś święty!” (Obj. 15,3).

Nadejdzie czas, kiedy spełnią się wypowiedziane przez Chrystusa słowa, gdy wielu powie Mu: “Panie, Panie! Czyż nie prorokowaliśmy w imieniu twoim i w imieniu twoim nie wypędzaliśmy demonów i w imieniu twoim nie czyniliśmy wielu cudów?”

“Nigdy was nie znałem. Idźcie precz ode mnie, wy, którzy czynicie nieprawość” – odpowie Chrystus (patrz Mat. 7,22.23). Wtedy zapewne rozlegnie się rozpaczliwy krzyk zawiedzionych:
– Wejdźmy! To niemożliwe, że mamy być straceni! To być nie może! Panie, Panie, otwórz nam.
– Nie znam was! – będzie brzmiała odpowiedź. Bo innej odpowiedzi być nie może. Inna odpowiedź nie byłaby sprawiedliwa.

Prawda ta powinna do nas przemowie. Musimy obudzić się, aby i nas nie dotyczyły słowa Chrystusa: “Idźcie precz ode mnie, przeklęci, w ogień wieczny, zgotowany diabłu i jego aniołom!” (Mat. 25,41).

Ten ostatni akt dramatu, scena końcowa, opisany został plastycznie i sugestywnie w prostych słowach:

“Lecz ogień spada z nieba i pochłania ich”. Piotr nazywa ów dzień “dniem sądu i zagłady bezbożnych ludzi” (2 Piotra 3,7). Jest to w istocie koniec grzeszników. Straszny koniec!

Ogień ten będzie trawił wszystko i oczyszczał świat z grzechu aż do idealnego stanu. “Kto nie był zapisany w księdze żywota, został wrzucony do jeziora ognistego” (Obj. 20,15). Nie są to zwykłe ludzkie słowa. Są to słowa Boże.

Koniec z wielkim bojem, z wielką walką dobra ze złem! Nie ma i nie będzie na ziemi więcej ani grzechu, ani tych, którzy grzeszą. Ogień wszystko wyprali, wszystko oczyści. Oto wszystko nowym czynię” – powie Chrystus (patrz Obj. 21,5).

Zapyta może ktoś: czy wszystkie te wydarzenia nie napełnią ziemskim smutkiem i wybawionych? Czytamy w tym samym rozdziale Objawienia, wiersz wcześniej, że Bóg “otrze wszelką łzę z oczu ich” (w.4). Mogą więc popłynąć łzy z oczu, ale Bóg je otrze. Wtedy wszystko zrozumiemy tak, jak On rozumie, i zobaczymy wszystko, jak On widzi. Jeśli spojrzymy wstecz, na minione stulecia, ujrzymy miłość Chrystusa okazaną na Golgocie.

Powinniśmy myśleć o tym cudownym dniu, kiedy nadejdzie królestwo Boże. Dom zbawionych jest przed nami. Będziemy przebywać na zawsze z Chrystusem. Smutek, słabość, śmierć – skutki grzechu znikną na zawsze. Grzech będzie usunięty z wszechświata. Ziemia będzie piękna, odnowiona. Jezus powiedział: “Oto wszystko nowym czynię”. Wypełnia się też słowa ap. Pawła: “A potem będzie koniec. Bo musi on sprawować swe królewskie rządy, aż nie położy wszystkich nieprzyjaciół pod nogi swoje” (l Kor. 15,24.25). “On musi sprawować swe królewskie rządy” i nadejdzie koniec wszelkiego zła.

Jego tysiącletnie królestwo jeszcze nie powstało. Nie zaczęła się jeszcze wieczność. Ale któregoś dnia zacznie się ona na pewno. Możemy się wówczas spotkać – Ty i ja – w tym królestwie.

Możemy teraz zapytać: “Czy Chrystus króluje w naszych sercach?” Jest to myśl o podstawowym znaczeniu. Jak daleko jesteśmy od domu naszego Ojca? Jeśli oddaliłeś się od tego domu zbytnio, wracaj! Wracaj, mój Przyjacielu, póki jeszcze czas! Wracaj i przygotuj się do pobytu w królestwie, do którego zostałeś zaproszony i do którego dostanie się zależy wyłącznie od Twojej woli! Wracaj! Czy słyszysz? – Wracaj!

Pewien ojciec martwił się ogromnie o swego syna. Syn ten uciekł z domu, byt chory, ale bał się pisać do ojca i nie podawał swego adresu. Nie było żadnej nadziei, że chłopiec wróci do domu. Napisał jakiś list, ale nosił go w kieszeni nie mając odwagi wrzucić go do skrzynki. Wreszcie zdecydował się i to po długim wahaniu. Gdy ojciec otrzymał list, nie czekał ani chwili, lecz wystał depeszę składającą się z kilku tylko słów: “Wracaj do domu. Ojciec”. Tak samo właśnie brzmi telegram wysłany staremu światu przez Chrystusa, taki jest najgłębszy sens Jego Ewangelii.

Czy rzeczywiście nie chcemy wracać do domu?

Tysiąc lat Królestwa Chrystusowego, w czasie których sprawiedliwi i święci Pańscy żyć mają i królować wespół z Chrystusem, nastąpi po zamknięciu okresu głoszenia Ewangelii ludzkości i poprzedzi okres wiecznego królestwa Bożego.

Tak rozumieć należy w większej części to, co Pismo Św. nazywa “Dniem Pańskim”.

Tysiąclecie (milenium) będzie trwało między pierwszym a drugim zmartwychwstaniem.

Początek jego – to koniec czasu próby i łaski, przeminięcie siedmiu ciężkich plag, powtórne przyjście Chrystusa, zmartwychwstanie sprawiedliwych, przemienienie sprawiedliwych żyjących, zabranie wszystkich do nieba i uwięzienie szatana.

Koniec milenium – to zstąpienie Nowego Jeruzalem z Chrystusem i Jego wybranymi, zmartwychwstanie grzeszników, uwolnienie szatana oraz ostateczne zniszczenie grzeszników.

Podczas milenium – ziemia jest opuszczona i znajdują się na niej szatan i Jego aniołowie.

Święci Pańscy znajdują się z Chrystusem w niebie, sądzą niesprawiedliwych i przygotowują wyrok. Przy końcu milenium grzesznicy zmartwychwstają na dzień sądu, szatan zostaje uwolniony z więzienia na krótki okres czasu. Szatan i grzesznicy oblegają obóz świętych i miasto święte.

W końcu wielka chmura ognia spada z nieba na ziemię i niweczy ich doszczętnie. Jest to finał grzechu i buntu. Bunt aniołów kończy się tym kosmicznym akordem, a jednocześnie grzech zostaje starty z powierzchni ziemi. Nowe niebo i nowa ziemia wynurza się z ruin i popiołów i staje się wiecznym domem zbawionych.

0 Comments